giovedì 16 giugno 2011

ESPERIENTE: COMPAGNIA TEATRALE DI VARSAVIA PER L'EUROPA



ORIGINE E STORIA DEL LABORATORIO E DELLA COMPAGNIA TEATRALE “ESPERIENTE” DI VARSAVIA :


LA COMPAGNIA TEATRALE “ESPERIENTE DI VARSAVIA, fondata a Varsavia nel 2009 in seno all'Associazione "Italiani in Polonia", dal drammaturgo e regista romano Alberto Macchi, è composta prevalentemente da italiani che parlano il polacco nonché da polacchi che parlano l'italiano, tutti residenti a Varsavia. Porta in giro i suoi spettacoli sia in Polonia che in Italia, promuove Letture Drammatizzate, Seminari, Corsi di Teatro, di Musica e Canto.
Per informazioni:
Grupa Teatralna "Esperiente" w Warszawie - Stowarzyszenie "Italiani in Polonia"
Dyrektor Artystyczny: Alberto Macchi
M. +48.696.896.553
teatro@italianiinpolonia.org - teatrosztuka@libero.it - www.italianiinpolonia.org
Il repertorio della Compagnia Teatrale “Esperiente” a tutt’oggi è il seguente:
- “Sigismondo Felice Felinski”, Dramma di Alberto Macchi in italiano o in polacco, con 5 attori.
- “L’Uomo Caravaggio”, Dramma di Alberto Macchi in italiano, con 12 attori.
- “Kolędy”, Recital di Testi Natalizi polacchi e latini, con due voci recitanti e un Coro Polifonico.
- “L’Ali d’Amore”, Recital di Rime Anacreontiche di Irene Duclos Parenti, con Musiche, Canti e Testi del XVIII secolo con una soprano, un pianista e due voci recitanti in italiano o in polacco.
- “Musiche dal mondo cantate dall'Italia”, Concerto con una soprano e un pianista.
- “Canzoni dall’Italia”, Concerto con un cantante e una voce recitante.
- “Cecè”, Commedia di Luigi Pirandello in italiano, con 4 attori.
- “Majakowski”, Dramma di Alberto Macchi in italiano o in polacco, con 4 attori.
ALBERTO MACCHI
, nato a Roma nel 1941, drammaturgo e regista teatrale, nel corso della sua lunghissima carriera artistica ha scritto e pubblicato opere come “Shakiamuni”, “Caravaggio”, “Cristoforo Colombo”, “Cristina di Svezia”, “Majakovskij”, “Bona Sforza”, “Poniatowski”, “Stanisław Kostka”, “Brat Albert”, ecc. ed ha messo in scena, oltre ai suoi testi, anche quelli di Pirandello, Kafka, Shakespeare, Ibsen, Wilde, Poe, Sofocle, Plauto, Goldoni e così via.
"Alberto Macchi, un artista conosciuto in Italia e all'estero, è affascinato dalla Polonia ... . I protagonisti dei suoi drammi sono i Santi della Chiesa e importanti figure storiche, anche della storia polacca". (Gość Niedzielny, 9/2004) – “Nato a Roma e rinato a Varsavia”. (Gazzetta Italia, 4/2009)

Grupa Teatralna "Esperiente" w Warszawie, w wyniku długiej kariery w teatrze i doświadczenia zawodowego jej założyciela, Magister Alberto Macchi, dramaturg i reżyser w Rzymie, została zrealizowana dzięki staraniom ludzi głównie w pierwszym teatralne doświadczenie, które z czasem, aktorzy i aktorki zostały połączone przez profesjonalistów.
W rzeczywistości, kiedy Macchi w lipcu 1996 roku przybył do Krakowa, nie przyszedł sam, ale wziął ze sobą pewnego rodzaju strukturę, metody: w wyniku jego włoski Theatre Workshop, prawdziwe dzieło w toku rozpoczął w 1984 roku Rzymu z teatru "Teatro 84" w różnych teatrach, w dalszym ciągu w 1990 roku w Teatrze "Sala Ovale" w kościele Santa Maria in Vallicella, w Rzymie, do Teatru "Delle Emozioni".
W Krakowie, w Teatrze Kościół Jezuitów Najświętszego Serca, Macchi natychmiast nałożone jego pierwszego polskiego Teatru Laboratorium z uczniami głównie polskich, najczęściej studenci uniwersytetu "Ignatianum" i "Uniwersytetu Jagiellońskiego", chcąc zbliżyć się do świata teatru i z okazji nauczyć się lub udoskonalić język włoski też.
Po kilkunastu latach, Alberto Macchi Ona przeniesiona tu w Warszawie i był w stanie kontynuować pracy "trwałe" jego Teatru Laboratorium, już w maju 2009, w Teatrze "Enrico Marconi", miejsce w połowie XIX wieku miasta, prowadzony przez "Włochów Polska". Tutaj stała i entuzjastyczne uczestnictwo studentów, na czele Macchi szybko do ustanowienia nowego teatru, zwanych "europejskimi" z powodu artystów i techników z różnych narodowości: włoski, polski, rosyjski, rumuński, angielski, ... oraz nazwę "Esperiente" jako nośnik Kallimach doświadczeń włoskich i polskich w tym samym czasie absorpcji doświadczenia.
Jego repertuar, w rzeczywistości nadal rozważa oper włoskich, jak "L'Uomo Caravaggio" tego samego Alberto Macchi i "Cece" Luigiego Pirandella, recytowane w języku włoskim, ale także polskich i włoskich teksty recytowane prac w języku polskim i w przyszłości będzie to również Majakowskiego gra i Szekspira, Moliera, komedie i tragedie, jak "Salome" Oskara Wilde'a.
Od kwietnia 2011 r. Europejski Grupa Teatralna "Esperiente", otoczony przez jego stałego Teatru Laboratorium, zawsze pozostając w ramach Stowarzyszenia "Italiani in Polonia", przeniósł się w tej samej Warszawie, z siedzibą operacyjnych w Teatrze "Vistula University", nowoczesna przestrzeń, w ten sposób bardziej odpowiedni, dodaje się do bardzo dobrze wyposażone.
Każdy, kto chce wystąpić na scenie etapu, nauczyć się prawidłowego oddychania, ustawienia głosu, gestu i twarzy, grając przed publicznością mogą wystąpić w dowolnym momencie. Ale Grupa Teatralna jest również otwarty dla każdego, kto chce przyczynić się technicy oświetlenia, inżynierów, fonicznych, projekt zgodnie, jak scenografowie i projektanci kostiumów.

Z GRUPĄ TEATRALNĄ ”ESPERIENTE” WSPÓŁPRACOWALI:

WŁOCHY: Alberto Macchi, Astrea Amaduzzi, Mattia Peli, Guido Ruvolo, Angela Ottone, Sara Zerbo, Ermanno Truppa, Alessandro Vanzi
POLSKA: Ignacy Gogolewski, Stanisław Świder, Zbigniew Kłopocki, Elwira Romańczuk, Ewa Sawicka, Tomasz Krupa, Roch Siemianowski, Michał J. Grzegorzewski, Aleksandra Puchacz-Markowska, Olek Mincer, Angela Sołtys, Dorota Kozakiewicz, Joanna Jarczyńska
HISZPANIA: Maria Balsach i Peig
ROSJA: Katja Bert
RUMUNIA: Marius Navodaru

The Theatre Company "Esperiente" in Warsaw, the result of a long career in the theater and then the professional experience of its founder, Master Alberto Macchi, playwright and director of Rome, has been realized thanks to the efforts of people mostly in their first theatrical experience which, over time, actors and actresses were joined by professionals.
In fact, when Macchi in July 1996 arrived in Krakow, did not come alone, but took with him a sort of structure, a method: the result of his Italian Theatrical Workshop, a real work-in-progress started in 1984 with his theatrical company "Teatro 84" of Rome at various theaters, continued in 1990 at the Theatre "Sala Ovale" of Santa Maria in Vallicella, up to arrive, in Rome, at theTeatro "Delle Emozioni".
In Krakow, in the Theatre of the Jesuit Church of the Sacred Heart, Macchi immediately started his first Polish Laboratory Theatre with students mostly Polish, mostly students of the Universities "Ignatianum" and "Jagiellonian" , eager to approach the world of theater and with the opportunity to learn or improve Italian language too.
After a dozen years, Alberto Macchi She's moved here in Warsaw and was able to continue the work of his Laboratory Theatre 'Permanent', already in May 2009, at the Theatre "Enrico Marconi", a space of the nineteenth century, in the middle city, run by the "Italians in Poland" Association. Here, the constant and enthusiastic participation of students, led Macchi quickly to establish a new theater company, called "European" because of artists and technicians from different nationalities: Italian, Polish, Russian, Romanian, English, ... and the name of "Esperiente" as Callimaco a bearer of Italian experiences and at the same time absorbingand Polish experiences.
His repertoire, in fact, still contemplates Italian operas as "The Man Caravaggio" of the same Alberto Macchi and "Cece" by Luigi Pirandello, recited in Italian, but also Polish and Italian texts recited works in Polish, and Company in the future will propose also Mayakovsky's plays, Moliere's comedies and Shakespeare's or Wilde's tragedies.
Since April 2011 the "Esperiente" European Theatre Company, flanked by his Permanent Laboratory Theatre, always remaining within the "Italians in Poland" Association, has moved in the same Warsaw, its operational headquarters at the Theatre "Vistula University", a modern space, thus more suitable, added to a very well equipped.
Anyone willing to tread the boards of a stage, learn the proper breathing, the setting of voice, gesture and face, playing in front of an audience may come forward at any time. But the company is also open to anyone wishing to contribute as lighting technicians, engineers as phonic, as set design, as set designers or costume designers.

La Compagnia Teatrale “Esperiente” di Varsavia
, frutto della lunga carriera teatrale e quindi dell’esperienza professionale del suo fondatore, il Maestro Alberto Macchi, drammaturgo e regista di Roma, si è concretizzata grazie all’impegno di persone per lo più alla loro prima esperienza teatrale alle quali, nel corso del tempo, si sono aggiunti attori e attrici professionisti.
Infatti, quando Macchi nel luglio del 1996 approdò a Cracovia, non arrivò da solo, ma si portò dietro una sorta di struttura, un metodo: il risultato del suo Laboratorio Teatrale Italiano, un vero e proprio work-in-progress iniziato nel 1984 a Roma con la sua Compagnia Teatrale "Teatro 84" presso vari teatri, continuato nel 1990 presso il Teatro “Sala Ovale” di Santa Maria in Vallicella, fino ad approdare, sempre a Roma, al Teatro “Delle Emozioni”.
A Cracovia, nel Teatro della Chiesa dei Gesuiti del Sacro Cuore, Macchi impostò subito il suo primo Laboratorio Teatrale Polacco con allievi prevalentemente polacchi, per lo più studenti delle Università “Ignatianum” e “Jagellonica”, desiderosi d’accostarsi al mondo del Teatro e, con l’occasione, apprendere o perfezionare anche la lingua italiana.
Dopo circa dodici anni, Alberto Macchi s'è trasferito a Varsavia e qui ha potuto continuare, l’attività del suo Laboratorio Teatrale ‘Permanente’, già dal maggio del 2009, presso il Teatro “Enrico Marconi”, uno spazio ottocentesco al centro della città, gestito dall’Associazione “Italiani in Polonia” e da lui stesso diretto. Qui, la costante e entusiastica partecipazione degli allievi, ha portato Macchi a fondare subito una nuova Compagnia Teatrale, definita “Europea” perché composta da artisti e tecnici di diverse nazionalità: italiani, polacchi, russi, rumeni, inglesi, ... e col nome di “Esperiente”, appellativo che Callimaco alias Filippo Buonaccorsi si attribuì quando si trasferì in Polonia, in quanto portatore di esperienze acquisite in Italia e allo stesso tempo assorbitore di esperienze incontrate in Polonia.
Il suo repertorio, infatti, a tutt’oggi contempla opere italiane come “L’Uomo Caravaggio” dello stesso Alberto Macchi e “Cecè” di Luigi Pirandello, recitate in lingua italiana, ma anche opere polacche e testi italiani recitati in lingua polacca; e in futuro questa Compagnia proporrà drammi di Strindberg, da Majakovskij, da Kafka o da Poe, commedie di Molière, di Courteline o di Fredro e tragedie di Sofocle, di Shakespeare o di Wilde come la sua “Salome”.
Dall’aprile del 2011 la Compagnia Teatrale Europea “Esperiente”, pur restando sempre in seno all’Associazione “Italiani in Polonia”, ha trasferito, nella stessa Varsavia, la sua sede operativa, presso il Teatro della “Vistula University”, uno spazio moderno, quindi più idoneo, inserito in una struttura molto ben attrezzata.
Qui ha dato vita ad una Scuola di Recitazione, istituendo Corsi per l'insegnamento della:
- Giusta respirazione
- Impostazione della voce
- Dizione
- Gestualità
- Mimo
- Pantomima
- Storia del Teatro in generale
- Storia del Teatro Orientale in particolare
- Nozioni di Danza
- Nozioni di Canto
- Nozioni di Musica
con docenti di lingua madre italiana, inglese e polacca.
Alla termine di ogni Corso, dopo un Saggio-Spettacolo finale, verrà rilasciato agli allievi un Attestato di Frequenza e la possibilità di entrare a far parte della Compagnia Teatrale "Esperiente".
Per cui chiunque, prima o poi, volesse far la straordinaria esperienza di calcare le assi d’un palcoscenico, confrontarsi con gli altri e recitare davanti ad un pubblico, può farsi avanti in qualsiasi momento.
La Compagnia invece è aperta ad ospitare professionisti:
attori, ballerini, cantanti, musicisti, tecnici delle luci, tecnici della fonica, scenotecnici, scenografi, costumisti.

AVVISO:
Il Gruppo Teatrale “Esperiente” di Warsavia, con la formula del TEATROVUNQUE e con un costo minimo, porta i suoi spettacoli a domicilio: nelle Case, nei Ristoranti, nelle Scuole, nelle Università, nelle Comunità, nelle Chiese, ecc.
Spettacoli in repertorio, ognuno della durata di circa 1 ora:
"L'Uomo Caravaggio" di Alberto Macchi (in italiano)
Una pièce con musiche e costumi di scena del Seicento
"Cecè" di Luigi Pirandello (in italiano)
Commedia divertente con musiche e costumi di scena del primissimi anni del Novecento
"Sigismondo Felice Feliński" di Alberto Macchi (in polacco e in italiano)
Una performance con musiche e costumi di scena dell'Ottocento
"L'Ali d'Amore" di Irène Duclos Parenti (in italiano e in polacco)
Recital, con costumi, canzoni, arie di opere e brani lirici del Settecento dal vivo (in italiano o in polacco)
Letture Drammatizzate di testi teatrali, scritti e diretti da Alberto Macchi (in italiano o in polacco):
"Bona Sforza"
"Poniatowski"
"Brat Albert"
"Carlo Dolci"
"Stanislao Kostka"
ecc.
Per informazioni e per accordi, scrivere a: teatrosztuka@libero.it

UWAGA:
Grupa Teatralny "Esperiente" w Warszawie, z formuły TEATROVUNQUE i przy minimalnych kosztach, przynosi swoje spektakle w domu: w domach, restauracjach, szkołach, uniwersytetach, społeczności, kościoły, itp..
Spektakle w repertuarze, każdy trwający około 1 godziny:
"L’Uomo Caravaggio" Alberto Macchi, (po włosku)
Zabawy z muzyka i kostiumy z XVII wieku
"Cece" przez Luigi Pirandello (po włosku)
Comedy zabawa z muzyką i kostiumy z początku XX wieku
" Zygmunt Szczęsny Feliński" przez Alberto Macchi, (w języku polskim i włoskim)
Wydajność z muzyką i kostiumy z XIX
"L’Ali d’Amore" Irene Parenti Duclos (w języku włoskim i polskim)
Motyw, z kostiumami, pieśni, arie operowe i pieśni z XVIII wieku opera na żywo (w języku włoskim i polskim)
Udramatyzowane odczyty gra, scenariusz i reżyseria Alberto Macchi (włoski lub polski):
"Bona Sforza"
"Poniatowski"
"Brat Albert"
"Carlo Dolci"
"Stanisław Kostka"
i tak dalej.
Aby uzyskać informacje i ustalenia, oto e-mail: Teatrosztuka@libero.it

ECCO GLI SPETTACOLI TEATRALI DELLA COMPAGNIA "ESPERIENTE" DI VARSAVIA PREVISTI IN CARTELLONE PER GLI ANNI 2011-2012-2013:
- "The Tell-Tale Heart" Dramma di Edgar Allan Poe (in inglese)
- "Gros Chagrin" Commedia di Georges Courteline (in francese)
- "Vołodja" Dramma da Vladimir Majakovskij (in Polacco)
- "Cecé" Commedia di Luigi Pirandello (in italiano)
- "Delir in doi" Commedia di Eugen Ionescu (in rumeno)
- "Gastone" Monologo di Ettore Petrolini (in dialetto romanesco)
- "Carlo Dolci" Lettura Drammatizzata di Alberto Macchi (in italiano e in polacco)
- "Lokomotywa/La Locomotiva" Poesia di Julian Tuwim (in pol. e in ital.)
- "Euro 2012" Divertissement di Alberto Macchi (in Italiano e in polacco)
- "Cagliostro a Varsavia" di Alberto Macchi (in italiano e in polacco)
- "Salome" Tragedia di Oscar Wilde (in italiano e in francese)
- "Edipo" Tragedia da Sofocle e Seneca (in italiano)
- "Il Custode del Sepolcro" Dramma di Oscar Wilde (in italiano)
- "Stanisław Brzozowski" Performance di Alberto Macchi (in polacco)
- "La Follia" Workshop di Alberto Macchi, da Kafka, Majakovskij, Pirandello, Poe, Maupassant, Flobert, Gogol, De Sade (in italiano, per il Caffé Latterario)
"Una scena da L'Uomo Caravaggio" di Alberto Macchi (in italiano e in polacco. Segue proiezione del video dell'intero spettacolo. Alla fine dibattito con gli attori)
- "Performances Teatrali e Letture Drammatizzate"(in italiano, inglese e polacco, con incontri settimanali presso il Teatro della Vistula University)

ECCO IL REPERTORIO DELLA COMPAGNIA TEATRALE “ESPERIENTE” GIA’ PRONTO E IN PREPARAZIONE / OTO REPERTUAR GRUPA TEATRALNA “ESPERIENTE” W WARSZAWIE DLA EUROPY:

- “Laboratorio Teatrale Permanente Europeo / Laboratorium Teatralny”
al Teatro ”Vistula University" di Varsavia” / w Teatrz ”Vistula University" w Warszawie (debuttato al Teatro "Marconi" di Varsavia nel 2009 / zadebiutował w Teatru "Marconi" w 2009 r.) Direzione Artistica / Dyrektor Artystyczny: Alberto Macchi, Docenti / Nauczyciele: EWA SAWICKA, GUIDO RUVOLO, ELWIRA ROMAŃCZUK, ASTREA AMADUZZI, TOMASZ KRUPA, OLEK MINCER, ANGELA OTTONE E TANTI ALTRI ARTISTI ITALIANI E POLACCHI. Partecipano / Udział biorą: ATTORI, COSTUMISTI, SCENOGRAFI, FONICI, DIRETTORI E DATORI LUCI, SELETTORI MUSICHE, MACCHINISTI, OPERATORI VIDEO, FOTOGRAFI, GRAFICI, ASSISTENTI ALLA REGIA, ORGANIZZATORI.
- “Letture Drammatizzate / Udramatyzowane Odczytów” (debuttato nel 2009 / zadebiutował w 2009 r.). Regia di Alberto Macchi / Reżyser: Alberto Macchi. Interpreti / Obsada: ATTORI DIVERSI.
- “Sigismondo Felice Felinski” (debuttato nel 2009 / zadebiutował w 2009 r.) di Alberto Macchi / Alberta Macchiego. In italiano / Po włosku. Interpreti / Obsada: MAURO BISSO (VOCE), GUIDO RUVOLO, ANGELA OTTONE, MARIO ZACCARIA.
- “Zygmunt Szczęsny Feliński” (zadebiutował w 2009 r. / debuttato nel 2009)
Alberta Macchiego / Alberta Macchiego, po polsku / in polacco. Tłumaczenie A. Sołtys e D. Kozakiewicz / Traduzione:i Angela Sołtys e Dorota Kozakiewicz. Obsada / Interpreti: IGNACY GOGOLEWSKI (GŁOS / VOCE), MICHAŁ J. GREGORZEWSKI, ELWIRA ROMAŃCZUK, MIROSŁAW NOWAK, KRZYSZTOF STOSUR, CLAUDIO BONAVITA.
- “L’Uomo Caravaggio” (debuttato 2009, replicato 2010-11 / zadebiutował w 2009 r., odpowiedział w 2010-11 r.) di Alberto Macchi / Alberta Macchiego. In italiano e in polacco / Po włosku i po polsku. Interpreti / Obsada: TUTTA LA COMPAGNIA TEATRALE / CAŁA GRUPA TEATRALNA
- “Kolędy Końca Świąt” (zadebiutował w 2011 / debuttato nel 2011), teksty łacińskie, polskie, angielskie i włoskie / testi polacchi, latini, inglesi e italiani. Po polsku, po latin, po angielsku, po włoky / in polacco, in latino, in inglese, in italiano. Interpreti / Obsada: CORO ‘PIAST & GRAPA FAMILY’, TOMASZ KRUPA, MARIUS NAVODARU
- “Cecè” (debutto previsto nel 2011 / debiut zaplanowano na rok 2011) di Luigi Pirandello / Luigi Pirandella. In italiano / Po włosku. Interpreti / Obsada: NICOLA SANSOTTA, ADRIANA CALOVINI, MARIANO CALDARELLA, MATTEO D'ALESSIO E IL SUO GRUPPO DI DANZA.
- “Włodzimierz Majakowski” (debiut zaplanowano na rok 2011 / debutto previsto nel 2011) Alberta Macchiego / di Alberto Macchi. Po polsku / In polacco. Tłumaczenie Zofii Dziubińskiej / Traduzione di Zofia Dziubińska. Interpreti / Obsada: TOMASZ KRUPA - KATJA BERT - ROCH SIEMIANOWSKI - EWA KOTWICA-LIS.
- “Vladimiro Majakowski” (debutto previsto nel 2011 / debiut zaplanowano na rok 2011) di Vladimiro Majakovskij e Alberto Macchi / Włozimierza Majakowskiego i Alberta Macchiego. In italiano / Po włosku. Interpreti / Obsada: MARIUS NOVADARU, SARA ZERBO, ORIETTA LOMBARDI - ALESSANDRO BRUZZONE.
- "Euro 2012" (debutto previsto nel 2012 / debiut zaplanowano na rok 2012) di Alberto Macchi / Alberta Macchiego. In italiano e in polacco / Po włosku i po polsku. Interpreti / Obsada: GUIDO RUVOLO, ASTREA AMADUZZI (Soprano / Sopran), MATTEO PELI (Piano / Fortrpian) E ALTRI ARTISTI POLACCHI / I INNYCH POLSKICH ARTYSTÓW
----------------------------------------------------------------------------------
April 2011: A new Theatre Company came to existence at the Vistula University in Warsaw.
Welcome to the Theatre Company “ESPERIENTE” directed by Alberto Macchi at the Vistula University in Warsaw.
We are looking for young and not more young, energetic people who like to play theatre and want to develop their personality.
In our group we offer:
• a drama workshop
• a wide international repertoire of theatre
• an individual approach to each one;
• have fun;
• shows and performances at competitions and reviews;
• bonuses to students for their commitment in group activities.
Classes are held at the headquarters of the University at:
Stoklosy str. 3 Warsaw in the evening (17:00-22:00 from Monday to Friday).
It is possible to agree on other appointments so that it were suitable for all group members.
For further information:
teatro@italianiinpolonia.org

ATTIVITÀ TEATRALE IN POLONIA:

Da quando, nel 1996, visita la Polonia, Alberto Macchi incontra lì un ambiente particolarmente favorevole per studiare e per scrivere. Decide allora di svolgere la sua attività anche in quel paese. Così tiene lezioni, seminari e laboratori teatrali per alcuni allievi provenienti dalle Università Jagellonica e Ignatianum di Cracovia, per altri studenti dalla Wysza Skoła e dal Seminario Diocesiano di Tarnów e mette in scena spettacoli, viaggia in lungo e in largo per tutto il territorio e ne studia la lingua e la storia. E fa ricerche e raccoglie tanto materiale documentario e fotografico per cui scrive altri testi teatrali di grande interesse storico, come “Stanisław Poniatowski” che viene apprezzato dai Professori Piotr Salwa dell'Università di Varsavia, Stefan Bielański dell'Università di Cracovia, Gaetano Platania dell'Università della Tuscia e Sante Graciotti dell’Università La Sapienza di Roma. E scrive ancora: “Bona Sforza”, “Da Valdocco a Zduńska Wola”, "Brat Albert", "Róża Czacka", “Stanisław Morvay”, “Stanisław Kostka”, “Stanisław Brzozowski" e "Zygmunt Szczęsny Feliński", tutti testi che verranno successivamente tradotti in lingua polacca.

LAVORI DI MACCHI TRA ITALIA POLONIA, DAL 1996 AL 2009:

“Beato Angelico”: testo e regia di Alberto Macchi, rappresentato a Roma presso la Basilica dei Domenicani di Santa Maria sopra Minerva, a Santa Sabina, a San Stanislao dei Polacchi e in Veneto, con Mauro Bisso, Carlo Pontesilli, Gabriele Villa, Romano Malaspina, Maria Szafrańska, Tiziana Scotti.
“Św. Stanisław Kostka”: spettacolo teatrale itinerante scritto e diretto da Alberto Macchi, con Rafał Fleszar, Tadeusz Dobrowolski, Adam Skolik, Marian Sojka, Jacek Gromnicki, Elżbieta Zak, Maria Letizia Gorga, il soprano Astrea Amaduzzi e il Coro Vox Poloniae di Maria Sobota ed altri, andato in scena a Roma presso la Chiesa dei Gesuiti di Sant’Andrea al Quirinale e replicato poi in Vaticano, scritto anche per essere rappresentato a Varsavia presso la Comunità di Laski, in lingua polacca.
“Carlo Dolci”: monologo scritto e messo in scena da Alberto Macchi, rappresentato, oltre che in Italia con Mauro Bisso, anche in Polonia con Zbigniew Kłopocki ed Elwira Romańczuk.
“Gabriel Stanisław Morvay” (pittore, nato a Tarnów in Polonia, vissuto in Italia e in Francia, morto in Spagna): atto unico di Alberto Macchi, da una biografia di Maria Joseph Balsach docente all’Università di Girona in Spagna. Spettacolo teatrale rappresentato in Italia e in Polonia, con gli attori Guido Ruvolo, Stanisław Świder, Ewa Sawicka e con la partecipazione del soprano Astrea Amaduzzi e del musicista Pier Luigi D’Amato; scritto per andare in scena anche in Spagna e in Francia, tradotto infatti, per l’occasione, in spagnolo, in francese e in polacco.
“La Chambre de Pauline” ovvero “Pokój Pauliny”, di Gabriel Stanisław Morvay, performance teatrale messa in scena da Alberto Macchi presso il Teatro “Henryk Marconi” di Varsavia, in occasione della Mostra delle opere di Morvay al Muzeum Okęgowe di Tarnów, con Angela Soltys, Musiche di Wolfgang Amadeus Mozart, Organizzazione Stowarzyszenie Kulturalne “Włosi w Polsce”. Anno 2009.

INIZIATIVE DI MACCHI TRA ITALIA POLONIA DAL 1996 AL 2009:

“Lezioni di Teatro e di Lingua Italiana” per alcuni studenti provenienti dall’Università Jagellonica e dalla Università Ignatianum di Cracovia e dal Seminarium Diocezialny e dalla Wysza Skoła di Tarnów.
”Premio Internazionale Beato Angelico per la Polonia del 1998” di Giuseppe Latina, con la Direzione Artistica di Alberto Macchi, svoltosi nella Chiesa di San Stanislao dei Polacchi a Roma, il cui Comitato d’Onore è presieduto dal Card. Józef Glemp Primate di Polonia e dove vengono premiati vari artisti polacchi, tra i quali due registi: Krzysztof Zanussi e Jerzy Grotowski.
Creazione del “Laboratorio-Emporio Teatrale Europeo Permanente a Varsavia”, nel 2009, con l’Associazione Italiani in Polonia, che opera presso l’ottocentesco Teatro Henryk Marconi al Centro di Varsavia. Questa Scuola di Teatro è aperta a Italiani e polacchi e non solo, ed è finalizzata oltre che alla formazione dell’attore, anche alla creazione d’una Compagnia Stabile di Teatro per la produzione di spettacoli in lingua italiana, francese e inglese, oltre che polacca. (Da qui scaturirà infatti la Compagnia Teatrale "Esperiente" di Varsavia).
Assunzione della “Direzione Artistica del Teatro “Enrico Marconi” ovvero Teatr Henryk Marconi, uno spazio ottocentesco in stile classico-neorinascimentale, al centro di Varsavia, gestito dall’Associazione Culturale ’Italiani in Polonia’ ossia Stowarzyszenie Kulturalne “Włosi w Polsce”. (Dall'aprile del 2011 Alberto Macchi con la Compagnia Teatrale "Esperiente" e col suo Laboratorio Teatrale Permanente si trasferirà nel nuovo Teatro della Vistula University).

ESTRATTO DAL CURRICULUM ARTISTICO DI ALBERTO MACCHI RELATIVAMENTE AI RAPPORTI TRA ITALIA E POLONIA:

ALBERTO MACCHI (il cui anagramma è IMBOCCA L’ARTHE), nato a Roma, drammaturgo e regista di teatro, è l'"artista della mente nella storia" che scrive particolari testi teatrali – dove la finzione e l’immaginazione della Drammaturgia ben si sposa con il rigore della Storia dell’Arte – e che poi porta in scena un po’ in tutta Europa, raccontando la vita di personaggi storici più o meno noti.
A soli quindici anni debutta come attore e già a diciotto anni scrive per alcune riviste culturali e compone drammi e commedie per il teatro di prosa. Traduce testi dal francese e dall'inglese e adatta opere di Courteline, Poe, Molière, Shakespeare.
I suoi genitori, romani, entrambi col temperamento artistico-manuale, ma appassionati, suo padre di Teatro e sua madre di Storia dell’Arte, hanno educato Alberto, unico figlio, sia all’amore per il Teatro che per la Storia dell’Arte. Suo padre Mario Macchi (1910 – 1986), di professione agente farmaceutico, era un raffinato artigiano, formatosi presso l’Industria del Mobile Dominici di Roma, l'"artista del legno storico", che si dilettava con legni antichi ed essenze diverse, a costruire mobili in miniatura e che con trementine ed olii particolari lucidava e restaurava mobili d’epoca. Sua madre, Clorinda Sottili (1914 – 2004), diplomata presso la Scuola Professionale d’Arte di Via Panisperna in Roma, oltre che moglie e mamma, era l’"artista delle terre colorate", che creava piatti in terracotta, decorati con smalti e vetrine speciali.
Alberto Macchi, così, più incline all’uso della mente che delle mani o del corpo, dopo vari tentativi d’introdursi nel mondo infinito della Cultura e dello Spettacolo, finalmente negli anni settanta ha trovato la possibilità d’esprimere a pieno la propria vocazione, presso la storica Associazione Culturale Beat 72 di Roma, ovvero nel Teatro Romano d’Avanguardia e frequentando i laboratori teatrali di Carmelo Bene, Lindsey Kemp, Giuliano Vasilicò, Lee Strasberg, Pippo Di Marca, Jerzy Grotowski, Józef Szajna, Memé Perlini, Antonio Salines, Giancarlo Nanni, Ellen Steward, il Leaving Theater e Dario D’Ambrosi. Per diporto, per studio e per ricerca ha viaggiato in molte parti del mondo. Ha anche collaborato con varie riviste culturali e, tra il 1961 e il 2009, ha pubblicato diversi suoi scritti in lingua italiana, quali: “Contemplativa Visione Umana” e “Panoramica Visione dell’Amore” in “Voci Nuove”, a Messina; "L'Uomo Caravaggio", "Arcangela Paladini", "Beato Angelico", "Carlo Dolci" (anche in polacco), "Irene Parenti", "Pompeo Batoni" e "Cesare Baronio", a Roma e "Św. "Stanisław Kostka" (parzialmente) in “Świece Dochowy” a Cracovia in lingua polacca. Nel corso della sua carriera professionale ha messo in scena alcuni dei propri testi, ma soprattutto testi di autori noti, del passato e del presente, come Sofocle, Plauto, Pirandello, Kafka, Poe, D’Annunzio, Majakowskij, De Filippo, Lorca, Courteline, Goldoni, Wilde, Shakespeare, ricevendo premi e riconoscimenti vari tra cui una targa del Club UNESCO di Trapani. Oggi Macchi vive e lavora tra Roma e Varsavia, dove tiene corsi e laboratori teatrali e dove continua a rappresentare spettacoli con la sua ‘Compagnia Teatrale Europea delle Arti "Esperiente". Vive anche il mondo culturale e artistico di Londra, Parigi e Barcellona, oltre che di Roma e Varsavia. È stato per due anni direttore artistico del Teatro “Enrico Marconi”, uno spazio ottocentesco in stile classico-neorinascimentale, al centro di Varsavia, gestito dall’Associazione Culturale’Italiani in Polonia’. Collabora col giornale bilingue, italiano polacco, "Gazzetta Italia".
Nel corso della sua lunga carriera artistica, Alberto Macchi ha lavorato anche per il Cinema e per la TV, nel mondo della Moda e della Lirica.

Il Teatro "Enrico Marconi" sito in Varsavia, ...
... gestito dall'Associazione "Italiani in Polonia dal 2009 al 2011, ..."
... e con la Direzione Artistica di Alberto Macchi, è stato lo spazio per le prove, per i seminari e per i laboratori della Compagnia Teatrale "Esperiente" di Varsavia, dal maggio del 2009 al marzo del 2011. Dall'aprile del 2011 il Teatro della "Vistula University", sempre a Varsavia, ...
... è il nuovo spazio della Compagnia Teatrale "Esperiente" di Varsavia per le prove, per i seminari e per i laboratori.
Il Teatro "Oratorium" di Varsavia è invece uno spazio dove la Compagnia Teatrale "Esperiente" diretta da Alberto Macchi, ha fatto le prove e, ...
... insieme al Teatro "Dom Kultury Swit", ...
... e al Teatro "Ośrodka Kultury Ochoty" di Varsavia ...
... dove ha rappresentato i suoi spettacoli.


Il "Teatro delle Emozioni" di Roma, è lo spazio dove negli anni passati, Alberto Macchi ha tenuto e dove saltuariamente tiene ancora oggi, il suo Laboratorio Teatrale Permanente in Italia e l'istituzione con cui oggi la Compagnia "Esperiente" collabora.

Il "Teatro Piccolo Re di Roma", un'altra sede dove Alberto Macchi ha tenuto un Laboratorio Teatrale, dove ha debuttato il suo spettacolo "L'Uomo Caravaggio" per la regia di Gianluca Bondi e l'istituzione con cui oggi la Compagnia "Esperiente" collabora.
----------------------------------------------------------------------------------

Laboratorio Teatrale Permanente Europeo al Teatro "Enrico Marconi" di Varsavia: Docente


Laboratorio Teatrale Permanente Europeo al Teatro "Enrico Marconi" di Varsavia: Allievi


Nascita della Compagnia Teatrale Italiana "Esperiente", di Varsavia per l'Europa.


Spettacolo Teatrale "G. S. Morvay" al Museo di Tarnów: attori


Spettacolo Teatrale "G. S. Morvay" al Museo di Tarnów: pubblico


Spettacolo teatrale "L'Uomo Caravaggio" a Varsavia - "Człowiek Caravaggio" Jednoaktówka w Warszawie: attori


Spettacolo teatrale "L'Uomo Caravaggio" a Varsavia - "Człowiek Caravaggio" Jednoaktówka w Warszawie: pubblico


Spettacolo Teatrale “S. F. Feliński” alla Chiesa d’Ognissanti a Varsavia: attori


Spettacolo Teatrale “S. F. Feliński” alla Chiesa d’Ognissanti di Varsavia: pubblico


Pièce Teatrale "Carlo Dolci" al Ratusz di Tarnów: regista e attori


Spettacolo Teatrale "Carlo Dolci" al Ratusz di Tarnów: pubblico


Laboratorio Teatrale all’Università di Łódz: regista e attori

CIRCOLO STUDENTESCO DI STUDI DELLA LINGUA E DELLA CULTURA ITALIANA „TUTT.IT”
Il Circolo è sorto nell’anno accademico 2008/2009 su iniziativa degli studenti della Cattedra di Filologia Romanza, specializzazione in italiano, a cui si sono aggiunti gli studenti di altre facoltà, giovani Italiani residenti a Łódź, in prevalenza borsisti Erasmus, nonché lettori d’italiano di Istituti Superiori di Lodz. La sua attività è indirizzata a tutti gli studenti e i dottorandi, che desiderano ampliare la propria conoscenza riguardo l’Italia e perfezionare il proprio italiano.
ATTIVITA' FINORA SVOLTE E PROGETTI PER IL NUOVO ANNO ACCADEMICO:
Grazie agli incontri del Circolo abbiamo avuto la possibilità di conoscere la storia del femminismo italiano, dei metodi di azione della mafia italiana nonché partecipare ai festeggiamenti natalizi e pasquali. Sono state organizzate proiezioni di film italiani, uscite in comune per partecipare ad eventi culturali presso l’Istituto Italiano di Cultura a Varsavia nonché incontri in occasione del Natale e della Pasqua.
Nell’anno 2009/2010 il Circolo ha avviato la collaborazione con l’Associazione „Italiani in Polonia”. Grazie ad essa il 25.03.2010 presso la Cattedra si è svolta una prova teatrale aperta a tutti della Compagnia di Alberto Macchi, autore e regista teatrale, operante attualmente a Varsavia e a Roma (A. Macchi, M. Gregori, „L’Uomo Caravaggio”).
In futuro prevediamo altri incontri nonché di avviare collaborazioni con altre organizzazioni studentesche.
COMITATO DIRETTIVO:
Il tutore del Circolo è il prof. dr. hab. Artur Gakowski, il co-tutore dott. Ilario Cola, la funzione direttiva è ricoperta da Dorota Piech, e quella di Vice e segretario è svolta da Aleksandra Domaracka.
Nei nostri incontri prende parte anche dott.ssa Rosalba Paoli, la lettrice d’italiano mandata dal MAE italiano all’Università di Łódź. (Katedra Filologii Romańskiej Uniwersytetu Łódzkiego, 2010)

Imparare l’italiano attraverso il teatro

Apprendere, o meglio accrescere la conoscenza del proprio italiano attraverso il teatro, è una formula che il regista e drammaturgo Alberto Macchi ha proposto, con la Compagnia Teatrale Italiana “Esperiente” di Varsavia, all’Università di Łódź, nell’anno accademico 2009-2010, tramite l’Associazione “Italiani in Polonia”, rappresentata a Łódź dalla dottoressa Silvia Rosato. Questo metodo, visto il risultato favorevole di tale esperimento, ha soddisfatto appieno studenti, professori, attori e regista; quindi si spera di poterlo adottare sistematicamente, per il prossimo anno accademico 2010-2011 e per quelli successivi, presso tutti quei Dipartimenti di Italianistica o quei Centri di Lingua Romantica che ne facessero richiesta.
Lo scopo di questo unico progetto è quello di potenziare lo studio e l’apprendimento della lingua italiana fra tutti coloro che la studiano, indipendentemente dall’esperienza con il teatro o la passione per spettacolo. Questo metodo, assolutamente innovativo e più leggero rispetto ai metodi classici d’insegnamento, attraverso la partecipazione delle diverse figure professionali (insegnanti, registi, attori, drammaturghi) - nonché tramite l’uso delle tecnologie dell’informazione della comunicazione (TIC) - permette di preparare gli studenti a combattere la loro timidezza nel parlare la lingua straniera davanti al pubblico e sensibilizzarli ai diversi volti dell’italiano contemporaneo. La proposta progettuale mira dunque ad accrescere il livello di competenza della lingua italiana degli studenti adottando modalità di intervento innovative, utili a valorizzare l’esistente (percorsi formativi, mappature di competenze, materiali didattici, ecc.) e a favorire la massima accessibilità e personalizzazione dei percorsi. Il valore aggiunto di questo corso è che esso fornisce agli studenti un credito formativo spendibile dentro e fuori il contesto scolastico.
Gli argomenti previsti nel programma abbracciano le lezioni teoriche e pratiche. La teoria si concentra prima di tutto nello spiegare quali sono le differenze tra la scrittura drammaturgica e quella letteraria e come paragonarle con la lingua delle relazioni letterarie e drammaturgiche (italiano standard usato nell'analisi dei testi, relazioni, commenti). Il programma prevede i seguenti argomenti:
1. giusta respirazione, impostazione e corretta emissione della voce, dizione, recitazione, lettura, declamazione, azione scenica, gestualità, pantomima, mimo;
2. ricerca e analisi del sottotesto, costruzione d’un testo drammaturgico: tenendo presente i sinonimi e i contrari d’ogni parola, differente utilizzo della punteggiatura, come si riduce un testo teatrale, come si adatta un testo teatrale, come si traduce un testo teatrale, come si analizza un testo teatrale, come s'affronta la prima lettura d'un testo teatrale;
3. interpretazione delle diverse intenzioni di ogni singola battuta, interpretazione del testo nelle diverse espressioni;
4. brevi cenni di storia del teatro, terminologia teatrale, drammaturgia, teatro orientale, commedia romana, tragedia greca, teatro oratoriano, teatro elisabettiano, teatro gesuitico, commedia dell’arte. E molto altro!
Fra i testi del corpus da analizzare, un testo letterario di Italo Svevo, o di Baricco o di Tabucchi più un testo drammaturgico di Dario Fo e tanti altri. Tutto questo rigorosamente espresso in lingua italiana. (“Gazzetta Italia”, Articolo di Dorota Kozakewicz, Varsavia, Settembre 2010)



Laboratorio Teatrale all’Università di Łódz: studenti

Koło Naukowe Języka i Kultury Włoskiej TUTT.IT

Koło TUTT.IT powstało przy Katedrze Filologii Romańskiej w roku akad. 2008/2009 z inicjatywy studentów KFR specjalizacji włoskiej, do których dołączyli studenci innych kierunków, młodzi Włosi przebywający w Łodzi, głównie stypendyści Erasmusa, oraz lektorzy języka włoskiego w wyższych szkołach Łodzi. Jego działalność jest skierowana do wszystkich studentów i doktorantów, którzy pragną poszerzać swoją wiedzę na temat Włoch i doskonalić język włoski.
Dotychczasowe działania i plany na nowy rok akademicki:
Dzięki spotkaniom Koła mieliśmy już możliwość poznać historię włoskiego feminizmu, sposoby działania włoskiej mafii oraz uczestniczyć w okolicznościowych imprezach bożonarodzeniowych i wielkanocnych. Zorganizowano projekcje filmów włoskich, wspólne wyjazdy na imprezy kulturalne do Włoskiego Instytutu Kultury w Warszawie oraz przeświąteczne spotkania z okazji Bożego Narodzenia i Wielkanocy.
W roku 2009/2010 Koło nawiązało współpracę z łódzkim oddziałem Stowarzyszenia „Italiani in Polonia”. Dzięki niej, 25. 03. 2010 r. w Katedrze odbyła się otwarta próba teatralna zespołu Alberta Macchiego, autora i reżysera teatralnego, działającego obecnie w Warszawie i Rzymie (A. Macchi, M. Gregori, „L’Uomo Caravaggio”).
W przyszłości planujemy dalsze spotkania, oraz nawiązanie współpracy z innymi organizacjami studenckimi. (Katedra Filologii Romańskiej)




Laboratorio Teatrale dal 14 al 28/10/2009
Teatro "Enrico Marconi" di Varsavia, Direttore Artistico: Alberto Macchi
Incontri con Elwira Romańczuk


Spettacolo Musicale del 15/5/2010
Teatro Enrico Marconi di Varsavia, Direttore Artistico: Alberto Macchi
Concerto dei Delhy Seed Acoustic

"Un momento del Concerto"

Prove d'una scena dello spettacolo "L'Uomo Caravaggio",
vai al sito:

http://www.youtube.com/watch?v=S6aYf4Zg5TY

Per le altre attività teatrali in Polonia:
visita il sito seguente e clicca su "Teatro Enrico Marconi"



http://www.italianiinpolonia.org
-------------------------------------------------------------------------------------
ATTIVITÀ TEATRO "ENRICO MARCONI":
anni 2009-2010-2011:

- Laboratorio Teatrale Europeo Permanente di Varsavia a cura di Alberto Macchi
- Prove Spettacoli della Compagnia Teatrale Europea 'Esperiente' di Varsavia
- Prove Coro Polifonico di Varsavia
- Corso di Fotografia a cura di Mario Zaccaria
- Concerto del Duo di Chitarra 'I Famosi di Varsavia'
- Lezioni di Teatro con Guido Ruvolo in 'Commedia dell'Arte Contemporanea'
- Riprese di Polsat di un brano del Gruppo Rock "Slajd" per Tvp1
- Corso sul Vino 'Per Bacco!' a cura di Giuseppe Leonardi
- Corso di Fotografia a cura di Mario Zaccaria
- Convegno su ’L’Affidamento in Burkina Faso' a cura di Giovanni Genco
- Conferenza 'Dal Baltico al Mediterraneo' tenuta dal Prof. Eugeniusz Kabatc
- Seminari su 'Teatro e Arte' a cura di Alberto Macchi
- Corso di Recitazione con Elwira Romańczuk in "Accendi il tuo Teatro"
- Incontri con artisti polacchi
- Incontri con artisti Italiani
- Serata a tavola per il 'Cenone di Capodanno 2009'
- Serata con discoteca per la 'Fine dell'Anno 2009'
- Convention dell'Associazione 'Italiani in Polonia'
- Concerto del Gruppo 'Dehly Seed' Acoustic di Varsavia
- Convegno della 'Comunità di Sant'Egidio' di Varsavia
- Lezioni di Lingua Italiana per i membri dell''Università Popolare' di Varsavia
- Selezioni per 'Miss Gazzetta Italia'
- Prove spettacolo del Coro Gospel ”Piast & Grapa Family” z Konstancina-Jeziornej
- Provini, Audizioni, Casting per Cinema, Radio, Televisione, Pubblicità


Kościół Wszystkich Świętych - Pl. Grzybowski 5 - Warszawa - Niedziela, 30 Stycznia, godz. 12:30 przedstawia - “Kolędy Końca Świąt” - w wykonaniu - Chóru Polifonicznego ”Piast & Grapa Family” z Konstancina-Jeziornej - pod dyrekcją Aleksandry Puacz-Markowskiej - z udziałem - Włoskiej Grupy Teatralnej “Esperiente” w Warszawie Lektorzy: Tomasz Krupa i Marius Navodaru - Dyrekcja Artystyczna: Alberto Macchi


L'attore Tomasz Krupa al Teatro "Enrico Marconi"

L'attore Marius Navodaru al Teatro "Enrico Marconi"

Aleksandra Puacz-Markowska e il suo Coro
al Teatro "Enrico Marconi" di Varsavia

Momento dello spettacolo "Canti Natalizi di fine Feste"
alla Chiesa d'Ognissanti a Varsavia

Altro momento dello spettacolo
Dziś o godz. 12.00 odbędzie się koncert pt. „Kolędy końca Świąt” w wykonaniu Chóru Polifonicznego ”Piast & Grapa Family” z Konstancina-Jeziornej, z udziałem Włoskiej Grupy Teatralnej “Esperiente”. Natomiast po Mszy Św. wieczornej koncert kolęd wykona dla nas Chór GODSPELL. Zapraszamy gorąco na to ostanie już w tym roku kolędowanie.
(Da: http://www.wszyscyswieci.pl/aktualnosci.php?id=161&widok=0)
Video di parte dello spattacolo:
http://www.youtube.com/watch?v=sA4UH4SVWeo

(Il video e il servizio fotografico sono di Alessandro Vanzi per "Gazzetta Italia" di Varsavia)



“L'UOMO CARAVAGGIO" è un Atto Unico Teatrale, in lingua italiana, scritto da Alberto Macchi, di concerto con la Prof.ssa Mina Gregori e con la prefazione della Prof.ssa Stefania Macioce, pubblicato a Roma dalla Editrice AETAS, nel 1995.
"Il lavoro di Macchi affronta coraggiosamente proprio l'aspetto umano del Caravaggio, cercando di ricostruire attraverso la verità dei fatti storici, i tratti salienti della sua personalità". (Prof.ssa Stefania Macioce, Storica dell'Arte, Roma - dalla sua Prefazione al Libro)

"Questo Teatro, come le opere del Merisi, è la rappresentazione viva della realtà" (Prof.ssa Mina Gregori, Presidente della Fondazione Roberto Longhi, Firenze - dalla sua Nota al Libro)

"I Ragazzi di Pasolini, si chiamano di vita, anche loro. Lo scrittore e regista friulano condivideva la stessa rappresentazione dei luoghi veri per quanto difformi e squallidi e angusti, un'antropologia di estremo rigore, la stessa di Caravaggio, che Macchi non ha misconosciuto. Non il teatro bello, ma i luoghi brutti e belli, stregheschi, dell'umano ... i luoghi della rappresentazione allora incutono terrore, come luoghi ove un tempo questi finti morti (gli attori) camminarono da veri vivi. Il teatro di Macchi, senza però smaccati riferimenti un po' puerili, il memento della 'vanitas' dei Cappuccini nella chiesa di Via Veneto. [...] ... se si paragona Macchi con altri 'uomini di teatro', o cade lui fuori dalla schiera, o cadono gli altri, i tanti, per fortuna non tutti. [...] Il dramma di dell'enigmatico Caravaggio, lontano da discosi e discordie, è intriso di verità impudica, ma anche di spiritelli e di grandi demoni e di nera luce, e di anime parlanti, cui finalmente è stata data la parola e con questa la possibilità (illusoria?) di liberarsi dalla catena delle esistenze. E, di liberarlo infine, dalla gabbia della cosiddetta 'Storia dell'Arte'". (Jacopa Stinchelli, Presidente Associazione Studi e Ricerche in Campo Freudiano, Roma - da una sua Nota Critica su un'altra pubblicazione)

E' un libro per 'addetti ai lavori' nel mondo del teatro e dell'arte , che però si legge anche come un piacevole romanzo, in cui rivivono le drammatiche vicende di un maestro della pittura, che ha stupito i suoi contemporanei e che continua tuttora ad affascinare". (Prof. Giamberardo Berardelli, Direttore della AETAS, Roma - dalla sua Nota dell'Editore al Libro)

"Questa pièce è un omaggio a quello spirito libero che fu Caravaggio, la storia dell''uomo', in tutta la sua complessità psicologica, più che quella dell''artista', l'espressione dei suoi valori, ma anche della rabbia ch'egli nutrì contro la stupidità, per cui reagì e per cui fu più volte represso, tanto da essere definito dai biografi del suo tempo 'più uno sgherro che un pittore'. [...] Questa proposta vuole essere un teatro di parola e insieme di immagine, una 'fiction' di atmosfere e rievocazioni oniriche, con un momento pasoliniano, dove dal fondo disadorno della scena a volte balzano figure shakespeariane, crocefisse nello spazio e inchiodate dalla luce. (Alberto Macchi, Roma - dalla sua Nota dell'Autore al Libro)



"L'Uomo Caravaggio", testo teatrale tradotto quasi totalmente in lingua polacca, dalla Dott.ssa Angela Sołtys nell'anno 1999.

Pubblicazioni successive che menzionano il testo "L'Uomo Caravaggio" di Alberto Macchi:


Michelangelo Merisi da Caravaggio - La vita e le opere attraverso i documenti, Atti del Convegno internazionale di Studi, Roma, ottobre 1995, a cura di Stefania Macioce, Logart Press, Roma 1996, Autori: Dr. Pamela Askew, Padre John Azzopardi, Dott.ssa Carlotta Belloni, Dott. Roberto Cannatà, Prof. Maurizio Calvesi, Mons. Sandro Corradini, Prof. Christoph Luitpold Frommel, Dott. Marco Gallo, Dott.ssa Stefania Macioce, Prof. Vincenzo Pacelli, S. Em. Rev.ma il Cardinale Paul Poupard, Dott. Marco Pupillo, Dott. Sergio Rossi, Prof. Herwarth Röttgen, Prof.ssa Silvia Danesi Squarzina, Dott. John T. Spike, Prof. Bert Treffers, Padre Réal Tremblay, Dott.ssa Rossella Vodret, Prof. Zygmunt Wazbinski, Mons. Roberto Ziglioli, Prof. Alessandro Zuccari.

Maurizio Marini, Michelangelo Merisi da Caravaggio "pictor praestantissimus", Newton Compton, Roma 2007.

Bruno Bettelheim, L’affabulazione e l’enigma del sintomo, Atti del Convegno nel Centenario della Nascita di Bruno Bettelheim 1903-2003, Ed. ASRCF, Roma 2004, Autori: Maurizio Bonicatti, Jacopa Stinchelli, Marco Alessandrini, Marisa Fumanò, Gabriel Balbo, Christine Dal Bon.

Giornale della Libreria: Edizioni 9-12, Associazione italiana editori, Roma 2005


Elenco di alcune delle biblioteche in Italia, in Europa e nel Mondo dove si possono consultare in genere le pubblicazioni di Alberto Macchi:


Public Library – New York (Stati Uniti d’America)
British Library – Londra (Gran Bretagna)
Bibliothèque Nationale de France – Parigi (Francia)
Staatsbibliothek zu Berlin - Berlino (Germania)
Biblioteka Narodowa – Varsavia (Polonia)
Biblioteka Uniwersytecka – Varsavia (Polonia)
Biblioteca dell’Istituto Italiano di Cultura – Varsavia (Polonia)
Biblioteka Jagiellońska – Cracovia (Polonia)
Biblioteca dell’Istituto Italiano di Cultura – Cracovia (Polonia)
Biblioteka Gdańska Polskiej . Akademii Nauk - Danzica
Miejska Biblioteka Publiczna w Tarnowie – Tarnów (Polonia)
Biblioteka Muzeum Okręgowego – Tarnów (Polonia)
Biblioteca Apostolica Vaticana (Stato Città del Vaticano)
Biblioteca Vaticana – Vaticano (Stato Città del Vaticano)
Ecc. ecc. ...
In Italia:
Biblioteca Nazionale Centrale Vittorio Emanuele II – Roma
Biblioteca di Archeologia e Storia dell'Arte - Roma
Bibliotheca Hertziana - Roma
Biblioteca Casanatense – Roma
Biblioteca Universitaria Alessandrina – Roma
Biblioteca Comunale Rispoli – Roma
Biblioteca Angelica – Roma
Biblioteca Vallicelliana – Roma
Biblioteca e Raccolta Teatrale del Burcardo - Roma
Biblioteca della Camera dei Deputati - Roma
Biblioteca dell'Accademia di San Luca - Roma
Biblioteca Romana Sarti - Roma
Biblioteca Comunale Rispoli - Roma
Unione Romana Biblioteche Scientifiche - Roma
American Academy Library - Roma
Biblioteca della Fondazione Marco Besso – Roma
Archivio dei Padri dell'Oratorio della Chiesa Nuova – Roma
Biblioteca Scolastica Multimediale Alberto Savinio del Liceo Artistico Statale Giorgio De Chirico – Roma
Biblioteca Istituto Polacco di Cultura – Roma
Biblioteca Accademia Polacca delle Scienze – Roma
Biblioteca Comunale – San Vito Romano/Roma
Biblioteca dell'Unione Femminile Nazionale – Milano
Biblioteca Queriniana - Brescia
Biblioteca del Centro di Documentazione Ricerca e Iniziativa delle Donne – Bologna
Biblioteca Nazionale Centrale – Firenze
Biblioteca Riccardiana – Firenze
Biblioteca Comunale – Patrica /Frosinone
Ecc. ecc. ...

DALL'IDEA, ALLA STESURA DEL TESTO, ALLE RAPPRESENTAZIONI

Anno 1990
- Dall'incontro del regista Alberto Macchi con l'attore Mauro Cremonini, davanti ad un bicchiere di vino, in una bettola a Roma, nasce l'idea di realizzare lo spettacolo teatrale su Caravaggio. L'attore, in quell'occasione, racconta d'aver incontrato qualche giorno prima, di notte, in un vicolo nell’antico borgo di Calcata, proprio mentre passava sotto un arco semibuio, un ubriaco con in mano una bottiglia di vino, che lo ha fermato e che, guardandolo fisso negli occhi, gli ha detto: “Tu, con quell’aria fosca ..., non sei mica Caravaggio?” Anche agli occhi del regista, Mauro Cremonini, per i suoi modi di fare e nella sua figura, appare quasi la reincarnazione del pittore.
- Alberto Macchi, drammaturgo, appassionato di Storia dell'Arte, con già alle spalle qualche testo biografico su artisti del passato, inizia freneticamente le ricerche intorno alla vita e alle opere di Caravaggio negli archivi e nelle biblioteche a Roma e in Italia; e visita i luoghi dove Caravaggio è nato, è vissuto, ha operato ed è morto.
Anno 1991
- Prima bozza del testo teatrale, col titolo provvisorio "Michelangiolo Merigi da Caravaggio", ispirata in particolar modo alla biografia del pittore pubblicata dalla Prof.ssa Mia Cinotti.
- Inizio prove a Roma, dello spettacolo "Michelangiolo Merigi da Caravaggio" dentro uno spazio coperto all'interno di Villa Maraini.
– Viene allestita una prova generale dello spettacolo "Michelangiolo Merigi da Caravaggio" al Teatro dell'Uccelliera di Roma alla presenza della Prof.ssa Mina Gregori, venuta appositamente da Firenze per supervisionare l'opera dal punto di vista storico.

"Momenti di due scene durante la Provagenerale"
Anno 1992
- Stesura definitiva del testo teatrale con il titolo "Caravaggio" con l'aggiunta di note e della bibliografia.
- Prove aperte al pubblico a Roma, dello spettacolo teatrale "Caravaggio" presso il Teatro al Parco di Villa Maraini.

Locandina del 1992
- Lo spettacolo col titolo "Caravaggio" di Alberto Macchi, con la Compagnia Arte-Teatro-Espressione, per la regia dell’autore, debutta a Roma, in Prima Assoluta Mondiale, al Teatro Centrale dell'E.T.I., in concomitanza con la Mostra dal titolo 'Michelangelo Merisi da Caravaggio: come nascono i capolavori', organizzata da Mina Gregori a Palazzo Ruspoli. Protagonisti: Mauro Cremonini (Caravaggio), Elisa Ravanesi (Lena), Enzo Mariano Bellanich (Card. Del Monte), Pasquale La Selva, Giampaolo Lopatriello. Foto di scena: Marco Biondi. Mina Gregori commenta: "Quale mezzo migliore per rievocare il Caravaggio, che non una messa in scena teatrale? Questo Teatro, come le opere del Merisi, è la rappresentazione viva della realtà"; e aggiunge: "Il Caravaggio interpretato da Mauro Cremonini è una immedesimazione impressionante e che ricorderemo"

"Una scena dello spettacolo: la testa di Golia interpretata da Mauro Cremonini"
(Foto di Marco Biondi, Roma)
- Replica a Roma nello spazio del Centro Studi Saint Louis de France, sotto la Chiesa di San Luigi de’ Francesi dove, nella Cappella Contarelli, sono appesi i tre famosissimi dipinti di Caravaggio che rievocano le Storie di San Matteo. Lo spettacolo, con il Patrocinio dell’Ambasciata di Francia presso la Santa Sede, in questa occasione viene allestito interamente a luci di candele e con musiche dal vivo.

"Momento di una scena"
(Foto di Marco Biondi, Roma)
- Replica a Roma presso la Sala Stenditoio del Complesso Monumentale San Michele a Ripa del Ministero dei Beni Culturali e Ambientali.

"Momento di una scena"
- Replica al Festival Estivo di Rieti, nel Chiostro di San Francesco. Protagonisti: Mauro Cremonini (Caravaggio), Elisa Ravanesi (Lena), Gianni Vagliani (Card. Del Monte)

"Momento di una scena"
(Foto di Marco Biondi, Roma)
Anno 1993
- In seguito al successo riportato, lo spettacolo "Caravaggio", ottiene il "Premio Club UNESCO di Trapani 1993". Dopo una splendida cerimonia nella sede di Trapani, il Presidente Luigi Zanca consegna tre attestati: uno ad Alberto Macchi, un altro a Mina Gregori e l'alto ancora a Mauro Cremonini.

Attestato del Premio Club UNESCO di Trapani
Anno 1995
- Viene pubblicato a Roma il testo teatrale, corredato di note e con un vasto elenco delle opere del pittore, con una prefazione al libro.
- Messa in scena a Roma de "L'Uomo Caravaggio”, presso la Sala Ovale della Chiesa Nuova, con la Compagnia Teatrale delIa Vallicella, in occasione dei festeggiamenti per il IV centenario della morte di San Filippo Neri. Protaonisti: Daniele Trinchese (Caravaggio), Francesca De Santis (Lena), Stanislao Corsetti (Card. Del Monte). Scenografia di Frank van den Broeke e Coreografie di Anton Alexander.

Momento di una scena"
- Replica a Roma, presso il Teatro della Chiesa San Filippo Neri della Congregazione degli Oratoriani.

"Momento d'una scena"
- Replica a Roma, in una piazza di Trastevere, in occasione del Festival dell'Ottobrata Trasteverina.

"Momento prima dello spettacolo"
- Replica a Roma, in Piazza Re di Roma, in seno alle manifestazioni organizzate dalla Banca Nazionale del Lavoro per Telethon.

"Momento prima dello spettacolo"
- Replica a Roma presso il Teatro Raffaello, spettacolo a favore degli studenti di alcune scuole superiori.
Anno 1996
– Laboratorio Teatrale a Roma/Acilia, “Da Caravaggio ai giorni nostri”, presso l’Istituto di G. Verne, tenuto da Alberto Macchi, con la collaborazione delle attrici Laila Juri e Graziella Diano Naëf.
- Messa in scena a Roma/Acilia de "L'Uomo Caravaggio”, con la Compagnia Teatrale IPCT, presso la Sala dell’Istituto G. Verne. Protagonisti: Francesca Ferraro (Caravaggio), Emanuela Giacomini (Lena), Paolo Buffa (Card. Del Monte)
– Alberto Macchi, in quanto autore del libro e dello spettacolo "L'Uomo Caravaggio", è ospite a Varsavia, con P. Włożimierz Tyka C.O., alla Mostra intitolata “Caravaggio Złożenie do Grobu”, presso il Museo Nazionale.
- Il Libro "L'Uomo Caravaggio" viene menzionato nella pubblicazione: Stefania Macioce, Michelangelo Merisi da Caravaggio: la vita e le opere attraverso i documenti, Atti del Convegno internazionale di Studi, Roma, ottobre 1995, Logart Press, Roma 1996
Anno 1997
- Alberto Macchi è ospite del regista Giorgio Strehler, ad una serata presso il Pub del Teatro “Stary” di Cracovia, dove incontra anche il drammaturgo Sławomir Mrożek. In quest’occasione Macchi riceve da Strehler apprezzamenti circa il libro “L’Uomo Caravaggio”, sia dal punto di vista drammaturgico che storico.
Anno 2000
- Laboratorio Teatrale a Tarnów in Polonia, su "Caravaggio" tenuto da Alberto Macchi per gli alunni di una Wejsza Szkoła.
Anno 2004
- Il Libro "L'Uomo Caravaggio" viene menzionato nella pubblicazione: Bruno Bettelheim, L’affabulazione e l’enigma del sintomo: Atti del Convegno nel Centenario della Nascita di Bruno Bettelheim 1903-2003, Edizioni ASRCF, Roma 2004
- Seminario/Laboratorio a Roma su Michelangelo Merisi, dal punto di vista storico e analisi del sottotesto del dramma L'Uomomo Caravaggio" con gli allievi della Scuola di Recitazione "Sinestesia Teatro", a cura di Alberto Macchi e Gianluca Bondi.
Anno 2005

Locandina 2005
– Va in scena a Roma lo spettacolo "L'Uomo Caravaggio”, con la Compagnia Teatrale “I Cenciosi” per la regia di Gianluca Bondi, presso il Teatro Piccolo Re di Roma. Protagonisti: Giancarlo Porcari (Caravaggio), Annalisa Gabrielli (Lena), Rosario Autiero (Card. Del Monte)

"Momento di una scena"
- "L'Uomo Caravaggio" va in scena a Udine con la Compagnia Teatrale composta dagli allievi della Scuola di Recitazione diretta da Mauro Cremonini.
- Laboratorio Teatrale a Cracovia su "Caravaggio" tenuto da Alberto Macchi presso il Teatro della Chiesa del Sacro Cuore, per alcuni studenti dell'Università Jagellonica e dell'Università Ignatianum dei Gesuiti
Anno 2006
– Performance “Caravaggio” di Alberto Macchi, a Roma, al Teatro Piccolo dell’Eliseo, in seno alla Rassegna Avvertenze Generali, per la regia di Antonio Faicchia. Protagonista: Gianluca Bondi (Caravaggio)
- Seminario dal titolo "Incontro con Caravaggio”, tenuto da Alberto Macchi. A seguire dibattito col pubblico, al Teatro 84 di Roma.
Anno 2007
- Il testo de "L'Uomo Caravaggio, tradotto in francese, è stato utilizzato per un Laboratorio Teatrale a Parigi.
- Il Libro "L'Uomo Caravaggio" viene menzionato nella pubblicazione: Maurizio Marini, Michelangelo Merisi da Caravaggio: pictor praestantissimus, Newton Compton, Roma 2007
Anno 2008
- Il testo de "L'Uomo Caravaggio, tradotto in inglese, è stato utilizzato per un Laboratorio Teatrale a Londra.
- Enzo Fasoli promuove un casting presso il Teatro "Delle Emozioni" a Roma, per la messa in scena de "L'uomo Caravaggio".

Teatro "Delle Emozioni" di Roma.
Anno 2009
- Laboratorio teatrale a Varsavia su "Caravaggio", tenuto da Alberto Macchi al Teatro Enrico Marconi.
- Seminario a Varsavia su "Caravaggio", tenuto da Alberto Macchi alla Sala Conferenze dell'Associazione Italiani in Polonia.
- Inizio prove dello spettacolo "L'Uomo Caravaggio" al Teatro Enrico Marconi di Varsavia, con gli attori della Compagnia “Esperiente”.

Fillide (Foto di Andrzej Łojko)

Lena (Foto di Alessandro Vanzi)

Inquisitori (Foto di Mariano Caldarella)
- Prove aperte al pubblico al Teatro Enrico Marconi di Varsavia dello spettacolo "L'Uomo Caravaggio", testo regia di Alberto Macchi, con la Compagnia Teatrale Italiana "Esperiente" di Varsavia per l'Europa. Protagonisti: Alessandro Bruzzone (Caravaggio), Angela Ottone (Lena), Mario Zaccaria (Card. Del Monte).
video
Promo prove spettacolo "L'Uomo Caravaggio"

Teatro "Enrico Marconi" di Varsavia.
Anno 2010
- Provagenerale aperta al pubblico, dello spettacolo "L'Uomo Caravaggio" al Teatro Enrico Marconi di Varsavia, con la Compagnia Teatrale Italiana "Esperiente" di Varsavia per l'Europa

Locandina 2010
- Provagenerale dello spettacolo “L’uomo Caravaggio”, con la Compagnia Teatrale Italiana "Esperiente" di Varsavia per l'Europa, al Teatro "Oratorium" di Varsavia, con ripresa video per realizzare un DVD da distribuire ai Media e per l'archivio della Compagnia Teatrale "Esperiente".
- Messa in scena in Anteprima Nazionale, dello spettacolo "L'Uomo Caravaggio", in occasione delle Commemorazioni per l'Anniversario dei 400 anni dalla morte di Michelangelo Merisi, al Teatro Oratorium di Varsavia, testo e regia di Alberto Macchi, con la Compagnia Teatrale Italiana "Esperiente" di Varsavia per l'Europa, composta da attori e tecnici di diverse nazionalità: italiani, polacchi, russi, rumeni. Protagonisti: Alessandro Bruzzone (Caravaggio), Angela Ottone (Lena), Mario Zaccaria (Card. Del Monte). Interpreti: Mariano Caldarella, Marius Navodaru, Nicola Sansotta, Adriana Calovini, Sara Zerbo, Katja Bert, Joanna Jarcyńska, Orietta Lombardi, Gianfranco Poscia. Voci registrate di Pierpaolo Lopatriello e Enzo Bellanich. Selezione musicale e missaggio: Luca D'Ambrosio, Foto di Scena: Andrzej Łojko, Direzione di Scena e Grafica: Zofia Dziubińska. Si sono congratulati per lo spettacolo S.E. Aldo Mantovani Ambasciatore d’Italia in Polonia e consorte, la Direttrice dell’Istituto Italiano di Cultura a Varsavia Dott.ssa Paola Ciccolella e personaggi italiani e polacchi del mondo dello spettacolo e della cultura, presenti fra il pubblico. Dall'Italia la Prof.ssa Mina Gregori, Presidente della Fondazione Roberto Longhi di Firenze, scrive: "Caro Macchi, grazie per la comunicazione dello spettacolo L'Uomo Caravaggio”, nostro comune amico. Tanti auguri e saluti".

Teatro "Oratorium" di Varsavia.
- Lo spettacolo L'Uomo Caravaggio" è annunciato e recensito dalla stampa tra cui "Gazzetta Italia". giornale di Varsavia in lingua italiana e polacca.

"Momento di una scena"
- Lezione su “L’Uomo Caravaggio” tenuta dall’autore e regista dello spettacolo teatrale con gli attori Mario Zaccaria e Angela Ottone, presso la Facoltà di Italianistica dell’Università di Łódz in Polonia.

(Un momento della lezione presso la Facoltà di Italianistica dell’Università di Łódz)
- Lezione su “L’Uomo Caravaggio” tenuta dall’autore e regista dello spettacolo teatrale con gli attori Mario Zaccaria e Angela Ottone, presso l’Istituto di Studi per le Lingue Romanze di Łódz.
Anno 2011
- Il testo de "L'Uomo Caravaggio” viene utilizzato per un Laboratorio Teatrale con gli alunni di una scuola nelle Puglie.
- Incontro e dibattito a Varsavia, a cura di Alberto Macchi, su "L'Uomo Caravaggio" presso la Sala Conferenze dell'Associazione Italiani in Polonia.
- Servizio fotografico di Andrzej Łojko a Varsavia, di alcune scene dello spettacolo, destinato ai Media e per l'archivio della Compagnia Teatrale "Esperiente".










(Foto di Andrzej Łojko)
- In gennaio la Prof.ssa Mina Gregori, dopo aver preso visione delle foto dello spettacolo “L’Uomo Caravaggio” a Varsavia, scrive: “Caro Alberto, grazie per le immagini del Suo spettacolo che giova a portare in un altro paese l'immagine del Caravaggio e la sua passione. Auguri e buon lavoro”.
- In febbraio replica dello spettacolo "L'Uomo Caravaggio" al Teatro "Oratorium" di Varsavia con il sostegno dell'Istituto Italiano di Cultura di Varsavia, con la Compagnia Teatrale Italiana "Esperiente" di Varsavia per l'Europa, al Teatro "Oratorium" di Varsavia

Fotografia di gruppo - attori, tecnici, direttrice di scena e regista, pochi secondi prima dell'apertura del sipario (Foto di Alessandro Vanzi)
- Lo spettacolo "L'Uomo Caravaggio" riceve consensi e apprezzamenti da parte di eminenti personaggi delle Accademie, delle Università, delle Biblioteche, dei Musei in Polonia. Scrive, rivolto a Macchi, il Prof. Stanisław Widłak dell’Università Jagellonica di Cracovia: “Caro Amico, ... le diverse e sempre tanto significative realizzazioni del Tuo teatro ...”
- Replica a Varsavia dello spettacolo "L'uomo Caravaggio" presso il Teatro Dom Kultury "Świt" con la Compagnia Esperiente. Protagonisti: Alessandro Bruzzone (Caravaggio), Angela Ottone (Lena), Mario Zaccaria (Card. Del Monte). Questa volta, considerando che il pubblico era in maggioranza polacco, l'attore Tomasz Krupa (nella parte di Giovanni Baglione) ha illustrato ogni scena in lingua polacca.
- Una breve parte del testo teatrale è stata pubblicata sulla "Gazzetta Italia" di Varsavia, sia in lingua taliana che in lingua polacca.

Teatro Dom Kultury "Świt" di Varsavia




Nei camerini e dietro le quinte








In palcoscenico prima dello spettacolo


Al momento degli applausi. (Foto di Alessandro Vanzi)






Alcuni attori della Compagnia nel foyer (Foto di Marius Navodaru)




(Foto di Andrzej Łojko)



- La recensione dello spettacolo di Daniele Mosconi esce in prima pagina sul giornale "Gazzetta Italia" di Varsavia.
-------------------------------------------------------------------------------------
CARAVAGGIO NEL TEATRO, NEL CINEMA, NELL'OPERA LIRICA:


Michael Whitney Straight, Caravaggio: A Play in Two Acts, Devon Press, 1979.
(Questo testo teatrale era stato messo in scena la prima volta da Word Baker nell’agosto del 1971 a Cincinnati in Ohaio, al Marx Theatre presso il Playhouse Parc Month)

Richard Owen, The Death of Virgin [from Caravaggio], New York 1983

(Questo libretto e questo spartito per Opera Lirica sono stati rappresentati per la prima volta al Theatre Music Associates of America di Englewood nel New Jersej il 31/3/1983)


Derek Jarman, Caravaggio: The complete Film Script and Commentaries, Thames & Hudson Ltd London 1986.
(Questo copione cinematografico è stato tradotto in film con la regia dell’autore ed è uscito nei cinema di Londra nel 1986)

Frank McGuinness, Innocence: The Life And Death Of Michelangelo Merisi Caravaggio, Faber and Faber, London 1987.

(Questo testo teatrale era stato messo in scena la prima volta, dallo stesso autore, al Gate Theatre di Dublino nel 1986)


Alberto Macchi, L’Uomo Caravaggio, Edizioni AETAS, Roma 1995.
(Questo testo teatrale era stato messo in scena, dall’autore stesso, la prima volta al Teatro Centrale di Roma nel 1992)

RASSEGNA STAMPA, INTERNET, RADIO, TV, OSSERVAZIONI VARIE



del 22/2/1995



del 25/9/1995


MMMMMMMMMMMMMMMMM
ATTUALITÀ DEL PARLAMENTO
MMMMMMMMMMMMMMMMM

del 26/4/1995



del 22/4/1995



del 25/4(1995



Italian International e-magazine Network
del 3 marzo 2009
"ITALIANI IN POLONIA. NASCE IL TEATRO PERMANENTE DEL MAESTRO MACCHI. IN PREPARAZIONE LA PIECE SU CARAVAGGIO A 400 ANNI DALLA MORTE DELL’ARTISTA"
DZIAŁALNOŚĆ STOWARZYSZENIA “Italiani In Polonia” 2009 - sztuka teratralna “Caravaggio”, dzieło w trakcie przygotowań, opowiadające o barokowym malarzu włoskim z XVI-XVII wieku. Celem kursu jest również przygotowanie do wystawienia powyższej sztuki w 2010 roku, z okacji obchodów 400-setnej rocznicy śmierci artysty. Stałe Warsztaty Teatralne, Warszawa.
di Mina Cappussi
Si intende istituire in seno all’Associazione “Italiani in Polonia” un Laboratorio Teatrale, destinato a divenire PERMANENTE, diviso in Corsi per Livelli, finalizzato alla creazione di una nostra COMPAGNIA TEATRALE STABILE.
Questa sezione sarà diretta dal M° ALBERTO MACCHI, romano, affermato Autore e Regista di Teatro, che opera ormai professionalmente da molti anni, non solo a Roma e in Italia, ma anche in Polonia e in altri stati europei.
L’attività si svolgerà a Varsavia, i Corsi di Teatro saranno tenuti dallo stesso Alberto Macchi il quale si avvarrà di collaboratori italiani e polacchi, esperti nelle varie discipline teatrali.
Tali Corsi, che si distinguono in due livelli: “per Professionisti” e “per Principianti”, sono aperti a tutti: italiani, polacchi, giovani, adulti.
Essi saranno costituiti da Lezioni serali teorico-pratiche della durata di due ore ciascuna, per due volte alla settimana, e si svolgeranno, in questa prima fase, dal 5 maggio al 30 Giugno 2009. Alla fine dei due mesi, dopo un Saggio di Fine Corso, verrà rilasciato un Attestato di Frequenza. Un Secondo Corso è previsto dal 15 settembre al 15 dicembre 2009.
Le Materie di Studio sono prevalentemente: Dizione, Giusta Respirazione, Impostazione della Voce, Recitazione, Nozioni di Canto, Gestualità, Mimo, ma anche Cenni di Storia del Teatro, Drammaturgia, Sceneggiatura, Scenografia, Costumi, Luci, Fonica, Foto di Scena.
Il testo su cui si lavorerà sarà la pièce teatrale “Caravaggio”, in un work-in-progress sul pittore barocco del XVI-XVII secolo, al fine di una messa in scena nel prossimo anno, in vista delle Celebrazioni del 2010 per l’Anniversario dei 400 anni dalla sua morte.
Lo spettacolo vero e proprio, a cui parteciperanno gli allievi che si iscriveranno anche al Secondo Corso, selezionati tra quelli più meritevoli e comunque disponibili, verrà allestito in lingua polacca e in lingua italiana e debutterà in un Teatro di Varsavia, con la possibilità di replicare a Roma presso il “Teatro delle Emozioni”.

Pubblicazione edita da Emmi srl, Firenze
del 21 febbraio 2010
“CARO CARAVAGGIO”
di Anita Pepe
Che la festa abbia inizio. Ovunque. Con l’esposizione alle Scuderie del Quirinale, partono ufficialmente le celebrazioni per il quarto centenario della morte di Caravaggio. Il cinema lo ha dapprima omaggiato nel capolavoro di Derek Jarman, per poi discendere la china con il mediometraggio di Mario Martone, il corto Vernissage! 1607 di Stella Leonetti e l’immancabile fiction targata Rai, starring un Alessio Boni troppo bello per essere vero, seppur fotografato dal “mago” Vittorio Storaro ... Naturalmente, il teatro non è rimasto a guardare: dallo show didattico di Dario Fo a “Caravaggio: Sangue e Bellezza” di Enzo Moscato, “Voluptas dolendi” di Mara Galassi e Deda Cristina Colonna, “Le ultime sette parole di Caravaggio” di Ruggero Cappuccio, “L’uomo Caravaggio” di Alberto Macchi e i “tableaux vivants” della compagnia Malatheatre in “Conversione di un Cavallo”.


del 17 aprile 1992, pagina 40


del 1/11/1995



Locandina dello spettacolo "L'Uomo Caravaggio"
di Alberto Macchi andato in scena a Varsavia, con la Compagnia Teatrale Esperiente, per la regia dell'autore





Programma di Sala dello spettacolo "L'Uomo Caravaggio"
di Alberto Macchi andato in scena a Varsavia, con la Compagnia Teatrale Esperiente, per la regia dell'autore



Spettacolo e non solo... teatro, cinema, televisione, ma anche storia, poesia, arte e... fantasia
Rubrica a cura di Alberto Macchi
Spektackl i nie tylko... teatr, kino, telewizja, ale także historia, poezja, sztuka i... wyobraźnia
Stała rubryka Alberta Macchiego

Miei cari lettori italiani e polacchi, innanzitutto vi ringrazio per le numerose e-mail d’apprezzamento o di commento al mio articolo del numero precedente. Ora, stando alle richieste ricevute particolarmente dai fans del pittore Michelangelo Merisi, vi parlerò appunto dello spettacolo teatrale “Caravaggio” in preparazione per l’Anniversario dei 400 anni dalla morte del pittore, ricorrenza festeggiata, quest’anno, in varie parti del mondo, particolarmente in quegli Stati dove si trovano esposte, nelle chiese o nei musei, alcune sue opere, come in Europa, negli Stati Uniti d’America o in Russia.
A Roma, ad esempio, è stata allestita una Mostra con le opere più rappresentative dell’artista, presso le Scuderie del Quirinale. Quest’evento, coronato da centinaia di migliaia di visitatori provenienti da ogni continente, è stato inaugurato il 20 febbraio e, se non viene prorogato, si conclude il 13 di questo mese. Allora, ecco intanto un brevissimo cenno sulla vita di questo personaggio straordinario, il più possibile aggiornata alle ultime scoperte e ritrovamenti:
MICHELANGELO MERISI [o anche MICHEL ANGIOLO MERIXIO o MERIGI o AMERIGHI] (Milano 29/9/1571 – Porto Ercole 18/7/1610) pittore, figlio di Fermo e Lucia Aratori, fratello di Giovan Battista, di Giovan Pietro e di Caterina. Nel 1589, orfano di suo padre, è ancora a Milano. Nel 1592, orfano anche di sua madre, invece, è a Caravaggio. Ma già nel 1593, a 22 anni, da solo, è a Roma. Di temperamento irrequieto, qui è solito frequentare, zingari, prostitute, taverne, tra vino, gioco dei dadi e delle carte, insieme ai suoi compagni romani, anch’essi pittori, Prospero Orsi, Antiveduto Gramatica, Domenico Fetti, ai quali, più tardi, si aggiungeranno il tedesco Adam Elsheimer, il fiammingo Pieter Paul Rubens ed altri. Dall’incontro, poi, con Mario Minniti, un giovane pittore, siciliano, scaturisce una profonda amicizia, Questi sarà il suo amico più fedele di tutta la vita, oltre che modello per i suoi quadri. Ma spesso sconta il carcere per ferimenti e percosse. E non passa molto tempo in libertà, che viene di nuovo denunciato al Governatore del Tribunale di Roma, come quando, insieme a Onorio Longhi, Orazio Gentileschi e Filippo Trisegni, verrà querelato dal suo biografo, il pittore Giovanni Baglione, per aver diffuso poesie diffamatorie sul suo conto. Anche in questo caso deve scontare il carcere! Intanto lavora presso la bottega del pittore Giuseppe Cesari detto il Cavalier d’Arpino. Finché, grazie all’interessamento del Cardinal Francesco Maria Bourbon Del Monte, il 23 luglio 1599 assume la sua prima Commissione Pubblica presso la Chiesa di San Luigi dei Francesi, dove esegue le “Storie di San Matteo”. Altri mecenati e committenti si interessano a lui. Infatti il 24 settembre 1600 lavora presso la Chiesa di Santa Maria del Popolo dove dipinge la “Crocifissione di Pietro” e la “Conversione di Saulo”. Dal 5 al 25 ottobre del 1600 è ricoverato all’Ospedale della Consolazione di Roma. Negli ultimi mesi del 1601 assume la commissione per Santa Maria in Vallicella sempre a Roma e l’opera, la “Deposizione”, verrà ivi collocata il 6 settembre del 1604. Dal 20 novembre del 1600 al 20 ottobre del 1604 vive a Palazzo Madama, residenza del Cardinal Del Monte. Ma, benché sia ospite di un così famoso personaggio, non smette di frequentare bordelli e bettole, dove spesso si imbatte in risse; per cui continua a subire numerosi processi che di tanto in tanto lo conducono in carcere a Tor di Nona o a Castel Sant’Angelo. Dopo tutte queste pause, lontano dal lavoro, riprende a dipingere, sempre contornato da quelle prostitute che è solito usare per modelle. Tra le più assidue, le due senesi Fillide Melandroni detta La Rossa e Anna Bianchini detta Buggerona. Dal 6 giugno 1605 abita in vicolo dei Santi Cecilia e Biagio a Campo Marzio, assieme a Maddalena Antognetti detta Lena, romana, un’altra prostituta, ma questa sua fedele compagna, oltre che modella. In questo stesso anno esegue la “Madonna del serpe” per l’Arciconfraternita di Sant’Anna dei Palafrenieri in San Pietro. Nel 1606 dipinge la “Madonna di Loreto” per la Chiesa di Sant’Agostino e poi la “Morte della Madonna” per Santa Maria della Scala. Il 28 maggio 1606 al quartiere della Scrofa, Caravaggio ammazza Ranuccio Tommasoni da Terni, perché aggredito per una questione di punteggio durante il giuoco della pallacorda, con una posta in palio di ben 10.000 scudi (una cifra enorme, se si considera che per una tela in San Luigi dei Francesi aveva percepito 450 scudi). Condannato a morte dal Papa, fugge da solo a Zagarolo, a Paliano, in Sicilia, a Malta, a Napoli, fino a Porto Ercole in Toscana. Qui, sfinito e già minato dalla malaria, sempre da solo, trova la morte. (Fonti: i biografi Giovanni Baglione, Giulio Mancini e Giovan Pietro Bellori e gli studiosi Mia Cinotti, Claudio Strinati, Mina Gregori, Maurizio Calvesi, Maurizio Marini, Stefania Macioce, Ferdinando Bologna, Dalma Frascarelli)
La pièce teatrale dal titolo “L’Uomo Caravaggio”, da me scritta nel 1989 e messa in scena in Prima Assoluta Mondiale nel 1992 al Teatro Centrale di Roma, in concomitanza con la Mostra di Caravaggio a Palazzo Ruspoli, ha replicato lo stesso anno, con il Patrocinio dell’Ambasciata di Francia presso la Santa Sede, al Centro Saint Louis de France, in uno spazio sotto la Chiesa di San Luigi dei Francesi e ancora nella ‘Sala Stenditoio’ presso il Complesso Monumentale San Michele a Ripa del Ministero dei Beni Culturali e Ambientali.
Lo spettacolo ha ricevuto un Premio dal Club UNESCO di Trapani. Da allora, questo testo drammaturgico è stato ulteriormente adottato da me e da altri registi in Italia e in Europa, particolarmente nei laboratori teatrali. E oggi, in occasione di quest’anniversario per i 400 anni dalla morte del pittore, l’Associazione ‘Italiani in Polonia’ ha previsto di ristampare questo Atto Unico Teatrale, opportunamente rivisitato e aggiornato, sia in lingua italiana che in lingua polacca, cosicché chiunque in Polonia - teatri, compagnie, musei, università - fosse interessato, potrà avere l’opportunità di utilizzarlo, anche se solo al fine d’una semplice lettura drammatizzata. Intanto io, con la neonata Compagnia Teatrale Italiana a Varsavia, sto preparando lo spettacolo “L’uomo Caravaggio” che vede protagonisti, Alessandro Bruzzone nella parte di Michelangelo Merisi detto Caravaggio, Angela Ottone nella parte di Maddalena Antognetti detta Lena e Mario Zaccaria nel ruolo del Cardinal Francesco Maria Bourbon Del Monte. Tale Compagnia, istituitasi in seno all’Associazione ‘Italiani in Polonia’, è scaturita dalla tenacia di alcuni tra i partecipanti al lungo e sofferto laboratorio sul pittore da me tenuto fin dal giugno dello scorso anno ed ora è la prima compagnia teatrale italiana in Polonia e chissà, forse una delle rarissime, fra gli italiani residenti nei vari paesi dell’Europa, che si sia costituita fuori dall’Italia. Una prova aperta al pubblico della rappresentazione è prevista per la fine di giugno, probabilmente presso lo stesso Teatro ‘Enrico Marconi – spazio in gestione all’Associazione ‘Italiani in Polonia’ e da me diretto, sede del Laboratorio Teatrale Permanente e di altre varie attività culturali – utilizzato per tutto il periodo delle prove. La Prima e le repliche invece sono previste per ottobre, presso tutti quei teatri che in Polonia volessero ospitare questo spettacolo. L’Associazione inoltre, si sta adoperando perché negli anni successivi, la Compagnia possa portare fuori dalla Polonia, tutti gli altri spettacoli del suo futuro repertorio, grazie ad una collaborazione con gli Istituti Italiani di Cultura o di altre Istituzioni Italiane nei vari paesi dell’Europa. Vedremo! (Alberto Macchi, Articolo su "Gazzetta Italia", Varsavia Giugno 2010)

"Momento di una scena"

Moi Drodzy Czytelnicy, włoscy i polscy, przede wszystkim pragnę podziękować za liczne e-maile pełne komentarzy i uznania dla mojego artykułu zamieszczonego w poprzednim numerze. Teraz, spełniając prośby otrzymane od fanów malarza Michelangelo Merisi, opowiem o spektaklu teatralnym „Caravaggio” przygotowywanym na 400 rocznicę jego śmierci. Uroczystość ta będzie obchodzona w tym roku na całym świecie, zwłaszcza w krajach, których kościoły i muzea wystawiają jego dzieła. Wśród nich są liczne kraje Europy, Stany Zjednoczone, Rosja. Przykładowo w Rzymie z tej okazji w stajniach Kwirynału została zorganizowana wystawa jego najbardziej reprezentatywnych dzieł. To wydarzenie, ukoronowane setkami tysięcy zwiedzających z całego świata, zostało zainaugurowane 20 lutego i – o ile nie zostanie przedłużone – zakończy się 13. bieżącego miesiąca. Tymczasem krótka wzmianka o życiu tego wspaniałego artysty, w miarę możliwości zaktualizowana, zawierająca informację o ostatnich odkryciach i znaleziskach.
MICHELANGELO MERISI [lub MICHEL ANGIOLO MERIXIO lub MERIGI lub AMERIGHI] (Mediolan 29/9/1571 – Porto Ercole 18/7/1610) – malarz, syn Fermo i Lucii Aratori, brat Giovanniego Battisty, oraz Giovanniego Pietro i Cateriny. W 1589 roku, gdy zmarł jego ojciec, mieszkał jeszcze w Mediolanie. W 1592 roku, gdy osierociła go również matka, mieszkał w Caravaggio. W 1593 roku, mając 22 lata, udał się sam do Rzymu. Tam, w związku z jego nieokiełznanym temperamentem, obracał się w towarzystwie prostytutek, Cyganów, w karczmach, wśród wina, kości i kart, wraz ze swoimi rzymskimi kompanami (też malarzami) Prospero Orsi, Antiveduto Gramatica, Domenico Fetti, do których później dołączyli Adam Elsheimer, Pieter Paul Rubens i inni. Od momentu spotkania z Mario Minniti, młodym malarzem sycylijskim, narodziła się ich wielka przyjaźń. Minniti stał się jego najwierniejszym przyjacielem na całe życie, jak również pozował jako model do jego obrazów. Caravaggio często trafiał za kratki za udział w najróżniejszych bójkach. Po krótkim pobycie na wolności stanął przed Gubernatorem Trybunału w Rzymie oskarżony przez swojego biografa malarza Giovanniego Baglione o to, że wraz z Onorio Longhi, Orazio Gentileschi i Filippo Trisegni rozpowszechniał oczerniające go paszkwile. Również i w tym przypadku trafił do wiezienia! W międzyczasie terminował w pracowni malarza Giuseppe Cesariego, zwanego Cavalier d’Arpino. Wreszcie, dzięki zainteresowaniu kardynała Francesco Maria Bourbon Del Monte, 23 lipca 1599 r. dostał swoje pierwsze zlecenie publiczne w kościele San Luigi dei Francesi. Namalował tam obrazy z cyklu „Historia św. Mateusza”. Od tego czasu również i inni mecenasi sztuki oraz kupcy zaczęli się nim interesować. I tak od 24 września 1600 r. rozpoczął pracę w kościele Santa Maria del Popolo, gdzie stworzył dzieła „Ukrzyżowanie św. Piotra” oraz „Nawrócenie Szawła”. Od 5 do 25 października 1600 r. przebywał w szpitalu Consolazione w Rzymie. W ostatnich miesiącach 1601 roku otrzymał zlecenie z kościoła Santa Maria in Vallicella w Rzymie, a powstałe dzieło „Złożenie do grobu” zostało tam umieszczone 6 września 1604 r. Od 20 listopada 1600 r. do 20 października 1604 r. mieszkał w Pałacu Madama, siedzibie kardynała Del Monte. Mimo iż był gościem tak znanej osobistości, nie zaprzestał jednak wizyt w domach publicznych i gospodach, gdzie często wdawał się w kłótnie i bójki, w wyniku których często był bohaterem procesów prowadzących go za kratki do więzienia w Tor di Nona lub w Castel Sant’Angelo. Po tych wszystkich przerwach w pracy powracał do malowania, ciągle otoczony kobietami lekkich obyczajów, które służyły mu również za modelki. Wśród nich najczęściej pozowały dwie pochodzące ze Sieny: Fillide Melandroni zwana Rudą i Anna Bianchini zwana Buggerona. Od 6 czerwca 1605 r. mieszkał w zaułku Santi Cecilia e Biagio w Campo Marzio wraz z Maddaleną Antognetti z Rzymu, zwaną Leną, prostytutką ale i jego wierną towarzyszką i modelką. W tym samym roku namalował „Madonnę z wężem” dla Arcybractwa św. Anny dei Palafrenieri w San Pietro. W 1606 roku namalował „Madonnę Loretańską” dla kościoła św. Augustyna, a następnie „Śmierć Madonny” dla kościoła Santa Maria della Scala. 28 maja 1606 r., w Scrofa, Caravaggio zabił Ranuccio Tommasoni da Terni w efekcie kłótni o punkty w grze zwanej pallacord – prymitywnej odmianie tenisa, gdzie stawką było aż 10 000 skudów (ogromna suma, biorąc pod uwagę fakt, że za obraz do kościoła San Luigi dei Francesi dostał 450 skudów). Skazany przez papieża na śmierć, uciekł do Zagarolo, a następnie do Palianona, na Sycylię, na Maltę, do Neapolu i na końcu do Porto Ercole w Toskanii. Tam, wycieńczony i cierpiący na malarię, zmarł w samotności.
(Źródła: biograf Giovanni Baglione, Giulio Mancini i Giovan Pietro Bellori oraz naukowcy Mia Cinotti, Claudio Strinati, Mina Gregori, Maurizio Calvesi, Maurizio Marini, Stefania Macioce, Ferdinando Bologna, Dalma Frascarelli)
Sztuka teatralna pt. „L’Uomo Caravaggio” (Człowiek Caravaggio) została napisana przez mnie w 1989 roku. Jej światowa premiera odbyła się w 1992 roku na scenie Teatro Centrale w Rzymie wraz z wystawą dzieł Caravaggia w Palazzo Ruspoli, a następnie była pokazywana tego samego roku, pod patronatem Ambasady Francji, w Watykanie, w Centro Saint Louis de France, w kościele San Luigi dei Francesi oraz w „Sala Stenditoio” w Complesso Monumentale San Michele a Ripa w Ministerstwie Sztuki.
Spektakl ten otrzymał Nagrodę Klubu UNESCO z Trapani. Od tego czasu ten tekst dramaturgiczny był wielokrotnie wykorzystywany, zwłaszcza w warsztatach teatralnych, przeze mnie i innych reżyserów we Włoszech i krajach europejskich. A dzisiaj, z okazji 400 rocznicy śmierci artysty, Stowarzyszenie „Italiani in Polonia” przewiduje oddanie do druku tej sztuki teatralnej w jednym akcie, odpowiednio opracowanej i uaktualnionej, zarówno w języku włoskim, jak i w polskim, by każdy w Polsce – teatry, warsztaty teatralne, muzea, uniwersytety – kto jest zainteresowany mógł ją wykorzystać, chociażby do zwykłego teatralnego czytania. Tymczasem ja, wraz z nowopowstałym Włoskim Zespołem Teatralnym w Warszawie, przygotowuję spektakl “L’uomo Caravaggio” (Człowiek Caravaggio), w którym obsadę sztuki stanowią: Alessandro Bruzzone w roli Michelangelo Merisi zwanego Caravaggio, Angela Ottone w roli Maddaleny Antognetti zwanej Lena oraz Mario Zaccaria w roli kardynała Francesco Maria Bourbon Del Monte. Ten zespół, utworzony w ramach Stowarzyszenia „Italiani in Polonia”, narodził się dzięki uporowi kilku uczestników długich i ciężkich warsztatów teatralnych poświęconych malarzowi, które były prowadzone przeze mnie od czerwca zeszłego roku. Teraz stał się pierwszym włoskim zespołem teatralnym w Polsce, i kto wie, jednym z niewielu, który powstał poza granicami kraju wśród społeczności Włochów mieszkających w różnych krajach europejskich. Próba otwarta dla publiczności odbędzie się pod koniec czerwca, prawdopodobnie w Teatrze „Enrico Marconi”, którym zarządza Stowarzyszenie „Italiani in Polonia” a którym kieruję i który jest siedzibą Stałych Warsztatów Teatralnych oraz innych inicjatyw kulturalnych. Jego siedziba była wykorzystywana przez cały okres przygotowań. Premiera odbędzie się w październiku, a następne przedstawienia we wszystkich teatrach w Polsce, które zechcą nas gościć. Stowarzyszenie stara się również, aby w przyszłości Zespół Teatralny mógł pokazać wszystkie spektakle ze swojego repertuaru poza granicami Polski, dzięki współpracy z Instytutami Kultury Włoskiej oraz innymi instytucjami włoskimi w wielu krajach europejskich. Zobaczymy! (Artykuł Alberta Macchiego, “Gazzetta Italia”, Grudzień 2010)


"Momento di una scena"
(Foto di Tymoń Nowosielski, Varsavia)
Riprendo l’argomento lasciato in sospeso nell’articolo del numero uno e quindi anche questa volta, miei cari lettori, vi parlerò di Caravaggio il cui anniversario della morte ricorre quest’anno, in concomitanza con la nascita di Federico Chopin, un altro artista geniale conosciuto e apprezzato in tutto il mondo. A tal proposito devo confessarvi che da qualche tempo mi balena per la testa un’idea di spettacolo dal titolo “Luci e Notturni”, ma che vorrei scrivere e mettere in scena assieme ad un drammaturgo e regista polacco, uno spettacolo che identificasse i punti d’incontro tra i due artisti, qualora ci fossero. Chissà che qualcuno, leggendo queste righe, non raccolga questo mio appello!
Allora, tornando a noi, come prima cosa vi annuncio che ora la nostra Compagnia Teatrale Italiana a Varsavia ha un nome, quello di “Esperiente”, appellativo di Filippo Buonaccorsi, Membro dell’Accademia Umanista Romana con lo pseudonimo di “Callimaco”. Filippo Buonaccorsi era un letterato toscano del XV secolo che, trasferitosi in Polonia, diffuse la cultura del suo paese. Ed “Esperiente” era l’appellativo, da lui stesso coniato e che s’era attribuito per dar l’idea di qualcuno ch’era giunto in quel paese allo scopo d’esportare esperienze e nello stesso tempo per importare esperienze, quindi non solo per insegnare, ma anche per apprendere. E questo, in qualche modo, è anche lo scopo della nostra Compagnia teatrale, aperta a tutti coloro, professionisti e dilettanti, italiani e polacchi che, in qualsiasi momento, volessero farne parte.
Ora ecco qui di seguito, riportata, a conclusione, la mia Nota di Regia relativa allo spettacolo l’”Uomo Caravaggio”, la cui Prima Nazionale è prevista per il 27 novembre, in lingua italiana. Chissà, forse nel contempo, un’altra Compagnia teatrale di Varsavia, potrebbe proporre questo stesso spettacolo in versione polacca.
Come regista, ma soprattutto come autore di questo Atto Unico e come appassionato studioso del Caravaggio, per contrastare le troppe affermazioni gratuite che spesso appaiono su certa stampa e su certi libercoli, intorno a questo grandissimo pittore, riportando qui di seguito le affermazioni di alcuni eminenti storici, raccolte qua e là, nonché alcune mie deduzioni, intendo chiarire che Caravaggio:
“non ha umanizzato il sacro, con i suoi dipinti; semmai egli ha fatto esattamente il contrario: ha sacralizzato l’umano”.
“non ha dipinto soltanto il vero; egli ha istituito con la realtà un rapporto di drammatica e potente immediatezza.
“non era un tipo rissoso e un pittore maledetto; le sue aggressioni erano sempre in risposta alle violenze degli altri”; quando è arrivato ad uccidere Ranuccio Tommasoni, lo fece per autodifesa.
“non era un bohemien; ma un valentuomo libero, per ciò spesso solo, in compagnia della propria solitudine”.
“non era un temperamento irascibile; era invece un uomo schietto e leale che aborriva la stupidità e la disonestà”.
“non ha avuto né maestri né discepoli; egli è stato il pittore classico dell’età barocca, il primo in Italia a dipingere una natura morta”.
“non era solito fare disegni preparatori o bozzetti per i suoi dipinti; incideva l’imprimitura della tela col rovescio del pennello e vi dipingeva su alla prima”.
“non dipingeva soltanto su tela; ha eseguito ottime incisioni su rame”.
“non ha mai dipinto ad encausto come Ludovico Carracci; come lui, invece, ha praticato la pittura ad olio su intonaco”.
“non è stato il primo ad usare modelli vivi, dipingendoli a volte ritratti nello specchio; già altri pittori dei secoli passati avevano usato tali metodi”.
Ed è interessante quanto afferma Goffredo Silvestri nel suo articolo su La Repubblica.it del 19 febbraio 2010, di cui riporto il seguente passo:
“Una ‘overdose’ di iniziative sta per abbattersi sul Caravaggio in occasione dei 400 anni dalla morte. Iniziative:
per celebrare e soprattutto ‘depurare’ la vita e l'opera di Michelangelo Merisi dalle scorie che in buona e cattiva fede, per ansia di attribuzione o per organizzare una mostra ‘acchiappa visitatori’, si sono accumulate in questi decenni. Nella libertà assoluta autorizzata dalla fama di ‘pittore maledetto’;
per ‘asciugare’ il suo catalogo che si è gonfiato in modo improprio arrivando fra ‘scoperte’, attribuzioni e proposte di qualità anche non paragonabile, a circa cento dipinti, mentre un esame onesto e scientifico del catalogo si ferma a 64;
per riunire tutti i più importanti studiosi, italiani e stranieri, specialisti e no, e arrivare a decifrare il ‘fenomeno Caravaggio’;
per ‘leggere’ i suoi dipinti con indagini scientifiche che vanno oltre la superficie dipinta e ne rivelano la tecnica con sorprese assolute: ...
Ecco un altro passaggio dell’articolo, che ritengo molto appropriato per questa occasione:
“Animato forse da una troppo alta fiducia nella forza dei documenti, delle ricerche, dei ragionamenti, dei confronti, Maurizio Calvesi si augura che alla fine si possa
restituire un Caravaggio liberato da ‘presunta precocità’ (‘le tele della Contarelli, la prima commissione pubblica, sono state dipinte a ventotto anni e non a diciassette’);
‘non era di famiglia povera, ma quasi benestante’.
Liberato della ‘favola della omosessualità: le sue frequentazioni sono solo femminili e alla base della rissa e dell'omicidio di Tomassoni, origine di tutti i guai, c'è probabilmente un problema di donne’.
Da ‘ribaltare anche la fama di miscredente, di trasgressivo. Caravaggio aveva una profonda religiosità, di tipo lombardo, legata agli ambienti borromaici’, che si rifà al cardinale di Milano Federico Borromeo (umanista, fondatore della biblioteca Ambrosiana, riformatore del clero, di grande impegno caritativo),
‘e a Roma agli ambienti dell'Oratorio di San Filippo Neri alla Chiesa Nuova’, di attenzione alla povera gente, al ‘pauperismo’, in collisione con quella parte della curia papale ‘per la quale i poveri erano soltanto dei reietti’.”
Assolutamente fantasiose inoltre, ancora secondo me, queste altre dichiarazioni che qui sinteticamente riporto per dovere di cronaca e per completare così quest’analisi: la prima che ‘Caravaggio, secondo il Prof. Silvano Vinceti,
non sarebbe morto di malaria, ma di sifilide, la seconda che, stando ai risultati della ricerca guidata dall’Università di Bologna, in collaborazione con il Cedad, l'Università del Salento e del Centro Ricerche Ambientali di Ravenna,
alcuni suoi frammenti ossei oggi sarebbero stati individuati, fra altri resti umani sepolti in una fossa comune presso il cimitero di Porto Ercole. Ed infine, la terza, per cui, secondo Andrew Graham-Dixon, noto critico d'arte inglese, Caravaggio
sarebbe stato un violento protettore di prostitute, un essere irrazionale, pronto a uccidere per amore e lussuria, che
avrebbe avuto una figlia illegittima da un relazione clandestina con Lavinia, moglie di Ranuccio Tommasoni il quale sarebbe rimasto ucciso durante il conseguente duello d’onore tra lui e il Merisi, avvenuto, non più quindi, per una questione di punteggio durante il giuoco della pallacorda, con una grossa posta in palio.
Ecco allora che la costruzione di questo mio lavoro teatrale, soggetto a continui aggiornamenti, nasce dall’insieme di tutte le considerazioni e dichiarazioni sopra riportate, in particolare da quelle relative alla sua storia di uomo in tutta la sua complessità psicologica, tant’è che, anche stavolta, ho voluto intitolare lo spettacolo “L’Uomo Caravaggio”, ovvero col titolo del mio libro pubblicato a Roma nel 1995 dalla AETAS, scritto di concerto con la Prof.ssa Mina Gregori e con la prefazione della Prof.ssa Stefania Macioce. Pertanto la mia attenzione, in questa pièce teatrale, è rivolta a mettere in risalto l’espressione dei valori di Michelangelo Merisi. Il mio compito, infatti - come ho già specificato nell’articolo di aprile a proposito dell’altro mio lavoro sul Card. Zygmunt Szczęsny Feliński, rappresentato anche questo a Varsavia - non è quello del critico o dello storico dell’Arte, ma dell’uomo di Teatro, incline a frugare nelle più recondite pieghe dell’animo umano, minatore nelle cave dei sentimenti; approdato, per la tenace ricerca, in quella miniera inesauribile che certamente furono il cuore e la mente di Caravaggio. E questa mia proposta vuol’essere un teatro di parola e insieme d’immagine, una fiction di atmosfere e di rievocazioni oniriche, con un momento pasoliniano, dove dal fondo disadorno della scena, a volte, balzano figure shakespeariane, crocefisse nello spazio e inchiodate dalla luce. Fatto eccezionale: come musiche di scena, tra l’altro, adotterò i mottetti e i madrigali tratti dagli spartiti dipinti da Caravaggio nel “Suonatore di liuto“ e nel “Riposo nella fuga in Egitto”. Buon Divertimento! (Alberto Macchi, Articolo su "Gazzetta Italia", Varsavia Ottobre 2010.

Podejmę kwestię pozostawioną w zawieszeniu w jednym z poprzednich numerów gazety, a więc ponownie, moi drodzy czytelnicy, opowiem Wam nieco o Caravaggio, którego okrągła rocznica śmierci przypada właśnie w tym roku, a zbiegła się z rocznicą narodzin Fryderyka Chopina, innego genialnego artysty znanego i cenionego na całym świecie. W tym miejscu muszę wyznać, że od pewnego czasu chodzi mi po głowie pomysł na spektakl o wiele mówiącym tytule „Światła i Nokturny”, który jednak pragnąłbym napisać i wystawić wspólnie z jakimś polskim dramaturgiem i reżyserem; spektakl, który ukazywałby podobieństwa pomiędzy tymi dwoma artystami, jakiekolwiek by one nie były. Kto wie, może ktoś czytając te słowa odpowie i podejmie się tego wyzwania.
Wracając jednak do rzeczy, pierwsze, co chciałbym ogłosić jest to, że nasza grupa teatralna w Warszawie przyjęła nazwę Compagnia Teatrale Italiana „Esperiente” – przydomek Filippo Buonaccorsi, członka Rzymskiej Akademii, zwanego także "Kallimachem". Filippo Buonaccorsi był toskańskim uczonym żyjącym w XV-tym wieku, który przeprowadziwszy się do Polski, szerzył kulturę swojego kraju. A przydomek "Esperiente” wymyślił i sobie przypisał, aby dać wyraz celom, które mu przyświecały – przybył do tego kraju, w celu eksportowania doświadczeń (eksperiencji – przyp. red.), a także importowania doświadczeń (eksperiencji – przyp. red.), a więc nie tylko aby nauczać, ale także uczyć się nowego. I to właśnie, na pewno w jakimś stopniu, jest celem naszej grupy teatralnej, otwartej dla wszystkich, profesjonalnych aktorów, amatorów, Włochów, Polaków, którzy mają ochotę się do nas przyłączyć. Oto poniżej, opracowane do końca moje reżyserskie uwagi do spektaklu „L’Uomo Caravaggio”, którego premierę zaplanowano na koniec roku. Kto wie, może w międzyczasie, jakaś inna grupa teatralna działająca w Warszawie, zaproponuje wystawienie tej sztuki w polskiej wersji językowej.
Jako reżyser, ale także, jako autor tej Jednoaktówki i przede wszystkim, jako zapalony badacz życia i twórczości Caravaggio, zestawiwszy wielorakie, często ukazujące się w prasie wypowiedzi i publikacje na temat tego malarza, przytoczyć chcę poniżej niektóre ze zgromadzonych tu i tam komentarzy uznanych historyków oraz niektóre moje przemyślenia i uściślić, że Caravaggio:
-Nie „ucieleśnił” świętości w swoich obrazach; a wręcz odwrotnie – „wyświęcił” cielesność.
-Nie malował tylko rzeczywistości; on tworzył z rzeczywistością związek w dramatyczny i bardzo bezpośredni sposób.
-Nie był bijatyką i malarzem wyklętym; jego agresja rodziła się zawsze w odpowiedzi na agresję innych osób i kiedy zabił Ranuccio Tommasoni, zrobił to z orbonie własnej.
-Nie był samotnikiem; ale człowiekiem ceniącym wolność, dlatego też często przebywający w towarzystwie swojej własnej samotności.
-Nie miał popędliwego temperamentu; był raczej człowiekiem prostym, otwartym i oddanym, który brzydził się głupotą i nieuczciwością.
-Nie miał nauczycieli ani uczniów; był klasycznym malarzem epoki baroku, pierwszym we Włoszech uwieczniającym martwą naturę.
-Nie przygotowywał wcześniej szkiców swoich obrazów; nacinał gruntowane płótno trzonkiem pędzla i na tak przygotowanym materiale malował od ręki.
-Nie malował tylko na płótnie: wykonywał również znakomite miedzioryty.
-Nigdy nie malował techniką enkaustyki, jak Ludovico Carracci; za to tak, jak on malował farbą olejną na tynku.
-Nie był pierwszym, który wzorował się na żywych modelach, malując często portrety – odbicia w lustrze; już wcześniej inni malarze posługiwali się tę metodą.
Ciekawa jest wypowiedź Goffredo Silversti, zawarta w jego artykule opublikowanym na łamach La Repubblica.it z 19 lutego 2010, z którego to przytoczę następujący fragment:
- dochodzi wręcz do "przedawkowania" inicjatyw poświęconych Caravaggio upamiętniających 400-lecie jego śmierci. A oto niktóre z nich, inicjatywy podjęte:
- w ostatnich dziesięcioleciach, aby uczcić, a przede wszystkim "odkurzyć" życie i twórczość Michelangelo Merisi z pyłów, które w dobrej i złej wierze, z chęci wyróżnienia go lub z potrzeby zorganizowania jakiejś wystawy, która przyciągnęłaby zwiedzających. A wszystko to dozwolone gwoli uczczenia sławy „przeklętego malarza”;
- aby „osuszyć” zbiory jego dzieł, które przesadnie rozleklamowano, jako nowe „odkrycia” o unikalnej, nieporównywalnej z niczym innym jakości, podczas gdy sprawdzane wielokrotnie badania naukowe wskazują na istnienie 64 dzieł;
- aby zerbać wszystkich najważniejszych uczonych i badaczy, zarówno włoskich, jak i zagranicznych, specjalistów i nie, i rozszyfrować „tajemnicę Caravaggio";
-aby „odczytać” jego obrazy poprzez naukową analizę, która wykracza poza to, co namalowane na płótnie i odkrywa zaskakującą technikę malarską”.....
A oto kolejny fragment artykułu, który uważam za warty przytoczenia przy tej okazji:
"Kierowany być może lekko przesadzoną wiarą w moc dokumentów, badań i analiz porównawczych, Maurizio Calvesi ma nadzieję, że w końcu będzie mógł:
Przywrócić prawdziwego Caravaggio i uwolnić od krążącej na jego temat opinii o wczesnych początkach (płótna Contarelli, pierwsze zlecenie publiczne, malarz wykonał mając 28 a nie 17 lat.
„sprostować, że nie pochodził z biednej rodziny, a wręcz zamożnej” .
„uwolnić go od bajki na temat zapędów homoseksualnych: spotykał się wyłącznie z kobietami, a tylko przez kłótnię i zamordowanie Tomassoni, przyczyn wszystkich jego kłopotów, narodziły się także problemy z kobietami.
„obalić mit na temat tego, że był niewierzący, naruszając boże prawa: Caravaggio człowiekiem głęboko wierzącym, prawdziwym Lombardczykiem, związanym z kręgami boromejskimi, których nazwa pochodzi od nazwiska mediolańskiego kardynała Federico Borromeo (humanisty, założyciela Biblioteki Ambrozjańskiej, reformatora Kościoła i człowieka bardzo zaangażowanego w działania charytatywne).
Absolutnie fantazyjne, według mnie kolejne stwierdzenia, które warto przytoczyć tu w skrócie i uzupełnić tym samym tę analizę: pierwsze stwierdzenie, na temat Caravaggio pochodzi od prof Silvano Vinceti:
„Najprawdopodobniej nie umrł na malarię, a na syfilis, co potwierdziły badania przeprowadzone pod kierunkiem Uniwersytetu w Bolonii, przy wsółpracy Cedad, Uniwersytetu w Salento oraz Centro Ricerche Ambientali w Ravennie.
„niektóre elementy szkieletu zostały rozpoznane, jako należące do Caravaggio, odnalezione w zbiorowym grobie na cmentarzu w Porto Ercole.
I w końcu ostatni komentarz pochądzący od Andrew Graham-Dixon, znanego angielskiego krytyka sztuki, który mówi, że:
Caravaggio był zaciekłym obrońcą prostytutek, osobą nierozsądną, gotową zabić dla miłości i pożądania, że podobno miał córkę z nieprawego łoża ze związku z Lavinią, żoną Ranuccio Tomassioni, który miał zostać zamordowany w wynikającym z konfliktu pojedynku z Merisi, a nie w wyniku kłótni o punkty w grze typu tenis.
Tak więc to moje dzieło teatralne, poddawane ciągłym rewizjom, zrodziło się z całej masy spostrzeżeń, teorii i twierdzeń, których część przytoczyłem powyżej, a przede wszystkim z tych dotyczących historii życia człowieka w całej złożoności jego psychiki, więc i tym razem postanowiłem zatytuławać spektakl „L’Uomo Caravaggio” (Człowiek Caravaggio), podobnie jak wcześniej książkę wydaną w Rzymie w 1995 roku przez AETAS, aprobowaną przez Prof. Miną Gregori i opatrzoną wstępem Prof. Stefanii Macioce.
Dlatego też szczególną uwagę poświęcam w tej sztuce na podkreśleniu znaczenia Michelangelo Merisi. Zresztą – jak wspomniałem już pisząc w kwietniowym numerze o innym moim spektaklu poświęconym Kardynałowi Felińskiemu, wystawionym w Warszawie – moją rolą nie jest krytyka czy badanie historii sztuki, ale bycie człowiekiem Teatru, skłonnym dotrzeć do najgłębszych zakamarków ludzikiej duszy, bycie górnikiem w grotach ludzkich uczuć, który dotarł do tego miejsca dzięki wytrwałym badaniom, odkrywając tę właśnie kopalnię, którą stanowiły serce i umysł Caravaggio. A moja propozycja polega na stworzeniu teatru słowa, a równocześnie obrazu, fikcji, mieszanki klimatów, rekonstrukcji onirycznych, z elementami sztuki Pasoliniego, gdzie na tyłach sceny, na drugim planie kręcą się szekspirowskie postaci, zawieszone w przestrzeni i oświetlone tylko światłami reflektorów. A to, co wyjątkowe: do scenicznej ścieżki dźwiękowej wykorzystam między innymi madrygały i motety pochodzące z partytur namalowanych przez Caravaggio na obrazach „Suonatore di liuto” (Lutniarz) oraz „Riposo nella fuga in Egitto” (Odpoczynek w czasie ucieczki do Egiptu”. Miłej rozrywki!(Artykuł Alberta Macchiego, “Gazzetta Italia”, Pażdziernik 2010)

Successo de ”L’UOMO CARAVAGGIO” di Alberto Macchi
con la Compagnia Teatrale Italiana “Esperiente” di Varsavia






Lo spettacolo teatrale “L’Uomo Caravaggio”, in scena a Varsavia per commemorare il 400mo anniversario dalla morte del pittore milanese famoso in tutto il mondo, benché recitato in lingua italiana, ha richiamato un pubblico composto da italiani e polacchi. Hanno onorato la serata, con la loro presenza S.E. l’Ambasciatore d’Italia in Polonia Dott. Aldo Mantovani, la Direttrice dell’Istituto Italiano di Cultura a Varsavia Dott.ssa Paola Ciccolella, l’attrice Alicja Wolska e altri personaggi polacchi del mondo dello spettacolo e della cultura. La Compagnia “Esperiente” sorta a Varsavia, in seno all’Associazione “Italiani in Polonia”, è composta da italiani, polacchi, russi e rumeni ed è aperta ad accogliere artisti di qualsiasi nazionalità. (Alessandro Vanzi, Articolo su "Gazzetta Italia", Varsavia Novembre 2010)

"L’UOMO CARAVAGGIO"
Nota di Regia dello Spettacolo Teatrale andato in scena a Varsavia nel novembre 2010



Il Martirio di Matteo
Olio su tela di Michel Angiolo Merisi

Questo lavoro teatrale, che misi in scena in Prima Mondiale al Teatro Centrale di Roma nel 1992, sottoposto ad un costante work-in-progress nel corso degli anni, oggi scaturisce comunque dalla vita del pittore: la storia di un uomo in tutta la sua complessità psicologica; tant’è che ho voluto intitolarlo ancora “L’Uomo Caravaggio”, ovvero come il mio libro pubblicato a Roma nel 1995 dalla Casa Editrice AETAS, scritto di concerto con la Prof.ssa Mina Gregori e con la prefazione della Prof.ssa Stefania Macioce.
Pertanto la mia attenzione, in questa pièce teatrale è stata incentrata, anche stavolta, a mettere in risalto l’espressione dei valori dell’”uomo” più che del “pittore”, un uomo che aborriva la stupidità, l’imbecillità, pertanto spesso solo, “in compagnia della sua sola solitudine”, definito, nell’ambiente degli artisti del suo tempo “più uno sgherro che un pittore”. Invece non era un tipo rissoso e un “pittore maledetto”: le sue aggressioni erano sempre in risposta alle violenze degli altri”. Come pittore poi non ha umanizzato il sacro, con i suoi dipinti; semmai ha fatto esattamente il contrario: ha sacralizzato l’umano”.
Il mio compito, in ogni caso, non è quello del critico, dello storico o dello storico dell’Arte, ma dell’uomo di Teatro incline a frugare nelle più recondite pieghe dell’animo umano, minatore nelle cave dei sentimenti; approdato, per la tenace ricerca, in quella miniera inesauribile che certamente furono il cuore e la mente di Caravaggio.
Pertanto questa pièce teatrale è teatro di parola e insieme d’immagine, una fiction di atmosfere e di rievocazioni oniriche, con un momento pasoliniano, dove dal fondo disadorno della scena, a volte, balzano figure shakespeariane, crocefisse nello spazio e inchiodate dalla luce.
Fatto eccezionale: tra le musiche di scena figurano alcuni mottetti e madrigali tratti dagli spartiti dipinti da Michelangelo Merisi nel “Suonatore di liuto“ e nel “Riposo nella fuga in Egitto”.
Buon Divertimento! (Alberto Macchi, Nota di Regia, Varsavia Novembre 2010)

La Compagnia Teatrale Italiana “Esperiente” di Varsavia, ancora in scena con “L’Uomo Caravaggio”:
Venerdì 4 Febbraio ha avuto luogo la seconda rappresentazione della commedia “L’uomo Caravaggio” ancora nel Teatro Oratorium di Varsavia, con la Compagnia Teatrale Italiana “Esperiente” di Varsavia, per l’Europa.
Si tratta, come già molti sanno, dell’omonima opera teatrale scritta dallo stesso regista, Alberto Macchi che, a Varsavia solo dal maggio 2009, è già riuscito a raccogliere attorno alla sua iniziativa un gruppo eterogeneo di volontari che, non senza sacrificio personale, si sono impegnati a fondo permettendoci ora di assaporare, dopo i due gustosissimi spettacoli -unici e irripetibili- regalatici nel 2009 dalla (disciolta?) Compagnia della Calza, una nuova performance in lingua italiana nell’anno che commemora i 400 anni dalla morte del pittore lombardo.
Chi aveva visto il primo spettacolo del Caravaggio, non può non aver preso atto (mi si consenta il gioco di parole, parlando di teatro) in questo secondo, dei cambiamenti lievi -ma rilevanti nell’economia della commedia- intervenuti a distanza di tre mesi.
Quello che era una rappresentazione peraltro ben eseguita sotto molti profili, dalla recitazione sufficientemente precisa anche nelle scene più vivaci con stretto intersecarsi di più voci alle scene lente di apertura che servono ad inquadrare storicamente luoghi e tempo della vicenda, ai bei costumi ed altro, ma che soffriva sotto altri aspetti è divenuto uno spettacolo in grado di intrattenere chi vi assiste per tutta l’ora e mezzo dell’unico atto benché la struttura della pièce consti di episodi staccati l’uno dall’altro come riappaiono dalla memoria della protagonista, 34 anni dopo la morte del pittore e apparentemente privi di continuità seppur in consecuzione cronologica.
La cornice dello spettacolo che si apre e si chiude nel medesimo luogo e maniera viene infatti riempita da flash-back più o meno brevi, diversi a seconda dell’aspetto umano di Caravaggio che l’autore ha inteso evidenziare ma tutti riconducibili al Leitmotiv della solitudine vissuta come condanna di un uomo fuori dell’ordinario ad emozioni, impulsi e comportamenti intensissimi che lo sospingono al limite del baratro che, infine, ineluttabilmente, ne avrà ragione.
E Caravaggio è stato straordinario sia come uomo -e per ciò stesso amato da Lena, la protagonista- sia come artista -per questo ammirato e protetto dal Cardinale Del Monte (altro personaggio ben delineato nella commedia).- Le due figure sono interpreti di un intensissimo dialogo in cui confessano l’uno all’altra la propria impotenza liberare il pittore dalle sue stesse intemperanze, principalmente, ed a scongiurarne dalla rovina incombente.
Per diversi motivi la seconda rappresentazione, certamente non ultima la tensione emotiva provata nell’occasione precedente dagli attori, molti al debutto, ha offerto maggiore dinamicità e brio nelle scene più vivaci e un più forte afflato in quelle dai toni pacati e intimi. Sul palco i movimenti sono apparsi decisamente più sciolti e l’energia profusa dagli interpreti nell’immedesimarsi nel ruolo ha potuto trasmettersi al pubblico più facilmente che in occasione dell’ “anteprima”.
Ecco, dunque, che tra i diversi episodi susseguitisi, destando il precedente un’intensità perdurante fino all’inizio del successivo, quasi ad introdurne l’incipit, lo stacco –credo anche più breve- è parso meno netto a sostegno del ritmo espositivo della commedia nel suo insieme.
Resta forse ancora da rivedere qualche sbavatura sotto il profilo tecnico come le voci pre-regitrate che andrebbero proposte con l’ausilio di attrezzatura più idonea e, ma qui entriamo in un campo delicato, il vocabolario non sempre agevole per spettatori non sufficientemente in grado di apprezzare e comprendere un linguaggio italiano non quotidiano.
Se molte espressioni deliziano lo spettatore italiano di media cultura, pare velleitario pretendere che siano comprese appieno dallo straniero. Passaggi del testo per quanto ben studiati e precisi, siccome riferiti a momenti sintomatici della vita del Caravaggio a Roma, potrebbero essere resi in termini più semplici.
Un esempio: la scena c.d. “degli inquisitori” in cui una voce registrata elenca le vicissitudini giudiziarie del pittore è importante per capire la sua insostenibile situazione ambientale che lo porta a lasciare Roma da fuggiasco, ma la staticità della scena, la voce registrata ed i termini giuridici del testo non giovano ad attrarre lo spettatore verso l’effetto drammatico.
Starà ad Alberto Macchi il trovare, se lo vorrà, –alquanto dolorosamente, immagino – un compromesso confacente alle aspirazioni del pubblico non italiano senza detrimento per la bellezza del testo attuale.
Persuaso che sapranno sorprenderci ancora, non resta che complimentarci e formulare i migliori auspici ad Alberto ed ai Suoi per le prossime occasioni del “Caravaggio” e per gli altri spettacoli che sappiamo essere in preparazione. (Daniele Mosconi, Gazzetta Italia, Varsavia Febbraio 2011)

Włoska Grupa Teatralna ”Esperiente” na scenie z ”Uomo Caravaggio”:
W piątek, 4 lutego, odbyło sie drugie przedstawienie komedii pod tytułem „L’uomo Caravaggio”, które można zobaczyć w Teatrze Oratorium w Warszawie. W przedstawieniu występuje włoska grupa teatralna „Esperiente”, która działa w Warszawie oraz Europie.
Chodzi tutaj, jak wiele osób zapewne wie, o przedstawienie o tym samym tytule, napisane przez reżysera Alberto Macchi. Udało mu się, zaledwie od maja 2009 roku w Warszawie, zgromadzić grupę chętnych, którzy również dzięki własnym poświęceniom, zaangażowali się w pełni abyśmy mogli podziwiać, po dwóch wcześniejszych, jedynych w swoim rodzaju, przedstawieniach, zaprezentowanych w 2009 roku przez (rozwiązaną?) grupę teatralną Compagnia della Calza, nowe przedstawienie w języku włoskim, które upamiętnia 400 rocznicę śmierci lombardzkiego malarza.
Ten, kto widział pierwszy spektakl o Caravaggio, nie mógł nie zauważyć podczas drugiego przedstawienia drobnych, ale znaczących dla komedii zmian, wprowadzonych po okresie trzech miesięcy.
Przedstawienie, które było dobrze przygotowane pod wieloma względami: poczynając od gry aktorskiej dostatecznie dokładnej w scenach bardziej żywiołowych, gdzie głosy krzyżowały się, jak również w wolniejszych scenach, które służyły nakreśleniu tła historycznego, a kończąc na pięknych kostiumach i innych aspektach, kulało pod innymi względami. Niemniej jednak teraz jest to przedstawienie, które jest w stanie przykuć uwagę widza przez całe półtorej godziny trwania jednego- jedynego aktu. Struktura spektaklu składa się z epizodów niezależnych jeden od drugiego, które ukazują sie zgodnie ze wspomnieniami głównej bohaterki, 34 lata po śmierci malarza. Na pozór epizody te pozbawione są ciągłości, mimo iż następują chronologicznie.
Rama spektaklu, która otwiera i zamyka się w ten sam sposób i w tym samym miejscu, pozwala na ukazanie krótszych bądź dłuższych scen typu flash-back. Są one różne w zależności od aspektów ludzkich Caravaggio, które autor chciał ukazać. Wszystkie one prowadzą jednak do głównego motywu, jakim jest samotność, na którą skazany jest malarz o nieprzeciętnych emocjach, impulsach i zachowaniach popychających go na granice przepaści, lecz nad którymi uda mu się zapanować.
Caravaggio był nadzwyczajny zarówno, jako człowiek- kochany za to przez jedną z głównych bohaterek Lene, zarówno, jako artysta- podziwiany i otoczony opieką Kardynała Del Monte (kolejna postać komedii dobrze zbudowana). Obydwie postaci odgrywają niesamowity dialog, podczas którego przyznają się oboje do swojej niemocy, aby poskromić niepowściągliwość malarza oraz uchronić go od nieuchronnego zniszczenia.
Pod wieloma względami drugie przedstawienie, gdzie debiutowało wielu aktorów, a trema nie była mniejsza niż podczas wcześniejszego spektaklu, cechuje się większym dynamizmem oraz werwą w scenach żywiołowych a tym samym odczuwalna jest większa inspiracja w scenach stonowanych i intymnych. Ruch sceniczny był zdecydowanie bardziej swobodny a energia, z którą aktorzy odgrywali swoje role przeniosła się na publiczność o wiele łatwiej niż podczas pierwszego pokazu.
Przerwa, myślę nawet, że krótsza, między różnymi epizodami, które po sobie następowały, gdzie poprzedni wzbudza napięcie aż do momentu rozpoczęcia następnego, stanowiąc prawie jego wprowadzenie, wydaję się być mniej wyraźna, co działa na korzyść rytmu przedstawienia komedii.
Pozostaje jeszcze jedynie dokonanie kilku poprawek pod względem technicznym. Przykładem mogą być nagrane wcześniej głosy, które powinny być puszczane przy pomocy lepszego sprzętu. Wkraczamy tutaj na delikatne pole, bowiem słownictwo może być trudne dla widza, który nie jest w stanie dostatecznie zrozumieć oraz docenić język włoski nie współczesny.
Wiele wyrażeń sprawia przyjemność widzowi włoskiemu o średniej kulturze. Jednak było by już przesadą wymagać, aby zostały one zrozumiane przez cudzoziemca. Dlatego też niektóre części scenariusza, mimo iż dokładne i dobrze dopracowane, powinny zostać wyrażone łatwiejszym językiem. Przede wszystkim, dlatego iż odnoszą sie one do najważniejszych momentów życia Caravaggio w Rzymie.
Jako przykład może posłużyć scena tzw. „Inkwizycji”, gdzie nagrany głos wymienia wszystkie perypetie prawne malarza. Jest ona szczególnie ważna, aby zrozumieć niezwykle trudną sytuację życiową Caravaggio, która doprowadza go do ucieczki z Rzymu. Jednak statyka sceny, nagrany głos oraz wszystkie terminy prawne nie sprzyjają ukazaniu widzowi efektu dramatycznego.
Reżyser Alberto Macchi będzie musiał, wyobrażam sobie, że z przykrością, znaleźć kompromis, aby sprostać oczekiwaniom publiczności nie włoskiej, a przy tym nie zaszkodzić aktualnemu scenariuszowi.
Jestem pewien, że jeszcze nas zaskoczą. Na razie nie pozostaje mi nic innego jak złożyć gratulacje i najlepsze życzenia reżyserowi Alberto i całej jego grupie na przyszłe przedstawienia „Caravaggio” oraz inne spektakle, które wiemy, że są przygotowywane. (Daniele Mosconi, Gazzetta Italia, Warszawa Luty 2011)

LABORATORIO TEATRALE DELL'ASSOCIAZIONE "ITALIANI IN POLONIA"
Dal 15 settembre al 15 dicembre. Finalizzato alla creazione di una Compagnia teatrale stabile
L'Associazione Italia in Polonia intende creare un laboratorio tetrale, diviso in più corsi, finalizzato alla creazione di una compagnia teatrale stabile.Questa sezione sarà diretta dal M° Alberto Macchi, romano, affermato autore e regista di Teatro, che opera ormai professionalmente da molti anni, non solo a Roma e in Italia, ma anche in Polonia e in altri stati europei.
L'attività si svolgerà a Varsavia, i Corsi di Teatro saranno tenuti dallo stesso Macchi il quale si avvarrà di collaboratori italiani e polacchi, esperti nelle varie discipline teatrali.
Tali Corsi, che si distinguono in due livelli: "per Professionisti"� e "per Principianti"�, sono aperti a tutti: italiani, polacchi, giovani, adulti.
Essi saranno costituiti da lezioni serali teorico-pratiche della durata di due ore ciascuna, per due volte alla settimana, e si svolgeranno, in questa prima fase, dal 5 maggio al 30 Giugno 2009. Alla fine dei due mesi, dopo un Saggio di Fine Corso, verrà rilasciato un Attestato di Frequenza. Un Secondo Corso è previsto dal 15 settembre al 15 dicembre 2009.
Le Materie di Studio sono prevalentemente: Dizione, Giusta Respirazione, Impostazione della Voce, Recitazione, Nozioni di Canto, Gestualità , Mimo, ma anche Cenni di Storia del Teatro, Drammaturgia, Sceneggiatura, Scenografia, Costumi, Luci, Fonica, Foto di Scena.
Il testo su cui si lavorerà sarà la pièce teatrale "Caravaggio"�, in un work-in-progress sul pittore barocco del XVI-XVII secolo, al fine di una messa in scena nel prossimo anno, in vista delle Celebrazioni del 2010 per l'Anniversario dei 400 anni dalla sua morte.
Lo spettacolo vero e proprio, a cui parteciperanno gli allievi che si iscriveranno anche al Secondo Corso, selezionati tra quelli più meritevoli e comunque disponibili, verrà allestito in lingua polacca e in lingua italiana e debutterà in un Teatro di Varsavia, con la possibilità di replicare a Roma presso il "Teatro delle Emozioni"�.
La richiesta d'iscrizione ai Corsi di Teatro va fatta entro il 30 aprile.

THEATER LABORATORY OF THE ASSOCIATION "ITALIANS IN POLAND"
The Association of Italians in Poland intends to create a theater laboratory divided into several courses, which aims to build a permanent theater company. This section will be led by Maestro Alberto Macchi, Roman, said author and director of theater, which now operates from a professional many years, not only in Rome and Italy, but also in Poland and other European states.
The activity will take place in Warsaw, the courses will be required by Macchi itself, which will make use of Italian and Polish colleagues, experts in the various plays.
These courses, which are divided into two levels: "for Professionals" and "Beginners" are open to all Italians, Poles, young, adults.
They will consist of theoretical lessons and practical evening lasting two hours each, twice a week, and will take place in this first phase, from May 5 to 30 June 2009. At the end of two months, after an End of Course tests will be issued a Certificate of Attendance. A Second Course is scheduled from 15 September to 15 December 2009.
The study subjects were primarily: Diction, Just Breathing, Setting the Voice, Acting, Singing Concepts, Gestures, Mimo, but also History of the Theater, Drama, Screenplay, Production Designer, Costume, Lighting, sound, photos, pictures of scene.
The text on which work will be the play "Caravaggio", in a work-in-progress on the Baroque painter of the XVI-XVII century, to a staging next year, ahead of celebrations for the 2010 's anniversary of 400 years after his death.
The show itself, involving students who subscribe to the Second Course, selected from those most worthy and available, will be prepared in Polish and English languages and will debut in a Theater of Warsaw, with the possibility of replicating in Rome at the Teatro delle Emozioni".
The request for registration in courses must be made within Theaters April 30.
(Mario Primo Cavaleri, www.quisicilia.com - giugno 2011)

OPERE CONCERNENTI CARAVAGGIO FACENTI PARTE DELLA COLLEZIONE ALBERTO MACCHI:


"Michel Ange Merigi dit Caravage", incisione del 1845, di Achille-Jacques-Jean-Marie Devèria (France 1800 – 1857).

"Giocatori di Carte", da un dipinto di Caravaggio, incisione del 1850, di Albert Henry Payne (Gran Bretagna 1812 - 1902)

“Autoritratto allo specchio di Caravaggio”, incisione del 1727, di Henri Simon Thomassin (Paris 1687 - Paris 1741).

"Ritratto di Michelangelo Merisi da Caravaggio", copia ottocentesca dell'incisione del 1672, tratta dal libro 'Le Vite dei pittori, scultori e arcitecti moderni' di Giovanni Pietro Bellori (Roma 15/1/1613 – Roma, 19/2/febbraio 1696).

"Fiscella" da Caravaggio, ceramica dipinta da Ezio Rondelli, Gualdo Tadino XX secolo.

"Fiscella" da Caravaggio, stampa su lastra di rame, Milano XX secolo.

"Fiscella" da Caravaggio, stampa su tessuto, Roma XX secolo.

PASSI DEL LIBRO TRATTI DAL TESTO E/O DALLE NOTE:


CARAVAGGIO: (Ritrae Minniti sopra una tela posta sul cavalletto)
MINNITI: (Posa immobile)
ADAM: (È seduto sopra una panca) Cos’hai oggi, Mario?
CARAVAGGIO: (Senza voltarsi, mentre continua a dipingere) È vero oggi sei strano!
MINNITI: (Senza muoversi) È che non sto bene! Ospite d’una cuoca, mia conoscente, sono stato vittima della sua arte di cucinare, fuori da qualsiasi regola del buon senso. Devo cercare nel suo albero genealogico se esiste qualche ramo che la colleghi a Lucrezia Borgia. Dopo vari giorni in cui ho bevuto almeno ottanta fiasche d’acqua con conseguente rapporto affettivo col mio orinale e vaso da notte, oggi sto un po’ meglio. Ma avrò consumato almeno quattro libre di carta da latrina.
ADAM: (Ridendo, accarezza Minniti) Poverino, ora non ti reggerai in piedi!
CARAVAGGIO: (Ride, mentre continua a dipingere)
MINNITI: È vero Adam, non mi reggo in piedi, ma Michele, lui è senza cuore!
CARAVAGGIO: (Lascia il cavalletto e s'avvicina a Minniti. Solleva con grazia il suo gomito)
Tieni su il braccio. Sai quanto ci tengo a questo lavoro! (Torna al cavalletto) Ti dicevo, c'e chi non sa una "A", come Giovanni Baglione. E non conosco, tra quelli che io tengo per buoni pittori, nessuno che lo lodi o che lo abbi per buon pittore. Poi ci sono i valent'uomini ...
ADAM: (Che sta seduto in silenzio ad osservare, interviene) Scusa, ma a proposito di Giovanni Baglione, come la risolviamo questa brutta storia delle tue poesie diffamatorie contro di lui, un così valente pittore, tanto amato dal popolo? E considerando ch’egli e il tuo più autorevole biografo ... con quale animo credi riporterà la tua vita sulla carta per consegnarla ai posteri?
CARAVAGGIO: Io 1'aspetto in tribunale, quell'idiota! (Ride) Al Tribunale del Governatore di Roma.
ADAM: C'e poco da ridere! La sua querela e rivolta anche contro di me, contro Onorio e contro Filippo.
CARAVAGGIO: E allora?
ADAM: Allora cosa? Che vuoi dire?
CARAVAGGIO: ... che t'ho in culo! A te. a Onorio e a Filippo! (Ride)
ADAM: Adesso non te la prenderai anche con me! (Si alza s'avvicina a Caravaggio e, osservando il suo quadro) Certo, nessuno dipinge con la tua veemenza. con la tua fierezza. Probabilmente io, essendo tuo amico, non sarò giusto nei giudizi, ma ormai e voce di popolo che tu sei straordinario nella pittura. E poi questi tuoi modi di graffiare, d'incidere col rovescio del pennello ... E la rapidità sorprendente con cui esegui i tuoi lavori ti rende unico, anche se poi qualcuno dice che ritrai uomini e donne sempre uomini.
CARAVAGGIO: Quante storie! Non abbiamo fatto altro che discorrere tutta la notte.
CARD. DEL MONTE (Entrando, ignora Adam e Minniti): Mio caro, ma lo sai che sei allogato qui a bottega da tutta la notte? È spuntato il sole da un pezzo e tu ancora a lume di candela.
CARAVAGGIO: Avete ragione. ( Rivolto a Minniti) Mario, per oggi basta così.
MINNITI:(Siede in terra)
CARAVAGGIO: II committente può anche attendere! (Copre la tela.)
CARD. DEL MONTE: Vedo sempre nuovi giovani (scopre il quadro) che posano per te. Che fai? Ora vai anche ad adescarli?
CARAVACGIO: Mmmmh!
CARD. DEL MONTE: Piuttosto, come procedono i lavori alla Chiesa di Santa Maria del Popolo?
CARAVAGGIO: Anche lì sto realizzando una seconda versione della Conversione di Saulo. La prima non e piaciuta ai Cerasi. Dicono che le prospettive sono troppo raccorciate, che la luce e troppo folgorante e le figure troppo costrette. Invero, è la Cappella che e troppo costretta! Tante adulazioni prima, per poi affossarmi in un cunicolo!
CARD. DEL MONTE: Ah, certo, non sono tutti esperti questi committenti. Credo invece che se Monsieur Cointrel resuscitasse, verrebbe a complimentarsi con te.
CARAVAGGIO: Non è detto; anche i rettori di San Luigi dei Francesi m'hanno contestato la prima opera perché offensiva e dipinta di malavoglia. Non ricordate? (Prende una tela.) Cosa ne pensate di questo?
CARD. DEL MONTE (con il quadro in mano): Questi drappi attorcigliati, dalle pieghe taglienti, quasi un velario fra effetti notturni. Le figure e i corpi dai profili nitidi, ritratti nell’ombra, come modellati da fasci di luce improvvisa che entrano in pieno nella scena... Sono senz'altro i tuoi compagni, personaggi e interpreti al vivo del tuo dramma.
CARAVAGGIO: Lo volete, Eminenza? E vostro!
CARD. DEL MONTE: (Acconsente con la testa. Poggia il quadro su di un piano in bella vista. Lo osserva ancora, lo sistema meglio. Poi si gira, rivolge un sorriso a Caravaggio ed esce ignorando Adam e Minniti)
MINNITI: (Saluta)
CARAVAGGIO: Vai pure, Mario.
MINNITI: (Esce)
ADAM: Ora capisco perché in questa bottega si respira quest'atmosfera particolare! Si, gli odori delle essenze, degli olii, della trementina, delle lacche che inebriano, ma (Inspira col naso) questo profumo che pervade l'aria è odore di santità! (Scorre alcune tele accatastate) Metti insieme questi personaggi sacri qui ritratti, con la presenza d'un Cardinale ... e il giuoco e fatto! Qui dentro. tra beati, benefattori e benedizioni ...
CARAVAGGIO: Se qui, a bottega da me, pensavi d'inebriarti con l’odore dello zolfo e d'incontrare il demonio, allora ti sei sbagliato; qui Lucifero non e di casa. (Sorride) Però so io dov'andarlo a cercare il diavolo. (Posa la tavolozza) Forza, prendi le tue cose e seguimi! Che la, con lui, ci sono tante di quelle donne... (Fa per uscire)
ADAM: (Afferra Caravaggio per un braccio) Ho capito! Però risparmiami le becere dell’altro giorno. Che siano giovani e appetitose stavolta!
CARAVAGGIO: Oggi nuova taverna, nuove femmine ... e poi giuoco dei dati, delle carte e vino, vino a volontà fino a notte fonda. Forza sbrighiamoci! (Ride)
ADAM: (S'arresta) La nuova locanda a Piazza Padella?!
CARAVAGGIO: (Sorride ed esce di scena)
ADAM: (Resta immobile) Ma li ci trovo Prudenzia?
CARAVAGGIO: (Torna indietro, afferra Adam per un braccio e lo tira con se fuori di scena. Ride)
ADAM: (Ride insieme a Caravaggio)
-------------------------------------------------------------------------------------
Scena Quarta: INCONTRO
Antiveduto Gramatica, Mario Minniti e Caravaggio passeggiano per Piazza Navona a Roma. Anno 1602.
(Passano due nobildonne spagnole: sono Maria e Isabella)
GRAMATICA (legge su un foglio, rivolto a Caravaggio): “A Michelangiolo. Questi ultimi lavori tuoi sono carichi di tensione come te. Gli oggetti in essi contenuti li hai portati ad una evidenza che s’impone di colpo, forse per la rapidità con cui te ne sei impadronito nell’osservarli. forse per l’istintiva sapienza con cui coordini linee e masse; ma certamente per la luce che fai battere improvvisa sulle cose.” Un’altra lode del Cavalier Marino.
CARAVAGGIO: Quel dentone di Marino che mi scrive le “favole” e quel bamboccio di Ottavio che mi ritrae a carboncino e matita... Tutti hanno da sprecar la famosa carta di Fabriano.
MARIA: Che cos’e’ questo assembramento di sgherri? Guarda che brutti ceffi!
ISABELLA: Affrettiamoci, questa e’ gente pericolosa. Su, andiamo, non c’e’ da fidarsi a passare per di qui sole. (Esce di scena, seguita da Maria, borbottando qualche cosa in lingua spagnola).
CAV. D’ARPINO (passa per di la’ e s’imbatte nei tre amici. Poi rivolto a Caravaggio): Ah, sei vivo! Ho chiesto di te a Ranuccio e a Lorenzo. Anche loro non t’hanno più visto da quando hai lasciato l’ospedale. Ho saputo della tua comodità d’una stanza da Petrignani, ma poi...
CARAVAGGIO (non risponde).
CAV. D’ARPINO: Che hai? Malanimo? Sei ancora in collera con me? Se prima da povero eri una persona fiera, adesso da ricco sei un prepotente.
CARAVAGGIO: Tu per me dovresti stare in galera. E’ che le leggi sono lettera morta. Il tuo e’ stato sempre un vivere selvatico sotto apparenze cerimoniose, caro Gioseffino: sei falso!
CAV. D’ARPINO: La gente come te invece maschera il turbamento col malcostume, con la stravaganza, con la beffa.
CARAVAGGIO: Beffe sono le tue pitture, le tue bagatelle. Per me tu devi finire come Beatrice Cenci e Giordano Bruno, o come Golia.
CAV. D’ARPINO (aggredisce Caravaggio).
CARAVAGIO (reagisce, ne scaturisce una rissa).
MINNITI (s’intromette): Calmi, calmi!
GRAMATICA (interviene anche lui): Su, da bravi!
MINNITI: Andiamo in qualche tugurio di bettola a berci su. Basta con questi garbugli! E’ pure l’anno santo, l’anno del Giubileo! Dovremmo essere tutti un po’ fratelli, non credete?
CAV. D’ARPINO: Io stavo andando a casa del Cavalier Marino. Sapete, le riunioni solite loro...
GRAMATICA: Lo so bene!
MINNITI: Queste mescolanze di poeti, pittori e scultori...
CARAVAGGIO: Mi son sempre rifiutato di studiare le statue classiche che questi m’andavano mostrando e a cui volevano che m’ispirassi. Preferisco, come modelli, un gruppo d’uomini poco lontano, così come m’appaiono pel gioco delle luci e delle ombre.
CAV. D’ARPINO (porgendo la mano a Caravaggio): Allora come una volta?
CARAVAGGIO (stringendo la mano): Come una volta!
CAV. D’ARPINO (andandosene): Come una volta.
MINNITI (rivolto a Caravaggio): Che t’ha preso, sei impazzito? Col Cavalier D’Arpino!..
GRAMATICA: Ha ragione Mario, stai più calmo. Addio ragazzi. Io sono arrivato (ed esce).
CARAVAGGIO: Non ho mai sopportato l’insolenza, sia che provenga dalla gente del popolo, sia che dilaghi tra i signori. Così, mal tollerando tale difetto, mi sono sempre ribellato ed ho colpito con la mano nuda ed ho offeso con la spada. Ma nessun patibolo, nessun rogo, nessuna forca m’ha offeso, giacche’ l’offesa prima m;e; pervenuta dall’ignoranza di chi vive nell’ignoranza, di chi ha il potere salomonico dell’inquisizione.
MINNITI: Ma che dici, invece sei così umano, ami così tanto e ti commuovi così spesso dinanzi alla povertà.
CARAVAGGIO: La povertà, la povertà... Certo non vedi quanta povera gente. C’e’ chi non ha neanche gli occhi per piangere! E poi c’e’ la miseria, la miseria umana, ch’e’ tutt’altra cosa: quella che aborrisco.
MINNITI: Se tu stessi dalla parte dei signori non potrei esserti amico.
CARAVAGGIO: Cosa c’entra? Non son mica guercio!
MINNITI: Qui dietro c’e’ l’acquavitaro, perché non andiamo a bagnarci il palato? Ho bisogno di bere. Adesso incontriamo di certo anche gli altri; andiamo, sai che cuccagna!
CARAVAGGIO: Per oggi ne ho abbastanza di taverne, di bisbocce, gioco dei dadi e delle carte. S’e’ fatto tardi, rincaso. Ho da rifinire un dipinto, ho come un chiodo fisso nella testa...
MINNITI: Si, per il Cardinale.
CARAVAGGIO: Semmai per Cristo, visto che sto ultimando la sua “cattura”.
MINNITI: Riguardo quel dipinto ci ho pensato, sai? Il personaggio con la lanterna, a destra nel quadro, rappresenta te, (ridendo) come stessi alla ricerca della redenzione, della fede...
CARAVAGGIO: Non hai nient’altro a cui pensare?
MINNITI: Certo. Ad un goccetto all’osteria, quella nuova, a fianco alla pollivendola. Eddai, andiamo, stiamo solo per una bevuta, facciamo una passatella con quel matto del cavadenti appena uscito di carcere. A proposito, come e’ andata a finire la denuncia di Flavio Canonico?
CARAVAGGIO: Ci siamo rappacificati.
MINNITI: E Onorio?
CARAVAGGIO: Il pentimento di tutti e due e’ stata la condizione perché il Governatore annullasse il processo.
MINNITI: Stavolta avevo temuto il peggio. Pure te, andare a ferire con la spada proprio un sergente di custodia a Castel Sant’Angelo...
CARAVAGGIO: Quando questi sbirri mi fanno salire il sangue alla testa, non sto mica a guardare chi e’!
MINNITI: Si, ma se continui così attaccabrighe, finirai col far “tabula rasa” di tutti i tuoi vicini. Non hai perdonato accattosi e attarantati, neanche quel tuo povero servo di Bartolomeo. Se fosse ancora vivo Fra’ Deo Gratias, credo che te la prenderesti anche con lui.
CARAVAGGIO: Lascia perdere Fra’ Felice. Nessuno e’ degno di nominare neanche la sua bisaccia!
MINNITI: Non vieni, insomma. A domani allora. Ah! Se vedo il Baglione, te lo saluto... (esce di scena ridendo).
CARAVAGGIO: Vai pure fra quei quadrari e falsi bordoni! (Passa una donna. E’ Lena. Egli non se ne accorge; sta ripetendo tra se’): Baglione, Giovanni Baglione, imbrattatele! (Ride, e poi grida): Gian Bagaglia! (Riappare Lena). Gian Bagaglia, affrato, tu non sei un “acca”, le tue pitture son “pitturesse”, volo veder con “esse” che non guadagnerai mai una “patacca”, che di cotanto panno hai da farti un paro de “braghesse”, così che ad ognun mostrerai quel che fa la “cacca” (ride sguaiato).
LENA” Ehi, tu stai male? Hai bisogno di qualcosa?
CARAVAGGIO (la guarda sorpreso).
LENA: Sei un commediante o un furfante?... Un ubriacone!
CARAVAGGIO: io mi diletto di pittura. Faccio quadretti di uomini e di belle donne a cui piaccia posare da modelle.
LENA: Un artista. Certo, meglio fare l’artista che lavorare! Io, si, poso, ma qui in piazza (ride). A te non t’ho mai visto da queste parti. Eppure ce ne passano di pittori: lombardi, bolognesi, veneti e anche tedeschi. Tu non sei di Roma, vero?
CARAVAGGIO: Allora, vieni da me?
LENA: A quest’ora, di notte, non e’ cortese d’invitarmi a casa tua.
CARAVAGGIO: Potresti posare per me!
LENA: Si, posare, riposare...sposare... Io non vado con uno sconosciuto; magari sei un poco di buono! Addio! (Esce di scena).
-------------------------------------------------------------------------------------

Scena Szósta: ŻART
Lena, Anna Bianchini, Orsola, Lavinia e Prudenzia, zebrane pod domem Fillidy w Rzymie, w San Salvatore in Campo. Rok 1606. (Przechodzą francuski szlachcic i szlachcianka.)
SZLACHCIANKA: Co to za zgromadzenie?
SZLACHCIC: Nie widzisz? To kobiety lekkich obyczajów.
SZLACHCIANKA: Skąd wiesz, znasz je? Czy ty przypadkiem nie bywasz w domach publicznych?
SZLACHCIC: Ależ, kochana, nie widzisz ich nagich ramion? (Wraz ze szlachcianką schodzą ze sceny, rozmawiając po francusku)
FILLIDE: (Siedząc na murku) Wybaczcie, ale źle się dziś czuję.
LENA: Ty?
ORSOLA: Nie!
LAVINIA: Niemożliwe!
ANNA BIANCHINI: (Do Fillidy) Wymyśl jakąś błazenadę, tak jak ty to potrafisz...
FILLIDE: Czy ja wiem? Dziś odniechciewa mi się wszystkiego! Nie chciałabym, aby udzielił mi się radosny nastrój kompanii z Via Condotti. Ja także mam prawo być smutną. Ottaviano zostawił mnie dla starszej kobiety, która jest szlachcianką, a to dlatego że, jak mówi, jest osobą, która liczy się pomiędzy poważanymi. Nie może zadawać się z taką, jak ja, on, księgarz, człowiek wykształcony!
ORSOLA: Ten łajdak! Przecież jego rodzina zgromadziła bogactwa wyzyskując potrzebujących i oszukując naiwnych! Wiecie co mówi Pasquino o Gabriellich, stręczycielach Aldobrandiniego, fałszywych i bogobojnych przyjaciołach papieża? „Droga do Watykanu tego, który chce otrzymać jakieś łaski od władcy, jest długa i wyboista, ale jeśli nie jest w ciemię bity, idzie do Gabriellich z pełnymi rękoma i osiąga wszystko. To najprostszy i najkrótszy sposób.
FILLIDE: Tak, a przy tym on jest wyniosły i arogancki.
ANNA BIANCHINI: To właśnie wyniosłość i arogancja idiotów skłoniła go do porzucenia kwiatu, jakim jesteś ty. (Obejmuje dłońmi twarz Fillidy)
FILLIDE: I jak twierdzi, podjął taką decyzję właśnie z poczucia godności i honoru.
ANNA BIANCHINI: Kiedy upada się tak nisko, tylko poczucie własnej godności pozwala ci żyć dalej.
LAVINIA: Spójrzcie na nas!
PRUDENZIA: Ja nie upadłam tak nisko jak wy.
ORSOLA: Skądże znowu! Ty zadajesz się ze szlachtą, która żyje z oprawców, chodzisz z szanowanymi obywatelami, którzy utrzymują Hiszpanów...
PRUDENZIA: Ja sobie to chwalę. Na pewno nie trzymałabym z tymi nicponiami, przyjaciółmi Francuzów; wolałabym raczej umrzeć niż zhańbić się w ten sposób.
LENA: Co przez to rozumiesz?
PRUDENZIA: Oczywiście nie mam na myśli twojego Michelangiola razem z jego Bourbonem!
LENA: (Chwytając Prudenzię za włosy) Głupia dziwka! (Na te słowa wybucha kłótnia, w której biorą udział wszystkie inne)
LAVINIA: (Uspokaja pozostałe) Słuchałyśmy Fillidy, pozwólmy jej skończyć. Nie macie serca! Nie potraficie uszanować przyjaciółki, która cierpi.
FILLIDE: (Do Lavinii z gniewem) Czy ty ze mnie nie szydzisz?
LAVINIA: Ależ co ty mówisz? Wręcz przeciwnie, chciałam powiedzieć, że ktoś taki jak Ottaviano i ignorant to jedno. Chcesz ode mnie rady? Trzymaj się od niego z daleka! Pamiętaj, że słowa „arogancja” i „ignorancja” rymują się ze sobą.
FILLIDE: Ja tymczasem straciłam wszelką ochotę do życia. Wszystko stało się tak oczywiste i powtarzalne do znudzenia, że pragnę tylko iść na spotkanie śmierci; tej, która oczekuje nas od dnia naszych narodzin.
ANNA BIANCHINI: Co za wyszukane argumenty! Widać, że od pewnego czasu bywasz u osób wykształconych, jak Onorio i Decio, oraz że czytujesz Tassa...
FILLIDE: Chcę przejść do innego świata. Nic mnie tu już nie cieszy i nie wzbudza mojej ciekawości.
ORSOLA: Ale co ci się stało? Oszalałaś? Ty, ze swoim humorem, zawsze nam wszystkim dodawałaś otuchy. Ty, nasza najlepsza przyjaciółka... (Wszystkie gromadzą się wokół Fillidy)
FILLIDE: (Wybucha gromkim śmiechem) Naprawdę uwierzyłyście, że nie mogę odżałować tego łajdaka, i że dla niego chciałabym umrzeć? (Wciąż się śmieje)
ANNA BIANCHINI: Znowu robisz sobie z nas kpiny, nabrałaś nas! (Obejmuje Fillidę)
PRUDENZIA: Trzeba przyznać, że to prawda. Uwierzyłam w każde jej słowo.
LAVINIA: Była taka przekonująca!
ORSOLA: (Do Fillidy, biorąc ją pod ramię) Jesteś zawsze tą samą kompanką, ty komediantko!
LAVINIA: (Do Orsoli) Przestań!
ANNA BIANCHINI: (Do Orsoli, ale o Lavinii) Ona jest dziewczęciem. Jest przyzwoita, a nie bezwstydna jak my.
ORSOLA: Zgoda Anno, ale...
PRUDENZIA: W końcu wszystkie znamy Fillidę. Ona taka jest - dowcipna, kocha robić żarty. Poza tym mamy karnawał, więc...
ORSOLA: Ale z pewnych spraw się nie żartuje!
PRUDENZIA: (Obejmując Orsolę) Biedaczka, ona jest zbyt wrażliwa...
ANNA BIANCHINI: Być może dlatego, że niektóre rzeczy nazbyt blisko jej dotyczą. (Zwracając się do Orsoli) Nieprawdaż?
LENA: (Obejmując Orsolę) Zechcecie zostawić ją w spokoju?
ORSOLA: (Do Anny Bianchini) Być może pewne sprawy mnie dotyczą. (Groźnie, zła) I co z tego?
PRUDENZIA: (Wtrąca się) A więc niech cię diabli porwą! Już wystarczy! Skończymy tę rozmowę?
ORSOLA: Jesteś głupia, jak bydlę! (Uwalnia się z ramion Leny i zamierza się na Prudenzię)
FILLIDE: (Interweniuje) Ej, ej! Spokojnie! Zanosi się tutaj na coś niedobrego. Dlaczego stąd nie wyjdziemy, na mieście zaraz zaczynają świętować!
LAVINIA: Jeśli macie ochotę iść na Piazza Navona, na stronę sędziów, to bardzo proszę, ale beze mnie. Nie mam zamiaru oglądać tych wszystkich nikczemników otoczonych cyganami i żebrakami.
FILLIDE: Nie, nie, pójdziemy na stronę kotlarzy. Macie dyby, te na biodra, na żarty? A więc tam pójdziemy.
ANNA BIANCHINI: A gdybyśmy zamiast tego poszły do gospody pod Turczynem, do Trinca, spotkać Orazia i Prosperina?
FILLIDE: Ty i ten twój Prosperino!
ANNA BIANCHINI: Chcesz skończyć jak Madolina? Z głownią w...
FILLIDE: Nie!
ANNA BIANCHINI: A więc bądź cicho, a my chodźmy gdzie nogi poniosą. (Śmieją się wszystkie, niektóre zabierają się do wychodzenia, kiedy przyjeżdża woźnica ciągnąc za sobą wózek ręczny. Wszystkie się zatrzymują.)
WOŹNICA: Dość tych żartów! Uciszycie się wreszcie? Ludzie śpią o tej porze! (Równocześnie przechodzi tamtędy żebrak)
ŻEBRAK: Piękne niewiasty! Jedna w jedną! Wziąłbym je na raz wszystkie, aby nasycić się na cały rok.
PRUDENZIA: (Przerywa) A czym byś zapłacił? Uzbieraną jałmużną? Zatrzymaj ją sobie! Poza tym idź się umyć do przytułku, nie czujesz, że śmierdzisz jak padlina?
ŻEBRAK: (Zwraca się do woźnicy) Wywieź precz wszystkie te prostaczki!
ORSOLA: Odezwał się ten, który studiował na uniwersytecie.
ŻEBRAK: Nie, ale w kolegium kaprańskim, u jezuitów studiowałem!
WOŹNICA: (Podnosząc kij) Uciekaj stąd, nędzniku, pókim dobry!
ŻEBRAK: (Wychodzi mamrocząc coś) Jestem szanowanym obywatelem Rzymu z całym moim dobytkiem. Nie jestem pielgrzymem i nie mieszkam, jak wy, dziwki na Piazza Padella, w złodziejskiej melinie, pełnej lizusów, dającej tajne schronienie kochankom, jak wam z tymi łajdakami z wojska! (Wyniośle) Ja mieszkam w gliniance!
PRUDENZIA: (Zbliżając się do żebraka, agresywna) Odejdź, idź do przytułku dla ubogich umyć się, mówiłam Ci już, śmierdzielu! I lepiej przepłukaj sobie usta!
LAVINIA: (Ciągnąc Prudenzię za ramię) Zostawże go! Nie widzisz, że to ubogi biedak? Nie warto!
FILLIDE: (Przechadzając się wyniośle) A wiesz, że Michelangiolo pewnej nocy, razem z Onoriem, przyszli zaśpiewać mi serenadę, jak narzeczonej?
LENA: Doprawdy?
FILLIDE: A potem jeszcze zaproponował mi, abym dla niego pozowała. Coś mi się zdaje, że ma nowe zamówienie, na obraz jakiejś świętej. (Podnosi głos) Wiecie, byłam już raz modelką do...
WSZYSTKIE: (Chórem, poza Anną i Leną) Świętej Katarzyny!
ANNA BIANCHINI: Mnie natomiast upatrywał na Pokutującą Magdalenę, po tym jak pozowałam do...
WSZYSTKIE: (Chórem, poza Fillidą i Leną) Madonny uciekającej do Egiptu!
LENA: Wystarczy! Przestaniecie już?
ANNA BIANCHINI: I kto to mówi? Nic, nic, nie pamiętasz już Madonny z Loreto?
ORSOLA: Jesteś zazdrosna?
PRUDENZIA: A kto by ci dotknął tego twojego Michelangiola! Trzymaj go sobie, nędznego artystę od siedmiu boleści, z rozpaloną głową, który cały swój zarobek trwoni z innymi kobietami i po knajpach. A niby co z takim robić!
WSZYSTKIE: (Wsiadają na wóz, z wyjątkiem Leny, która idzie za nimi piechotą. Opuszczają scenę ciągnięte przez woźnicę, śpiewając wesoło)
-------------------------------------------------------------------------------------
Scena Ósma: RELACJA
Gwar pospólstwa, muzyka, tańce. Jest karnawał. Caravaggio i Lena wchodzą do pracowni roześmiani; zabawiają się goniąc jedno drugiego. Rok 1606.
LENA: „Kiedy karnawał każdy żart tynfa wart. (Śmieje się)
CARAVAGGIO: Koniec żartów, wróć do tej pozy, co za poprzednim razem (Lena powraca do pozowania). Więcej pogody, pogody, uśmiechaj się. Obejmuj Dzieciątko z afektem! (Ona stosuje się do życzenia) O, właśnie tak! (Caravaggio odchodzi do sztalugi)
LENA: (poruszyła się).
CARAVAGGIO: (podbiega do niej) Nie ruszaj się, miej odrobinę cierpliwości, w przeciwnym razie „Madonna dei Palafrenieri” zmieni się w „Boginię ciemnych mocy”! (Wraca do pracy)
LENA: Musisz być dla mnie wyrozumiały. Nie jestem ani twoim Mariem ani jak twoim Lionellem. Nigdy nie pozowałam wcześniej, chociaż proponowali mi to inni artyści, w dużej mierze moi klienci i adoratorzy.
CARAVAGGIO: Dobrze, dobrze, ale teraz nie ruszaj się!
LENA: (Poruszyła się)
CARAVAGGIO: (Kopie ze złością jedno z krzeseł, przewracając inne przedmioty)
LENA: Możliwe, abyś zawsze był tak porywczy? Nigdy nie jesteś w stanie zapanować nad sobą!
CARAVAGGIO: To dlatego, że ty nie pojmujesz, czym jest udręka, rozpacz, złość, samotność.
LENA: Nie! Ale to ty szukasz samotności i rozterek. Wszędzie widzisz wrogów, nawet tam, gdzie ich nie ma. Chciałbyś ich zmiażdżyć swoim gniewem i złością.
CARAVAGGIO: Jest chyba tak, jak mówisz! Ale ja jestem z tych, którzy wierzą, którzy chcą poznać rzeczywistość do głębi, których pożywieniem jest codzienność. Nawet na moich płótnach przywołuję codzienność, zdarzenia, każdą chwilę… ciebie! Nie jestem filozofem jak Carracci, Annibale, żywe wcielenie Rafaela, męczennik swojej wzniosłej sztuki. Pogrzebany pod swoimi mozolnymi rysunkami, pod „studiami tworzonymi ku rozrywce”, jak sam je nazywa, które nadają się tylko do czyszczenia rondli i rozniecania ognia pod kuchnią. Ja nie potrzebuję żadnych szkiców, rysunków przygotowawczych! Ja maluję „alla prima”, bez retuszy. Moje postacie są poza wszelką manierą. Zrodzone z kolorów, a moje kolory są czyste. Do diabła z jego „lunetami”, jego pejzażami, jego „metodą”, z jego wszystkimi uczniami! Malarstwo nie jest rozrywką!
LENA: Dla samego siebie jesteś bezwzględny i surowy, a dla innych masz twarz posępną, ponurą i zawsze gniewną. Spójrz na własne obrazy, na postacie o zaciśniętych ustach, które nigdy nie odsłaniają zębów, nawet w najlżejszym uśmiechu.
CARAVAGGIO: Milcz!
LENA: Nie, bo mam ci coś jeszcze do powiedzenia! Nic nie wiem o tobie, widuję cię czasem, jak przemykasz przez Piazza Navona, nie wiem, gdzie mieszkasz, spotykamy się tutaj, w twojej pracowni ukradkiem, jak para złodziejów. I tylko dlatego, że pewna osoba, jak notariusz Pasqualone, czyni mi propozycję, ty decydujesz się go znieważyć i ugodzić szpadą jak barbarzyńca. A potem znikasz. I kiedy rozpytuję o ciebie twoich
przyjaciół, dowiaduję się, że byłeś w więzieniu i że uciekłeś z miasta. Potem ni stąd ni z owąd pojawiasz się, bez żadnego wyjaśnienia, żadnego komentarza, aby znowu pracować ze mną, jak gdyby nigdy się nic nie stało.
CARAVAGGIO: (Chce wyjść z pracowni, ona zatrzymuje go, obejmując)
LENA: Dlaczego mnie nie słuchasz? Liczyłam na to, ze przy tobie odnajdę dom, rodzinę, miłość. Nie mam na świecie nikogo oprócz ciebie. Czy możliwe, abyś nie wiedział, że cię kocham? Przynajmniej raz nie odwracaj się ode mnie. Przecież ty także jesteś sam, tak jak ja. Dokąd chcesz iść?
CARAVAGGIO: (Uwalnia się od niej i wychodzi)
LENA: Odszedł, odszedł tylko po to, aby uciec od samego siebie. (Do siebie) Kardynał Del Monte wie co z nim począć, zna wiele sposobów, by coraz to wyciągać go z więzień i z kłopotów, udzielać mu gościny w swoim domu, znosić jego humory i jego długie i męczące okresy milczenia. Widziałaś? Poszedł sobie! Co ja tu jeszcze robię? Przecież i tak prędko nie wróci!
Scena Dziewiąta: ZGODA
Pracownia Caravaggia. Wchodzi kardynał Del Monte w momencie, kiedy Lena szykuje się do wyjścia. Rok 1606.
KARD. DEL MONTE: (Wchodzi na scenę) Witaj, niewiasto. Szukam tego łotra, tego wolnego ducha, Michelangiola. Nie ma go tutaj?
LENA: Witaj, Eminencjo, właśnie przed chwilą wyszedł. Czy znowu napytał sobie jakiś kłopotów?
KARD. DEL MONTE: Widząc, ze spotykam cię tutaj, muszę ci o czymś powiedzieć! (Odkrywa obraz.) To jesteś ty?
LENA: Na to wygląda, Eminencjo.
KARD. DEL MONTE: Jego ideał kobiety. Bez pozłoty, bez retorycznych upiększeń, dziewczyna z gminu, jednym słowem kwiat urody rozkwitły pośród zmiennych kolei losu, spontaniczny i gwałtowny, surowy i niczym nie przystrojony, sam pośrodku dramatu. (Zakrywa obraz). Jak widzisz, wiem o wszystkim, co istnieje się między wami.
LENA: Ale…
KARD. DEL MONTE: Nie o tym chciałem mówić, raczej o nim i o barbarzyństwie, które szerzy się w Rzymie. W tym mieście, gdzie ludzie po większej części żyją w barakach albo grotach, odziani w łachmany albo w skóry, z twarzami naznaczonymi głodem, chorobami, pozbawieni jakiejkolwiek nadziei, rośnie liczba mętów i Michelangiolo często, nazbyt często, pojawia się wśród nich, aby wzniecać tumulty i bijatyki w gospodach, zaułkach, stacjach pocztowych, na budowie bazyliki San Pietro.
LENA (Powściągliwie): To prawda, Eminencjo, ale jego ekscesy są zawsze odpowiedzią na gwałty zadawane przez innych.
KARD. DEL MONTE: (Znowu przybliża się do obrazu) Ta jego obsesja portretowania kobiet z gminu w spódnicach podkasanych jak u praczek… Powtarzam ci, moja droga. Ulice stały się doprawdy niebezpieczne dzięki wszystkim tym łotrom i wiejskiemu plebsowi, że władze zachęcają cudzoziemców do oddawania swoich trzosów pod opiekę bankierom. Włóczenie się nocą po zaułkach jest zgoła prowokujące. Nawet papież podczas ceremonii musi zachowywać największą ostrożność. W obawie przed otruciem zanim wypije kielich podczas mszy świętej, nasz Ojciec Święty musi posługiwać się fistułą i retortą. (Spogląda wokół.) Popatrz na tę pracownię! Jeden łojowy kaganek i światło pozbawione blasku, które płynie z góry i sprawia, że to, co jasne jaśnieje jeszcze bardziej, mrok staje się jeszcze bardziej czarny, a ściany zdają się pokryte sadzą.
LENA: Eminencja niepokoi się, ponieważ jest karnawał i obawia się, aby na Zatybrzu „jego” Michelangiolo nie wdał się w jakąś awanturę.
KARD. DEL MONTE: „Mój” Michelangiolo jest cudowną istotą, o zdrowych zasadach, ale o umyśle niespokojnym, mrocznym i częstokroć popędliwym. Odziewa się w szlachetne i kosztowne szaty, ale nosi je tak długo, dopóki nie zamienią się w ostatnie łachmany. Bywa, że kładzie się do łóżka z puginałem u boku i często zastaję go, kiedy jada na swoich płótnach, a tak, używając ich zamiast obrusa… Przypomina bardziej zbira niż artystę! Trzeba mu pomóc! On pracuje intelektem, ale jest zmienny w nastrojach, roztargniony, zbyt często nieobecny.
LENA: Wiem, wiem o tym dobrze, Eminencjo. O choćby teraz, starczy drobnostka aby przerwać mu pracę. Zabrał się stąd z wściekłością. I gdziekolwiek idzie, wszędzie pozostawia ślady swego wzburzonego umysłu! Strzeżemy go, o ile on boi się sam siebie. Ja zresztą w sposób szczególny.
KARD. DEL MONTE: I właśnie dlatego rozmawiam tutaj z tobą. Ponieważ kochasz go, a kochasz go, czyż nie prawda?, spróbuj mu pomoc! Nie prowokuj go, lecz staraj się go zrozumieć, komuś takiemu jak on, przy całym jego talencie, trzeba dodawać odwagi. Ja mogę go utrzymywać, ale ty musisz mu pomóc, dodawać mu pewności. Młody człowiek, który boi się samego siebie, jest bardziej skłonny usłuchać kobiety, jak ty chociażby, niż takiego jak ja mężczyzny. Do tej pory zresztą udawało mi się jedynie osłaniać jego występki, jak Tybr, który kryje zwłoki topielców. Ty mogłabyś im zapobiec. (Wychodzą)
LENA: To takie trudne, Eminencjo. (Podczas gdy oddalają się:) Proszę pomyśleć, ja nawet sugerowałam mu… Eminencja zna dobrze tę nową modę zdobienia ścian pałaców malowidłami. Taki obyczaj stwarza malarzom wspaniałą szansę zbycia swoich obrazów. Dzięki takiej pracy mógłby żyć dostatnio i spokojnie. Jak Eminencja sądzi?
KARD. DEL MONTE: (Przytakuje).
LENA: Ale cóż, odpowiedział mi: „Ja nie maluję po to, aby moje obrazy zasłaniały stare obicia. To zajęcie dobre dla lakierników.” Brak mi już wszelkiej nadziei…
KARD. DEL MONTE: Wiem, dzieweczko. (Schodzi ze sceny)
PIERWSZY INKWIZYTOR: (Głos poza sceną): Michelangiolo Merisi był ścigany przez wielu wierzycieli, jak ambasador rodziny Este, Masetti, z powodu zaliczek wziętych za obrazy, których nigdy potem nie namalował. Ale zabójstwo, do którego doszło w Rzymie, na Polu Marsowym, było przestępstwem najcięższym. Caravaggio, z powodu sprzeczki wynikłej w trakcie gry między dwiema rywalizującymi drużynami, zamordował Ranuccio Tommasoniego z Terni.
-------------------------------------------------------------------------------------
Se il nostro spettacolo “L’Uomo Caravaggio” per ora si fermerà, la nostra Compagnia Teatrale “Esperiente” deve andare avanti. Quando "L'Uomo Caravaggio" riprenderà a replicare, interromperemo le prove dei nuovi spettacoli e replicheremo! Questa sarà sempre la politica della nostra Compagnia Teatrale "Esperiente"! Prossimi spettacoli: Pirandello, Majakovskij, Shakespeare.

Jeśli zaprzestaniemy teraz wystawiania naszego spektaklu "L’Uomo Caravaggio", nasza Grupa Teatralna "Esperiente" musi rozwijać się dalej. Kiedy "L’Uomo Caravaggio" wróci ponownie na scenę, przerwiemy próby nowych spektakli i będziemy go powtarzać! Taka zawsze będzie polityka naszej grupy Teatralnej "Esperiente"! Najbliższe przedstawienia: Pirandello, Majakowski, Szekspir.

If our show "L’Uomo Caravaggio" will stop for now, our Theater Company "Esperiente" must go on. When "L’Uomo Caravaggio" will continue to respond, we will stop the testing of new shows and replicate. This will always be the line of our Company "Esperiente "! Next shows: Pirandello, Mayakovskij e Shakespeare.

În cazul în care show-ul nostru "L’Uomo Caravaggio" se va opri pentru moment, ne Theater Company "Esperiente" trebuie să meargă mai departe. Când "L’Uomo Caravaggio" va continua să răspundă, ne vom opri la testarea de spectacole noi şi reproduce! Acest lucru va fi întotdeauna de politica companiei noastre "Esperiente"! Arată viitoare: Pirandello, Shakespeare, Maiakovski.

Если наше шоу "л’Yomo Караваджо" остановится на данный момент, наша театральная труппа "Oпыт" должно продолжаться. Когда "л’Yomo Караваджо" будет и впредь реагировать, мы прекратим тестирования новых шоу и копировать! Это всегда будет политика нашей компании "Oпыт"! Предстоящие показывает: Пиранделло, Маяковский, Шекспира.

Si nôtre spectacle "L’Uomo Caravaggio" s'arrête pour le moment, nôtre Compagnie de Théâtre «Esperiente» doit se poursuivre. Quand "L’Uomo Caravaggio" continuera à répondre, nous allons arrêter le test de nouveaux spectacles et nous allons de nouveau reproduire! Ça sera toujours la politique de nôtre Compagnie de Théâtre "Esperiente"! Pièces à venir: Pirandello, Shakespeare, Maïakovski.
Si nuestro programa "L’Uomo Caravaggio" se detendrá por ahora, nuestra Compañía de Teatro "Esperiente" debe continuar. Cuando "L’Uomo Caravaggio" continuará respondiendo, vamos a detener el ensayo de nuevos programas y repetir! Esto siempre va a ser la política de nuestra empresa "Esperiente"! Próximas representaciónes: Pirandello, Maiakovski, Shakespeare.
("Show must go on", Lettera del 6 febbraio 2011 di Alberto Macchi, Direttore Artistico della Compagnia Teatrale Italiana "Esperiente" di Varsavia, per l'Europa)
-------------------------------------------------------------------------------------


del 24/luglio/2009
In Polonia in preparazione una piece teatrale su Caravaggio
In preparazione a Varsavia una pièce teatrale su Caravaggio da parte del "Teatro Permanente" dell'autore e regista italiano Alberto Macchi previsto per la seconda parte del 2010 ...


Replica dello spettacolo "L'Uomo Caravaggio" di Alberto Macchi
Il Gruppo teatrale italiano "Esperiente" di Varsavia, l'Istituto Italiano di Cultura di Varsavia e l'Associazione "Italiani In Polonia" sono lieti di invitarvi alla replica dello spettacolo in italiano "L'Uomo Caravaggio" di Alberto Macchi.
Venerdi 4 Febbraio 2011 ore 20:30
presso il TEATRO „ORATORIUM” Ul. Kawęczyńska 53, Varsavia Praga-Północ.
Entrata libera.
(Associazione Italiana in Polonia, News Letter del 3 febbraio 2011)


THE MAN CARAVAGGIO - THEATRE IN ITALIAN
The Italian Institute in Warsaw invites all Italian speaking expats for a play of Alberto Macchi L'uomo Caravaggio (The man Caravaggio). Italy celebrates 400th anniversary of death of the great painter by organising numerous plays, exhibitions and events about Caravaggio.
Date: February 4th, 8:30pm
Venue: Oratorium Theatre, Kaweczynska 53 (Praga Polnoc)
Tickets: free admission, subject to availability
(http://expatsguide.pl/leisure/caravaggio)


Włoska Grupa Teatralna "Esperiente". Spektakl: “L'Uomo Caravaggio” (20 marca, godz. 17:00)
Dom Kultury "Świt" - 03-371 Warszawa, ul. Wysockiego 11 - tel. (+48) 022 811-01-05, (+48) 022 811-11-09 - fax (+48) 022 811-04-24 - internet: www.dkswit.com.pl - e-mail: swit@dkswit.com.pl
Włoska Grupa Teatralna "Esperiente" działająca w Warszawie przy Stowarzyszeniu Italiani in Polonia zagości na scenie Domu Kultury Świt ze spektaklem "L'Uomo Caravaggio". Chodzi o sztukę napisaną przez dramaturga i reżysera spektaklu Alberto Macchi na upamiętnienie 400 rocznicy śmierci włoskiego malarza. Spektakl potrafi przykuć uwagę widza przez całe półtorej godziny spektaklu. Składa się z pozornie niezależnych fragmentów, które podążają za wspomnieniami głównej bohaterki. Wszystkie te wątki prowadzą do jednego motywu, którym jest samotność, na jaką skazany był malarz. Caravaggio ukazany został jako osoba nadzwyczajna zarówno jako człowiek, kochany przez jedną z bohaterek, Lenę, zarówno jako artysta, podziwiany i otoczony opieką Kardynała Del Monte. Sztuka w niezwykle obrazowy sposób ukazuje dramatyzm życia artysty, który najlepiej opiszą komentarze znanych historyków sztuki, zebranych przez reżysera i autora tej jednoaktówki:
Caravaggio nie ucieleśniał świętości w swoich obrazach; a wręcz odwrotnie – wyświęcił cielesność; nie malował tylko rzeczywistości, on tworzył z rzeczywistością związek w dramatyczny i bardzo bezpośredni sposób.
Nie był człowiekiem porywczym i malarzem wyklętym; jego agresja rodziła się zawsze w odpowiedzi na agresję innych osób i kiedy zabił Ranuccio Tommasoni, zrobił to z orbonie własnej.
Nie był samotnikiem; ale człowiekiem ceniącym wolność, dlatego też często przebywający w towarzystwie swojej własnej samotności.
Nie miał popędliwego temperamentu; był raczej człowiekiem prostym, otwartym i oddanym, który brzydził się głupotą i nieuczciwością.
Słownictwo używane w spektaklu może być trudne dla widza, który nie zawsze jest w stanie zrozumieć oraz docenić archaiczny język włoski. Wiele wyrażeń zaskakuje nawet widza włoskiego. Dlatego też fragmenty kolejnych epizodów zostaną wytłumaczone przez polskiego narratora, dzięki czemu spektakl stanie się zrozumiały również dla widza, który nie zna języka włoskiego. Każdy doceni jednak jedyną w swoim rodzaju malowniczość barw głosu, świateł i kolorów użytych na scenie.
Po spektaklu odbędzie się spotkanie z rezyserem, podczas którego odpowie on na pytania publiczzności.
Bilety: ... zł - ulgowy,... zł - normalny
(http://www.dkswit.com.pl/)


"L'UOMO CARAVAGGIO" DI ALBERTO MACCHI DOMENICA A VARSAVIA
VARSAVIA\ aise\ - Il Gruppo teatrale italiano "Esperiente", Casa della Cultura "Swit" di Varsavia e l'Associazione "Italiani In Polonia" promuovono la replica dello spettacolo "L'Uomo Caravaggio" di Alberto Macchi, domenica prossima 20 marzo. Lo spettacolo inizierà alle 17.00 nel teatro della Casa di Cultura Swit all’11 di via Wysockiego a Varsavia.
"Questa – scrive l’associazione "Italiani in Polonia" – potrebbe essere l'ultima chance per vedere "L'Uomo Caravaggio" [a Varsavia]. Una buona notizia per tutti quei cultori della cultura che non posseggono la conoscenza della lingua italiana - questa volta sulla scena apparirà un narratore polacco".
Il prezzo del biglietto sono i simbolici 10 zloty. La prenotazione è gradita al numero di telefono 22 811 01 05 oppure 22 811 11 09. (aise, Venerdì 18 Marzo 2011 13:11)

VIDEO PROVE 6a SCENA DE "L'UOMO CARAVAGGIO" AL TEATRO MARCONI DI VARSAVIA:

http://www.youtube.com/watch?v=S6aYf4Zg5TY



“SIGISMONDO FELICE FELIŃSKI" è un Monologo Teatrale, in lingua italiana con la prefazione del P. Myrosław Nowak, scritto da Alberto Macchi a Varsavia nel 2009. Inedito.



“ZYGMUNT SZCZĘSNY FELIŃSKI" è un Monologo Teatrale, in lingua polacca, con la prefazione del P. Myrosław Nowak, scritto da Alberto Macchi a Varsavia nel 2009, tradotto da Angela Sołtys e Dorota Kozakiewicz. Inedito.

NOTA DELL’AUTORE:
Quest’ultimo mio testo teatrale dal titolo “Zygmunt Szczęsny Feliński”, mi è stato commissionato da Padre Myrosław Nowak Parroco della Chiesa di Ognissanti a Varsavia, perché venga rappresentato, in Italia e in Polonia, nelle due lingue, in occasione dei festeggiamenti per la Canonizzazione dell’Arcivescovo Sigismondo Felice Feliński a partire dall’11 ottobre 2009, giorno in cui a Roma in Piazza San Pietro, Papa Benedetto XVI lo ha elevato agli onori degli altari.
Ambientato principalmente in Russia a Jaroslavl’ sul Volga, questo lavoro, è stato da me espressamente arricchito di annotazioni registiche e di didascalie drammaturgiche, per dare a chi, dopo di me dovesse metterlo in scena, l’opportunità di ricreare l’atmosfera di questi momenti solenni.
Altre tre operazioni analoghe la feci anni addietro quando, su richiesta del Rettore Padre Casimiro Przydatek della Compagnia di Gesù, scrissi “Stanislao Kostka e il Teatro Gesuitico del XVI secolo”, ambientato, quella volta, a Sant’Andrea al Quirinale a Roma, andato poi in scena in quella Chiesa dei Gesuiti e in Vaticano; ancora quando Padre Edoardo Aldo Cerrato, Procuratore Generale della Confederazione degli Oratoriani, mi commissionò il testo teatrale “Cesare Baronio e l’Oratorio Filippino del XVI secolo” perché venisse rappresentato durante l’anno 2007, in occasione della Commemorazione del Quarto Centenario dalla morte del Venerabile Cardinale Cesare Baronio ed infine quando Padre Innocenzo Venchi, Postulatore Generale dei Domenicani, m’invitò a scrivere e a rappresentare la vita del Beato Angelico nella Basilica di Santa Maria Sopra Minerva a Roma.
In ogni caso, io personalmente, questa mia proposta la considero un omaggio all’”Uomo Feliński”, una figura straordinaria; una persona autentica, generosa, pura d’animo, particolarmente sensibile alle vicende del suo popolo.
Quest’atto unico, come ogni rappresentazione teatrale, è fiction, naturalmente, con scene di atmosfere e rievocazioni oniriche, ma esso è anche teatro storico e d’azione, oltre che di parola; una pièce scritta per essere rappresentata ovunque, sia in spazi teatrali che in spazi non convenzionali, come antichi palazzi, ville, chiese, musei, con le loro scenografie architettoniche naturali.
La bibliografia e le note incluse in questo dramma, come in tutte le mie precedenti opere teatrali riguardanti biografie di personaggi storici, che ho scritto da quaranta anni ad oggi, sono il risultato di una scrupolosa ricerca.
Il mio compito, comunque, come ho sempre dichiarato in ogni mio scritto che abbia riguardato appunto la vita di personaggi storici, non è quello del critico, del teologo o del filosofo, dello storico o dello storico dell’arte, ma semplicemente quello dell’uomo di teatro, incline a frugare nelle più recondite pieghe dell’animo umano, minatore nelle cave dei sentimenti, approdato per la tenace ricerca, dentro quella miniera inesauribile che furono certamente, in questo caso, il cuore e la mente di Sigismondo Felice Feliński. (Alberto Macchi)

PRZEDMOWA:
Dlaczego kościół pod wezwaniem Wszystkich Świętych ma za szczególnego patrona św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego, Arcybiskupa Warszawskiego? Nie tylko dlatego, że dzień 1 listopada, liturgiczna uroczystość patronalna, nie jest najlepszym terminem na świętowanie parafialnego odpustu. Wszyscy, bowiem odwiedzamy w tym czasie groby naszych bliskich. Są po temu o wiele ważniejsze przyczyny, które wynikają z dziejów powstania kościoła i parafii.
W połowie lat pięćdziesiątych XIX wieku większość katolickiej ludności Grzybowa i okolic uczęszczała do kościoła Św. Krzyża. W 1856 roku podjęto decyzję o budowie nowego, obszernego kościoła, który miał odciążyć przepełnioną świątynię księży Misjonarzy. Miał on być pierwotnie dedykowany uczczeniu Niepokalanego Poczęcia NMP, wszak dogmatyczne zdefiniowanie tej prawdy wiary zostało ogłoszone zaledwie dwa lata wcześniej, bo w 1854r. Jednakże tytuł świątyni musiał uzyskać akceptację władz rosyjskich. Te zaś pamiętając manifestacje patriotyczne w święto Królowej Polski, nie zgodziły się na maryjne wezwanie kościoła. Sam car miał powiedzieć, że mogą być „wsie swiatyje”, ale w żadnym razie Niepokalane Poczęcie. I tak już zostało, a wezwanie związane ze wszystkimi świętymi bardzo dobrze współgra z ogromem i pięknem największego kościoła Warszawy.
Komitet Budowy Kościoła przy Placu Grzybowskim, który koordynował prace przygotowawcze, skierował pismo do Arcybiskupa Warszawskiego w 1860 r. z prośbą o pomoc i protekcję. Czytamy w nim: „Tak ważna potrzeba stolicy, będącej jakby sercem rozlewającym nieustannie siły, zdrowie i życie na wszystkie części narodowego ciała, uznana być winna potrzebą mieszkańców całego kraju”. Dobrze zrozumiał tę potrzebę Arcybiskup Zygmunt Szczęsny. Odpowiadając na prośbę skierowaną do jego poprzednika, wydał list pasterski, w którym wzywał wszystkich mieszkańców stolicy do wsparcia budowy naszej świątyni. Sam też, jako jeden z pierwszych, złożył na ten cel hojną ofiarę.
Święty Arcybiskup, gdy tylko rozpoczął na początku 1862 roku swoją duszpasterską posługę w pierwszej kolejności otworzył zamknięte kościoły. Zajął się wewnętrznym odrodzeniem duchowieństwa, formacją alumnów, reformą konsystorza. Wizytował archidiecezję, nawiedzał przytułki, szpitale, klasztory, odwiedził także schronisko prowadzone przez Żydów na warszawskiej Woli. W częstych listach pasterskich i okólnikach przedstawiał program swojej pracy duszpasterskiej, dawał wskazania, pouczał o potrzebie jedności ze Stolicą Apostolską, polecał zakładanie bractw wstrzemięźliwości, polecał odprawianie majowych nabożeństw maryjnych. Jednak tragiczne w skutkach Powstanie Styczniowe położyło kres nie tylko pasterzowaniu Arcybiskupa, ale i pierwszej fazie budowy kościoła Wszystkich Świętych.
Czas zsyłki na Syberię św. Zygmunta Szczęsnego, kiedy pozostawał ciągle nominalnie arcybiskupem Warszawy, przedziwnie pokrywa się ze wznoszeniem naszej świątyni. Tak, że rok 1883, w którym uwolniono Felińskiego jest też rokiem konsekracji kościoła Wszystkich Świętych, której dokonał 31 października arcybiskup Wincenty Chościak Popiel. Można powiedzieć, że trud budowania naszej świątyni był ściśle związany z cierpieniem na wygnaniu jej dzisiejszego patrona.
O tym wszystkim opowiada w sposób genialnie zwięzły spektakl teatralny o nowym polskim Świętym, napisany specjalnie na jego kanonizację przez znanego włoskiego reżysera Alberto Macchi. Prapremiera odbędzie się 25 października 2009 r. w górnym kościele o godz. 12.00. Tym też przedstawieniem rozpoczyna swoją działalność „Teatr Henryka Marconiego” powołany do życia przy parafii Wszystkich Świętych przez Stowarzyszenie Włochów w Polsce. (Ks. Mirosław Nowak, Proboszcz Parafii Wszystkich Świętych w Warszawie)

NOTA REŻYSERA:
Zmierzyć się z życiem Felińskiego, zwłaszcza tym wewnętrznym, nie było zadaniem łatwym, dlatego że był to człowiek o szczególnie złożonym typie intelektu i duchowości. Uznałem zatem za właściwe stworzenie imaginacyjnego listu do jego przyjaciela z lat dziecinnych, Mikołaja, który stałby się pretekstem do przedstawienia w największym skrócie myśli i uczuć Felińskiego. Cytaty w nim zawarte są w pełni oryginalne i udokumentowane.
Atmosfera, w jakiej rozgrywa się spektakl, jest z pogranicza jawy i snu, niemal surrealna, powiedziałbym metafizyczna, tak jak surrealne musiało być jego zesłanie na nieludzkie ziemie położone nad Wołgą, na wschód od Moskwy. Jego głos, zagubiony wówczas pośród tajgi, jego krzyk rozproszony przez lodowaty wiatr, jego słowa – pocieszające dla jednych, nazbyt często nie słuchane przez innych, dotarły wreszcie do samego Boga. Ten ”spektakl-liturgia” ma na celu przywrócenie jego głosu i krzyku do życia.
Głosy aktorów, przemieszane z muzyką, śpiewem sopranów, głosami autentycznych kapłanów i sióstr zakonnych, przebranych za siostry, odtwarzają jego nawoływania i apele do cara Aleksandra II, do rządzących, do patriotów, do Kościoła Rzymskiego, jego słowa kierowane do matki, do przyjaciół, do jego idoli, do jego ludu: do Polaków! (Alberto Macchi)

DALL'IDEA ALLA STESURA DEL TESTO, ALLE RAPPRESENTAZIONI


Anno 2009
- Il testo nasce dalla proposta del Parroco della Chiesa d'Ognissanti di Varsavia, Myrosław Nowak, al drammaturgo e regista Alberto Macchi, in vista della canonozzazione del Card. Zygmunt Szczęsny Feliński.
- L'autore stende una prima bozza, già comprensiva di moltissime note e della bibliografia.
- Prima messa in scena al Teatro "Enrico Marconi" di Varsavia, in versione italiana, con la regia dell'autore. In sala P. Myrosław Nowak e P. Marian Rola. Interpreti: Guido Ruvolo, Angela Ottone, Mario Zaccaria e la voce registrata di Mauro Bisso.
La PARROCCHIA “OGNISSANTI” e l’ASSOCIAZIONE “ITALIANI IN POLONIA”
presenta
La Compagnia Teatrale Italiana "Esperiente" di Varsavia, per l'Europa
in
"SIGISMONDO FELICE FELIŃSKI"
di Alberto Macchi

Con: (in ordine d’apparizione)
MAURO BISSO (Voce) – Pio VII
ANGELA OTTONE - Sofia Poniatowska
GUIDO RUVOLO – Sigismondo Felice Feliński
MARIO ZACCARIA - Mikołaj Bykowski
ASTREA AMADUZZI (Soprano - Voce) - Mistica
Regia:
ALBERTO MACCHI
Organizzazione: Associazione “Italiani in Polonia”
Musica: Anton Brukner, W. Amadeusz Mozart, Hildegard von Bingen
Luci: Mario Zaccaria Fonica: Alessandro Vanzi
Traduzione del testo in polacco: Angela Sołtys, Dorota Kozakiewicz
Ringraziamo per il gentile contributo Suor Teresa Antonietta Frącek e Mons. Marian Rola e Ewa M. Harenża
Sabato 14 dicembre 2009, alle ore 18,30
TEATRO “ENRICO MARCONI”
Via Bagno 2 – Varsavia
Locandina dello spettacolo in polacco
- L'autore partecipa insieme col parroco e altri fedeli alla commovente cerimonia di canonizzazione in Piazza San Pietro a Roma,
- L'autore definisce il testo definitivo che successivamente viene tradotto in lingua polacca.
- Debutto in versione polacca presso la Chiesa d'Ognissanti a Varsavia, per la regia dell'autore. Protagonisti: Michał J. Grzegorzewski, Elwira Romańczuk e la voce registrata di Ignacy Gogolewski. Altri interpreti: P. Myrosław Nowak, P. Claudio Buonavita, Krzysztof Stosur.
PARAFIA WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH i STOWARZYSZENIE “ITALIANI IN POLONIA”
Przedstawiają
Włoska Grupa Teatralna "Esperiente" w Warszawie
w Spectaklu
"ZYGMUNT SZCZĘSNY FELIŃSKI"
Alberta Macchiego

Obsada (kolejności pojawienia śię na scenie):
IGNACY GOGOLEWSKI (Głos) – Pius VII
Ks MIROSŁAW NOWAK – Proboszcz
Ks KRZYSZTOF STOSUR – Mikołaj Bykowski
ELWIRA ROMAŃCZUK – Zofia Poniatowska i Zakonnica
Ks CLAUDIO BUONAVITA – Zastępca Proboszcza
MICHAŁ J. GRZEGORZEWSKI – Zygmunt Szczęsny Feliński
Reżyseria:
ALBERTO MACCHI
Organizacja: Stowarzyszenie “Italiani in Polonia”
Muzyka: Wolfgang Amadeus Mozart
Oświetlenie: Mario Zaccaria Nagłośnienie: Ermanno Truppa
Studio Nagrań: Fincast Sp. Z.o.o. Tele 5 – Rafał Witecki
Asystent Reżysera: Angela Ottone
Tłumaczenie z języka wloskiego: Angela Sołtys, Dorota Kozakiewicz, Ewelina Walendziak
Dziękujemy za życzliwą pomoc Siostrze Teresie Antonietcie Frącek, księdzu Marianowi Roli i Ewa M. Harenża
Niedziela 25 października 2009 o godz. 1230
Koś CIÓŁ WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH
Pl. Grzybowski – Warszawa
Locandina dello spettacolo in polacco


Programma di Sala dello spettacolo in polacco

Anno 2010
- Lettura Drammatizzata a Varsavia del testo teatrale "Zygmunt Szczęsny Feliński", a cura di Alberto Macchi al Teatro Enrico Marconi.
- Incontro a Varsavia su "Zygmunt Szczęsny Feliński", tenuto da Alberto Macchi alla Sala Conferenze dell'Associazione Italiani in Polonia.

RASSEGNA STAMPA, INTERNET, RADIO, TV, OSSERVAZIONI VARIE

18 październik 2009 - 2009-10-18
W październiku zapraszamy na Nabożeństwa Różańcowe. Różaniec odmawiamy w dni powszednie o godz. 17.30, a w niedziele o godz. 18.00.
Serdeczne Bóg zapłać składamy wszystkim, którzy w Dzień Papieski. Wsparli swoim datkiem dzieło Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”, która buduje żywy pomnik Jana Pawła II. Zebraliśmy 6039 zł. Składamy serdeczne podziękowanie członkom Akcji Katolickiej za przeprowadzenie kwesty.
W liturgii w tym tygodniu: we wtorek - wspomnienie św. Jana Kantego, kapłana; we środę - wspomnienie bł. Jakuba Strzemię, biskupa.
Wypominki za naszych bliskich zmarłych przyjmować będziemy już od jutra w kancelarii, a w najbliższą niedzielę pod chórem.
Dzisiaj przypada Niedziela Misyjna. Ofiary złożone na tacę przeznaczymy na potrzeby misji.
W tych dniach przeżywamy 25. rocznicę męczeńskiej śmierci Sługi Bożego Ks. Jerzego Popiełuszki. Z tej okazji odbędzie się w naszym kościele uroczysty koncert dziś o godz. 20.00. Polska Orkiestra Radiowa wykona skomponowaną przez Krzysztofa Voisé (czyt. Właze) „Missa Brevis - 7 ostatnich słów ks. Jerzego Popiełuszki”. Wszystkich serdecznie zapraszamy. Wstęp wolny. Obchody 25 rocznicy śmierci ks. Jerzego zakończy uroczysta Msza Święta pod przewodnictwem Arcybiskupa Kazimierza Nycza przed kościołem św. Stanisława Kostki, jutro o godz. 18.00.
Pielgrzymka autokarowa do Częstochowy i Mrzygłodu wyrusza sprzed kościoła w sobotę (24.10) o godz. 6.30.
We środę po Mszy Św. o godz. 18.00 spotkanie Totus Tuus.
Również we środę o godz. 18.45 ks. Proboszcz zaprasza wszystkich chętnych (zwłaszcza członków Akcji Katolickiej oraz Żywego Różańca) na refleksje z pielgrzymki duchowieństwa naszej Archidiecezji do Ziemi Świętej i Jordanii. Planujemy cykl trzech takich spotkań, połączonych z pokazem zdjęć – w kolejne trzecie środy miesiąca. Zaproszeni są wszyscy parafianie!
W przyszłą niedzielę Mszą Świętą o godz. 11.00 w naszej Archikatedrze dziękować będziemy za dar kanonizacji naszego Patrona Św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego. W ramach naszego dziękczynienia zapraszamy wszystkich parafian na spektakl teatralny o nowym polskim Świętym, napisany specjalnie na tę okazję przez znanego włoskiego reżysera Alberto Macchi. Prapremiera odbędzie się za tydzień w górnym kościele o godz. 12.00. Zapraszamy więc wszystkich, szczególnie na msze święte o godz. 11.00 i 12.30 – bo spektakl odbędzie się w przerwie między tymi nabożeństwami.
Zachęcamy do czytania prasy katolickiej. W „Niedzieli” polecamy artykuły: „Powołany do męczeństwa” w rocznicę śmierci ks. Jerzego Popiełuszki oraz o Kalwarii Zebrzydowskiej. W "Gościu Niedzielnym": artykuł "Żyli Ewangelią" - relacja z ostatniej kanonizacji. Kontrowersje wokół Medjugorie, Muzeum w Wilanowie, Modlitwy nie da się rozstrzelać. Polecamy także tygodnik "Idziemy", Źródło, Rodzinę Radia Maryja, Miłujcie się. Dla dzieci - Promyczek Jutrzenki, Mały Gość Niedzielny , Ola i Jaś. Zapraszamy na koncerty organowe po Mszy Św. o godz. 12.30. Dzisiaj pan Łukasz Mosur wykona Sonatę A-dur Felixa Mendelssona – Bartholdy.
(Copyright © 2008, Kościół Wszystkich Świętych w Warszawie, Wszystkie prawa zastrzeżone)


Spettacolo e non solo... teatro, cinema, televisione, ma anche storia, poesia, arte e... fantasia
Rubrica a cura di Alberto Macchi
Spektackl i nie tylko... teatr, kino, telewizja, ale także historia, poezja, sztuka i... wyobraźnia
Stała rubryka Alberta Macchiego


In questo Numero Zero, miei cari lettori, mi limiterò ad illustrarvi quali sono i miei programmi relativamente alla collaborazione col presente periodico “Gazzetta Italia”, oggi al suo esordio. Uno spazio, questo a me riservato, che io intendo, a mia volta, riservarlo a voi, miei amici e futuri miei nuovi amici, o meglio, a noi, come fossimo tutti insieme riuniti in un cenacolo. Sì, attraverso queste pagine noi, voi ed io, avremo la possibilità di comunicare spaziando senza limiti nell’infinito mondo dello Spettacolo, un mondo che comprende Teatro, Cinema, Televisione, Danza, Musica, Canto, Poesia, Arte, Storia, Letteratura, un mondo che io conosco bene, per esservi stato immerso, più o meno, per tutta la vita; un mondo che parla di uomini, fatto da uomini, condannato, assolto o apprezzato da uomini. Un mondo speciale, che contiene in sé parole speciali, sì parole come TEATRO (il cui anagramma è ATTORE) o come SATIRA (il cui anagramma è RISATA).
Ma coloro che non mi conoscono potrebbero ben dire: “Dicci chi sei, prima di continuare con questo tuo monologo!”. E costoro, credo, avrebbero perfettamente ragione. Sarà bene allora che prima mi presenti. Dunque! Potrei rispondere con la sola frase: “Sono un operatore, o se preferite, un lavoratore dello spettacolo”. Però così non appagherei di certo la loro curiosità. Allora, entro nel particolare, senza intraprendere comunque un nuovo monologo: “Sono un drammaturgo ed un regista, cittadino del mondo, nato a Roma e rinato a Varsavia, che ha sempre viaggiato e che continua a viaggiare, tramite la macchina, i treni e gli aerei, nello spazio e, tramite lo studio, le ricerche e gli spettacoli, nel tempo”. Ecco, io son tutto qui!
Ora attendo le vostre lettere, con le vostre domande, con le vostre richieste. Però, per quanto riguarda questo numero, dovendo scegliere l’argomento, ovviamente per mancanza di richieste, ho ritenuto opportuno limitarmi ad informarvi circa l’ultimo spettacolo messo in scena nell’autunno del 2009 a Varsavia, in lingua italiana prima, con attori italiani e in lingua polacca poi, con attori polacchi; sto parlando di “Sigismondo Felice Feliński”, di cui vi ho riportato, qui appresso, oltre alla Locandina, e alla Foto di Scena, anche questa mia Nota che, al tempo dell’andata in scena, venne diffusa tra il pubblico:
“Il testo teatrale dal titolo “Zygmunt Szczęsny Feliński”, mi è stato commissionato da Padre Mirosław Nowak Parroco della Chiesa di Ognissanti in Varsavia, perché venga rappresentato in Polonia e possibilmente anche in Italia, nelle due lingue, durante i festeggiamenti per la Canonizzazione dell’Arcivescovo Sigismondo Felice Feliński, a partire dall’11 ottobre 2009, giorno in cui a Roma in Piazza San Pietro, Papa Benedetto XVI lo ha elevato agli onori degli altari.
Ambientato principalmente in Russia, a Jaroslavl’ sul Volga, questo lavoro, è stato da me espressamente arricchito di annotazioni registiche e di didascalie drammaturgiche, per dare a chi, dopo di me dovesse metterlo in scena, l’opportunità di ricreare l’atmosfera di questi momenti solenni. Altre tre operazioni analoghe le feci anni addietro quando, su richiesta del Rettore Padre Casimiro Przydatek della Compagnia di Gesù, scrissi “Stanislao Kostka e il Teatro Gesuitico del XVI secolo”, ambientato, quella volta, a Sant’Andrea al Quirinale a Roma, messo poi in scena in quella Chiesa dei Gesuiti e in Vaticano; ancora quando Padre Edoardo Aldo Cerrato, Procuratore Generale della Confederazione degli Oratoriani, mi commissionò “Cesare Baronio e l’Oratorio Filippino del XVI secolo” perché lo rappresentassi nell’anno 2007, in occasione della Commemorazione del Quarto Centenario dalla morte del Venerabile Cardinale Cesare Baronio ed infine quando Padre Innocenzo Venchi, Postulatore Generale dei Domenicani, m’invitò a scrivere e a rappresentare la vita del Beato Angelico nella Basilica di Santa Maria Sopra Minerva a Roma.
In ogni caso, io personalmente, questa mia proposta la considero un omaggio all’”Uomo Feliński”, una figura straordinaria; una persona autentica, generosa, pura d’animo, particolarmente sensibile alle vicende del suo popolo.
Quest’atto unico, come ogni rappresentazione teatrale, è fiction, naturalmente, con scene di atmosfere e rievocazioni oniriche, ma esso è anche teatro storico e d’azione, oltre che di parola; una pièce scritta per essere rappresentata ovunque, sia in spazi teatrali che in spazi non convenzionali, come antichi palazzi, ville, chiese, musei, con le loro scenografie architettoniche naturali.
La bibliografia e le note incluse in questo dramma, come in tutte le mie precedenti opere teatrali riguardanti biografie di personaggi storici, che ho scritto da quaranta anni ad oggi, sono il risultato di una scrupolosa ricerca.
Il mio compito, comunque, come ho sempre dichiarato in ogni mio scritto che abbia riguardato appunto la vita di personaggi storici, non è quello del critico, del teologo o del filosofo, dello storico o dello storico dell’arte, ma semplicemente quello dell’uomo di teatro, incline a frugare nelle più recondite pieghe dell’animo umano, minatore nelle cave dei sentimenti, approdato per la tenace ricerca, dentro quella miniera inesauribile che furono certamente, in questo caso, il cuore e la mente di Sigismondo Felice Feliński”.
Miei cari lettori, vi ho sottoposto quanto sopra perché possiate, attraverso questa – sia pur sintetica – documentazione, farvi un’idea di quello spettacolo teatrale e di quel personaggio, in previsione d’una prossima replica, a cui spero – questa volta – anche voi possiate partecipare come spettatori. A presto! (Alberto Macchi, Articolo su "Gazzetta Italia", Aprile 2010)

W tym pierwszym wydaniu, drodzy czytelnicy, ograniczę się do przedstawienia moich planów dotyczących współpracy z niniejszym periodykiem “Gazzetta Italia”, mającym dzisiaj swój debiut. To miejsce, dedykowane moje osobie, zamierzam zadedykować Wam, moi przyjaciele oraz moi przyszli przyjaciele, lub lepiej to określę: dedukuję je nam, jakbyśmy wszyscy spotykali się co jakiś czas na wieczerzy.
Tak, na łamach tego pisma my, wy i ja, będziemy mieli okazję by rozmawiać bez ograniczeń, podróżując po bezkresnym świecie Spektaklu, świecie obejmującym Teatr, Kino, Telewizję, Taniec, Muzykę, Śpiew, Poezję, Sztukę, Historię, Literaturę, świecie, który ja znam dobrze, w którym się obracam mniej więcej całe moje życie, świecie, który opowiada o ludziach, składa się z ludzi, jest oskarżany i uniewinniany oraz ceniony przez ludzi. Jest to świat szczególny, zawierający w sobie szczególne słowa, słowa takie jak TEATR - TEATRO, (którego anagramem w języku włoskim jest słowo ATKTOR - ATTORE) lub jak SATYRA- SATIRA, (którego anagramem w języku włoskim jest ŚMIECH - RISATA).
Jednak ci, którzy mnie nie znają mogliby zapytać „Powiedz, kim jesteś, zanim będziesz dalej kontynuował ten monolog!”. I mieliby całkowitą rację. Lepiej wobec tego będzie, jeśli się przedstawię. Zatem! Mógłbym odpowiedzieć jednym zdaniem: “Działam, albo, jeśli wolicie, jestem pracownikiem spektaklu”. Lecz w ten sposób nie zadowoliłbym zapewne ich ciekawości. Zagłębię się więc w szczegóły bez rozpoczynania następnego monologu: “Jestem dramaturgiem i reżyserem, obywatelem świata, urodzonym w Rzymie i odrodzonym w Warszawie, który zawsze podróżował i dalej podróżuje samochodem, pociągiem, samolotem przemirzając prestrzenie, a który przemierza czas poprzez naukę, badania i spektakl”. Oto cały ja!
Teraz czekam na Wasze listy, zawierające pytania i prośby. Ale, jeśli chodzi o to wydanie, musząc wybrać temat, a nie mając żadnych wskazówek uznałem za słuszne ograniczyć się do podania informacji o ostatnim spektaklu, który wszedł na scenę jesienią 2009 roku w Warszawie, w języku włoskim, z udziałem włoskich aktorów oraz w języku polskim z udziałem aktorów polskich; mam na myśli przedstawienie “Zygmunt Szczęsny Feliński”, które opisuję poniżej. Ten mój opis wraz z Programem i Fotografiami ze Sceny był w czasie występów rozprowadzany wśród publiczności:
“Sztuka teatralna pod tytułem “Zygmunt Szczęsny Feliński”, została mi zlecona przez księdza Mirosława Nowaka Proboszcza kościoła Wszystkich Świętych w Warszawie, aby wystawić ją w Polsce i, jeśli to będzie możliwe we Włoszech, w obu językach, podczas obchodów z okazji kanonizacji Arcybiskupa Zygmunta Szczęsnego Felińskiego, poczynając od 11 października 2009roku, dnia, w którym to w Rzymie, na Placu Świętego Piotra, Papież Benedykt XVI wyniósł go na ołtarze.
Sztuka toczy się przede wszystkim w Rosji w Jarosławiu nad Wołgą. Praca ta została przeze mnie celowo wzbogacona o uwagi reżysera oraz dialogi dramaturgiczne, w celu umożliwienia moim następcom wystawiania tego dzieła na scenie i umożliwienia odtworzenia atmosfery tych podniosłych chwil. Pozostałe trzy podobne kroki podjąłem lata temu, kiedy to, na prośbę Jezuity Ojca Rektora Kazimierza Przydatka, napisałem sztukę pod tytułem “Stanisław Kostka oraz Teatr Jezuicki XVI wieku”, której akcja toczy się w Kościele Świętego Andrzeja na Kwirynale w Rzymie, która była wystawiana na scenie w kościele Jezuitów w Watykanie; jeszcze wtedy, kiedy to Ojciec Edoardo Aldo Cerrato, Prokurator Generalny Konfederacji Oratoryjnej, zlecił mi napisanie sztuki “Cezary Baroniusz i Oratorium Filipinów w XVI wieku” aby wystawić ją w 2007 roku z okazji obchodów 400-lecia śmierci Kardynała Cezarego Baroniusza i w końcu, gdy ojciec Innocenzo Venchi, Postulator Generalny zgromadzenia ojców Dominikanów poprosił mnie o napisanie , a potem wystawienie sztuki o życiu Błogosławionego Fra Angelico, zwanego Bratem Anielskim z Bazyliki Świętej Marii nad Minerwą w Rzymie.
W każdym razie, dla mnie było to oddanie hołdu ’”Człowiekowi Felińskiemu”, postaci wyjątkowej; autentycznemu człowiekowi, hojnemu, czystemu, wyjątkowo wyczulonemu na losy swojego narodu.
Ten jedyny w swoim rodzaju akt, jakim swoją drogą jest każde przedstawienie teatralne, będąc oczywiście fikcją, zawierającą sceny odtwarzające atmosferę i wywołujące wspomnienia, jest również teatrem historycznym i teatrem akcji, poza tym że jest teatrem słowa; utwór napisany po to, aby był wystawiany wszędzie, na scenach teatralnych jak i w miejscach niekonwencjonalnych, takich jak mury starych kamienic, willi, kościołów, muzeów, w ich naturalnej scenerii.
Bibliografia oraz uwagi zawarte w tym dramacie, tak jak we wszystkich moich poprzednich utworach teatralnych, dotyczących biografii postaci historycznych, które napisałem w ciągu 40 lat stanowią wynik wieloletnich badań.
Moim zadaniem, jednakże, tak jak to utrzymywałem w każdym moim dziele, które dotyczyło właśnie życia postaci historycznych, nie jest praca krytyka, teologa lub filozofa, historyka lub historyka sztuki, ale po prostu człowieka teatru, skłonnego do poszukiwań w najdalszych zakamarkach duszy ludzkiej, swoistego górnika w kopalni uczuć, który zawinął do portu po niestrudzonych poszukiwaniach w niewyczerpanej kopalni, które na pewno w tym przypadku jest sercem i umysłem Zygmunta Szczęsnego Felińskiego”.
Moi drodzy czytelnicy, opisałem Wam to wszystko, abyście mogli, poprzez ten, – mimo że skrótowy - opis, mieć wyobrażenie o spektaklu teatralnym i o tej postaci, przewidując ponowne jego wejście na scenę. Mam nadzieję- że tym razem – i Wy będziecie mogli uczestniczyć w tym przedstawieniu w roli widzów. Do prędkiego spotkania! (Artykuł Alberta Macchiego, "Gazzetta Italia", Kwiecień 2010)

PASSI DEL LIBRO TRATTI DAL TESTO E/O DALLE NOTE:


Scena Terza: RICORDI
Jaroslavl’ 1864. S’ode il soffio del vento, siamo in piena bufera. Una piccola finestra dal’alto lascia filtrare un flebile raggio di luce.
ZOFIA: Russia, 1864. Feliński è solo in casa. Seduto ad un tavolo si prepara a scrivere una lettera.
FELIŃSKI: (Scrive) Jaroslavl’ 3 gennaio 1864 (6). Nicola caro, amico e fratello amatissimo, innanzitutto ti ribadisco che l’amicizia, quella cristiana, è uno dei più grandi doni del cielo; adesso infatti lo sto sperimentando io in prima persona: mentre ti scrivo, mi emoziono come un tempo (Smette di scrivere. Parte una musica. Legge). Quando m’hanno spedito qui, in questa landa desolata, era appena cominciata l’estate e, devo dire, non ebbi una così terribile impressione. In estate qui era come stare d’inverno nella mia Volinia. Adesso in gennaio invece sto vivendo delle tremende sensazioni: i Monti Urali e la Siberia sembrano trovarsi dietro l’angolo. Questa notte, ad esempio, tra mille incubi, ho udito delle esplosioni spaventose che si sono susseguite per ore. E stamane un abitante del luogo, uno strano personaggio dal volto cupo, m’ha spiegato che d’inverno qui Cielo e Terra sono i padroni dell’Universo ed esprimono tutta la loro potenza con i loro straordinari e nel contempo spaventosi, fenomeni: appaiono indescrivibili e suggestive aurore boreali, soffia il Burian, un vento che distrugge tutto quello che incontra, è come una lamina di ghiaccio che, viaggiando a velocità elevatissime, falcia tutto. Ed infine ci sono le esplosioni degli alberi. Sì, qui, come in Siberia d’inverno gli alberi esplodono! Quando s’imbevono d’acqua durante il giorno, per l’incessante pioggia, si gonfiano e così di notte col sopraggiungere d’un gelo polare, questi esplodono, emettendo un boato terrificante. Allora in queste nostre povere case di legno, sembra esserci il terremoto. Ogni cosa trema: trema la legna accatastata, trema la stufa, tremano le granaglie ammucchiate in un angolo della stanza (7). Una sola torcia illumina l’ambiente. Questa notte, in particolare, il vento ha compromesso la stabilità della mia casa. Sembrava d’essere in mare, tutto ballava e tutto scricchiolava; ho creduto si spaccasse o si scoperchiasse da un momento all’altro. Benché io sia nato in un paese freddo, in Ucraina, benché abbia studiato e operato a San Pietroburgo, col clima ancora più freddo, eppure in questi territori si ha la sensazione che Dio, in certi momenti, sia quasi assente, anche se in certi altri ancora più vicino. Insomma è successo che io qualche volta ho avuto paura. Ecco, voglio dire, mi sono smarrito. Lo sapeva bene mia madre quando da piccolo già mi leggeva dentro i pensieri. Lei ha sempre saputo tutto di me e questa cosa spesso non mi piaceva, anzi mi irritava. Povera mamma mia, quanto vorrei che ora fosse accanto a me, che leggesse dentro tutta la mia tristezza, ma anche i miei propositi e che mi confortasse. Lei ha sempre saputo che i miei più sinceri sentimenti patriottici erano sopra ogni cosa nella mia vita, sopra ogni altro sentimento, foss’anche sopra il sentimento religioso. Ed era stata ella stessa che me li aveva inculcati nella mente, malgrado conoscesse bene quale rischio comportava nutrire, in certi tempi, tali ideali; finì infatti che fu deportata in Russia, quando io, già orfano di mio padre, avevo soltanto sedici anni. Tu, che sei così lontano dall’Europa e che non hai potuto vivere le ultime vicende politiche dei nostri paesi, ti domanderai perché io, proprio io, son stato deportato in Russia e condannato all'esilio a Jaroslavl’ un posto sperduto sul Volga, per ordine dell'Imperatore, lo Zar Alessandro II. Ebbene questo è potuto accadere perché durante la vita ecclesiastica, che tu ben conosci, mi sono sempre dedicato alla difesa della libertà della Chiesa di fronte allo Stato. Per cui ciò che ora sto vivendo, come lo fu in qualche modo per mia madre a suo tempo, è la naturale conseguenza delle mie sfide al Potere temporale costituito. È accaduto tutto più precisamente dopo il fallimento dell'Insurrezione del gennaio scorso, per la mia fedeltà a Roma e per i miei contatti con la Sede Apostolica senza la mediazione del governo zarista. Ed è stato soprattutto per le mie idee e per la mia opera a favore dell'indipendenza della Polonia, se sono stato preso d’occhio dalla polizia segreta, come uno di quei rivoluzionari. Ma sai, già nel secolo scorso le idee occidentali entrate in Russia attraverso San Pietroburgo, avevano portato il vento della rivoluzione. E il primo rivoluzionario russo, un giovane laico intellettuale (8), fu il primo a farne le spese, perpetrando quella sorte già toccata in quegli stessi anni al Vescovo di Cracovia Kajetan Sołtyk e all’altro Vescovo Józef Jędrzej Załuski, entrambi deportati in Russia, come la Principessa Katerina Daśkowa, dalla Russia deportata in Siberia. E dopo Caterina, anche Paolo I si impegnò in questa battaglia, anzi egli divenne ancora più solerte nel proibire le idee liberali. Ed ora, vedi, anche noi della Chiesa, eccoci qua, in Russia a marcire! Ma io reagirò, non mi lascerò andare. Assisterò spiritualmente i cattolici e gli esiliati in queste terre, anzi mi dedicherò al risveglio del Cattolicesimo in quest’Impero, in questa infinita estensione russa. Scriverò a tutti i monarchi del mondo se fosse necessario (9). E con l’aiuto di Dio costruirò qui una Chiesa. E mi sono già ripromesso, magari chissà quando e se sopravviverò, di diffondere l’operato della Congregazione di quelle Suore che solitamente si dedicano all'istruzione della gioventù e alle varie opere di carità, malgrado quest’esilio mi costringa a non far nulla e mi abbia condannato all’inedia; forse Dio mi ha portato qui per farmi guardare dentro, per prepararmi alla morte, senza bisogno di niente e di nessuno, come a dire che accontentarsi del poco, del nulla, significa essere liberi. Ma io non mi lascerò morire così come poi in realtà vorrebbero i miei aguzzini. Sono pur sempre un sacerdote! Ed essere sacerdote significa essere votato alla totale dedizione a Dio, per cui è una missione sublime la mia, che mi pone nella condizione privilegiata di chi può usare totalmente la propria vita non solo a favore proprio, ma anche e soprattutto a favore degli altri, con un sostegno immenso e costante: il Signore Iddio. Quindi la mia vita devo viverla più intensamente possibile e assolutamente per intero. Dio mi infonderà la determinazione e la perseveranza, le due doti essenziali e necessarie del sacerdote, che poi alla fine invece, dovrebbero essere le doti basilari e capitali per chiunque, su questa terra. Tu conosci bene le mie idee circa la situazione della nostra patria perché te le ho sempre confessate. Se la Polonia, nella storia, è stato un paese quasi sempre perseguitato, smembrato a volte, fino a scomparire dalla carta geografica, questo non significa che noi polacchi ci si debba continuare a consolare al pensiero che la nostra nazione può anche essere distrutta e occupata, ma che noi saremo pur sempre un popolo unito e con la nostra dignità. Insomma la Polonia non è assolutamente il ‘Cristo delle Nazioni’, un ‘Paese vittima della crudele realtà degli altri’, come vorrebbe la Concezione Messianica di Mickiewicz, il nostro più grande poeta. (Pausa) Io, la mia nazione, la difenderò fino alla morte, lo sai, però ritengo che la Polonia sia più una ‘Maddalena penitente”, un “Paese che soffre per le sue colpe”. (Riprende a scrivere) Ti saluto caramente e spero che tu stia bene nel corpo e nell’animo. Che il buon Dio ci assista. Sempre! (Si firma) Sigismondo. (Sfuma la musica. Buio)
NOTE:
(6) Zygmunt Szczęsny Feliński, Pamiętniki, 1897.
(7) Casimiro Przydatek S.I., Per forza e per amore in Siberia, AdP, Roma 2004
(8) Tra i deportati in Russia: il primo rivoluzionario russo ALESSANDRO RADISTEFF (Giuseppe Mazzella, La prigione sull’acqua Voluta da Pietro il Grande, la Fortezza di San Pietro e Paolo a San Pietroburgo, è stata per molti anni la prigione di molti intellettuali e artisti russi, Periodico mensile ufficiale dell'Amministrazione Penitenziaria, fondato nel dicembre 2000). Poi, prima di FELIŃSKI.: il Vescovo di Cracovia KAJETAN SOŁTYK e l’altro Vescovo JÓZEF JĘDRZEJ ZAŁUSKI, Seguì, nel Settecento, la deportazione della Principessa DASZKOWA e nell’Ottocento quella del Principe ROMAN DAMIAN SANGUSZKO.
(9) ZYGMUNT S. FELIŃSKI ha scritto una lettera al card. ANTONELLI. (Carlo M. Fiorentino, Un esule polacco in Italia: Władisław Sas Kulczycki (1831-1895)‎, 2003) ... e molte altre lettere oltre che a sua madre EWA e allo Zar ALESSANDRO II. E ancora il suo pensiero è espresso in: “Genewa, 3 Grudnia 1890”, Wolne Polskie Słowo, 4 (15 Dec.1890) – Amerikanin (Józef Uziembło) ”Wspamnienia z 1878 roku” in Z Pola Walki, 54 – Kazimierz Keller-Krauz ”Rakunek” Przedświt, 3 (Oct.-Nov. 1895), 11. – Brian A. Porter, When Nationalism began to hate: imagining modern Politics in nineteenth Century, 2000.

Scena Trzecia: WSPOMNIENIA
Jarosław, rok 1864. Słychać podmuchy wiatru, jest zamieć. Małe okno u góry z trudem przepuszcza stłumione światło.
ZOFIA: Rosja, rok 1864. Feliński jest sam w drewnianym baraku. Siedząc przy stole przygotowuje się do pisania listu.
FELIŃSKI: (Pisze) Jarosław, 3 stycznia 1864 (6). Mikołaju drogi, przyjacielu i bracie najmilszy, przede wszystkim przyznaję Ci rację, że miłość, ta chrześcijańska, jest jednym z największych darów niebios (Przestaje pisać. Zaczyna grać muzyka. Czyta). Teraz właśnie doświadczam jej w pierwszej osobie: gdy piszę do Ciebie jestem przejęty, jak dawniej. Kiedy zesłano mnie tu, na te puste ziemie, właśnie rozkwitało lato i muszę przyznać, że nie wywarły na mnie większego wrażenia. Lato jest tu podobne jak na Wołyniu. Za to teraz, w styczniu, przeżywam chwile grozy: wydaje mi się, że niedaleko stąd rozpościera się Ural a za nim Syberia. Tej nocy na przykład, spośród tysięcy koszmarów, które mnie nawiedziły, słyszałem jakieś straszliwe eksplozje, jedna po drugiej, i tak przez wiele godzin. A dziś rano jeden z mieszkańców tego miejsca, dziwny człowiek o ponurym wejrzeniu, wyjaśnił mi, że tu w czasie zimy panami Wszechświata są Niebo i Ziemia, objawiające swą moc poprzez niewyobrażalne, a jednocześnie przerażające zjawiska: pojawiają się nieopisane i sugestywne zorze polarne, a z północy wieje wiatr, który niszczy wszystko co napotka na swojej drodze. Jest jak lodowate ostrze noża, które poruszając się z ogromną prędkością wycina wszystko. Słychać wreszcie wybuchy drzew. Tak! Tutaj, tak samo jak na Syberii drzewa w zimie pękają! Gdy w ciągu dnia napełnią się wilgocią, nocą, z nadejściem polarnego mrozu pękają rozsadzane lodem, wydając z siebie przeraźliwy ryk. Toteż w tych naszych mizernych drewnianych domach odnosi się wrażenie, że jest trzęsienie ziemi. Wszystko drży wokół: stosy drewna przy kominku, piec, worki z nasionami złożone w rogu izby (7). Tylko jeden kaganek rozświetla pokój. Dziś w nocy podmuchy wichury zagroziły mojemu domowi. Wydawało mi się, że jestem na morzu, wszystko falowało i skrzypiało, myślałem, że w jednej chwili zerwany zostanie dach albo że wszystko się rozpadnie. Pomimo, że urodziłem się w chłodnym kraju, na Wołyniu, pomimo, że studiowałem i mieszkałem w Sankt Petersburgu, gdzie klimat jest jeszcze ostrzejszy, to jednak tu, na tej ziemi czasem można odnieść wrażenie, że Bóg jest nieobecny, a kiedy indziej znowu, że jest jeszcze bliżej niż zwykle. W każdym bądź razie zdarzyło mi się doświadczyć strachu. A właściwie chcę powiedzieć, że zagubiłem się. Wiedziała o tym moja matka, kiedy mnie małemu, czytała w myślach. Zawsze wiedziała o mnie wszystko, a to często nie podobało mi się, a nawet budziło mój sprzeciw. Biedna moja matka, tak bardzo bym chciał, żeby teraz była przy mnie, żeby wyczytała cały mój smutek, ale także moje zamiary, i żeby mnie pocieszyła. Zawsze wiedziała, że moje najszczersze uczucia patriotyczne stawiałem w życiu ponad wszystkim, ponad każdym innym uczuciem, nawet tym religijnym. I ona właśnie stała się tą, która zaszczepiła je w mojej duszy, choć wiedziała, jakie ryzyko niesie ze sobą karmienie tych ideałów. Rzeczywiście, koniec tego był taki, że wywieziono ją w głąb Rosji, kiedy ja, już wcześniej osierocony przez ojca, miałem zaledwie 16 lat. Ty, który z daleka od Europy nie mogłeś przeżyć ostatnich wypadków politycznych w naszym kraju, zapytasz zapewne dlaczego ja, właśnie ja, zostałem deportowany do Rosji i skazany na wygnanie w Jarosławiu nad Wołgą, na rozkaz cesarza, cara Aleksandra II. Stało się tak dlatego, że w czasie mojego życia kapłańskiego, którego przebieg dobrze znasz, stawałem zawsze w obronie rozdziału Kościoła od Państwa. To więc, co teraz przeżywam, podobnie jak przed laty moja matka, jest naturalną konsekwencją moich zmagań z władzą doczesną. Dokładniej rzecz biorąc, stało się to po upadku powstania w styczniu zeszłego roku, z powodu mojej wierności Rzymowi i moich kontaktów ze Stolicą Apostolską. Ale przede wszystkim z powodu moich ideałów i mojej działalności na rzecz niepodległej Polski trafiłem pod czujną obserwację tajnej policji, niczym jeden z rewolucjonistów. Ale jak wiesz, już w ubiegłym stuleciu, idee przybyłe do Rosji z zachodu przez Sankt Petersburg przyniosły powiew rewolucji. Pierwszym rewolucjonistą rosyjskim był młody świecki intelektualista (8), który drogo za to zapłacił. Wygnano go na Syberię. Smutny to obyczaj, który stał się udziałem także polskich biskupów Sołtyka i Załuskiego, obydwóch zesłanych w głąb Rosji. Po Katarzynie także Paweł I pochłonięty został tą walką, stając się jeszcze bardziej zaciekłym w zwalczaniu wolnościowych idei. A teraz, jak sam widzisz, nawet my, ludzie Kościoła, gnijemy tu, na Syberii! Ale ja się nie poddam. Będę duchową podporą dla katolików i zesłańców na tych ziemiach, a nawet poświęcę się odrodzeniu wiary katolickiej w tym cesarstwie, w tych nieskończonych rosyjskich przestrzeniach. Jeśli zajdzie potrzeba, będę pisał listy do wszystkich monarchów świata (9). I z Bożą pomocą zbuduję tu Kościół. I już sobie przyrzekłem, że kiedyś, kto wie kiedy i jeżeli przetrwam, że rozpowszechnię dzieło Kongregacji tych Sióstr, które zazwyczaj poświęcają się nauczaniu młodzieży i dziełom miłosierdzia, pomimo że to zesłanie zmusza mnie do bezczynności i skazuje na niedostatek. Może Bóg przywiódł mnie w to miejsce po to, żebym mógł zajrzeć we własne wnętrze, żebym przygotował się na śmierć nie potrzebując nikogo i niczego, zadowalając się tym co mam, czyli niczym, i żebym dzięki temu poznał, co znaczy być wolnym. Ale ja nie poddam się śmierci, takiej, na jaką czekają moi prześladowcy. Jestem przecież kapłanem! A być kapłanem oznacza być powołanym do całkowitego poświęcenia się Bogu, dlatego moja misja jest podniosła i stawia mnie w pozycji uprzywilejowanej jako osobę, która może wykorzystać życie nie tylko dla siebie samego, ale przede wszystkim dla innych, z niezmierzoną i stałą podporą w Panu Bogu. Muszę więc przeżyć moje życie najintensywniej i najpełniej, jak się da. Bóg natchnie mnie stanowczością i wytrwałością, dwoma głównymi darami, którymi winien być obdarzony ksiądz. A tak naprawdę powinny to być podstawowe i najważniejsze zalety wszystkich na tej ziemi. Znasz dobrze moje zdanie na temat sytuacji naszej ojczyzny, gdyż zawsze ci się z niego zwierzałem. Nawet jeśli Polska podczas długich lat historii była krajem prześladowanym i wielokrotnie dzielonym tak, że w końcu zniknęła z mapy świata, nie oznacza to wcale, że my, Polacy powinniśmy pocieszać się myślą, że nasz kraj może być okupowany i niszczony, ale my zawsze będziemy zjednoczeni i zachowamy naszą godność. Polska nie jest „Chrystusem Narodów”, „ofiarą okrutnej chciwości obcych”, jak głosi mesjaniczna wizja Mickiewicza. (Pauza) Będę bronił mojego narodu aż do śmierci, wiesz o tym, ale uważam, że Polska to raczej „Magdalena pokutująca”, „kraj, który cierpi przez własne winy”. (Ponownie zaczyna pisać). Pozdrawiam Cię serdecznie i mam nadzieję, że masz się dobrze w sercu i w duszy. Niech dobry Bóg ma Cię w swojej opiece. Na wieki! (Podpisuje się). Zygmunt. (Cichnie muzyka, gaśnie światło).



“LUIGI PIRANDELLO" è una raccolta inedita di suoi Testi Teatrali o di novelle in lingua italiana, adattate da Alberto Macchi, a Roma nell'anno 1990.


Luigi Pirandello afferma "Ciascuno di noi si sente 'uno', ma non è vero: è 'tanti'; secondo tutte le possibilità d'essere che sono in noi". Ma poi però dalle sue opere si evince che "Noi, per nostra natura, siamo come incapaci di identificarci con la nostra personalità, per cui viviamo drammaticamente alla ricerca di una realtà che vada oltre le consuetudini, oltre le tendenze, oltre le esteriorità". (Alberto Macchi, Nota di regia, Varsavia-Roma 2011)

DALL'IDEA, AL TESTO, ALLE RAPPRESENTAZIONI:

Anno 1990
- Rivolta l'attenzione verso la figura di Luigi Pirandello, Alberto Macchi, inizia a documentarsi circa la vita del drammaturgo sicilano, studia le sue opere, individua il suo messaggio.
- Ridisegna e prova, con Mauro Cremonini e Ginella Vocca, "Sogno, ma forse no", un'opera di Pirandello dedicata a Marta Abba, lasciando integro il testo, in una versione arricchita da una musica originale e da un ballo, per debuttare, con la Compagnia 'Teatro 84', al Teatro Belli di Roma.

Anno 1993
- Messa in scena, con la Compagnia 'Gabbia di Macchi', dello spettacolo "L'Altro Figlio" con Gabriele Tuccimei e Tiziana Lotti, opportunatamente ridotto da Macchi per il 'Teatro al Ristorante Piazza Mogan' in Roma.

Anno 1994
- Messa in scena, con la Compagnia 'Gabbia di Macchi', dello spettacolo "Sgombero". Interpreti: Susanna Bugatti e Salvatore Gioncardi. Tratto da una Novella di Pirandello, il testo è stato opportunatamente adattato da Macchi per poterlo rappresentare presso il 'Teatro al Ristorante Piazza Mogan' in Roma.
- Messa in scena, con la Compagnia 'Gabbia di Macchi', dello spettacolo "Il Pipistrello". Interpreti: Susanna Bugatti e Salvatore Gioncardi. Tratto da una Novella di Pirandello, il testo è stato opportunatamente adattato da Macchi per poterlo rappresentare presso il 'Teatro al Ristorante Piazza Mogan' in Roma.
- Messa in scena, con la Compagnia 'Gabbia di Macchi', dello spettacolo "Quando si comprende". Interpreti: Susanna Bugatti e Salvatore Gioncardi. Tratto da una Novella di Pirandello, il testo è stato opportunatamente adattato da Macchi per poterlo rappresentare presso il 'Teatro al Ristorante Piazza Mogan' in Roma.
Anno 2011
- Iniziate, al Teatro "Vistula" di Varsavia, le prove di "Cecè" di Luigi Pirandello, con la Compagnia Teatrale "Esperiente". Interpreti: Nicola Sansotta (Cecè), Adriana Calovini, Mariano Caldarella, Alessandro Bruzzone.

(Foto di Alberto Macchi: un momento delle prove)

RASSEGNA STAMPA, INTERNET, RADIO, TV, OSSERVAZIONI: .












Durante il seguente breve monologo di Cecè si svolge un balletto con la coreografia di Matteo d'Alessio, balletto che, appunto col titolo "Centomila Maschere" ha già aperto lo spettacolo.

"Ma dimmi un po': non è uno strazio pensare che tu vivi sparpagliato in centomila? In centomila che ti conoscono e che tu non conosci? che sanno tutto di te, e che tu non sai neppure come si chiamino? a cui ti tocca sorridere, batter la spalla, dir caro! carissimo! stando sempre così a mezz'aria, senza mostrarlo, fingendo anzi sempre di ricordarti, d'interessarti? E dentro, intanto, ti domandi: «E chi sarà costui? come mi conoscerà costui? Chi sarò io per costui?». Perché mi ammetterai che noi non siamo mica sempre gli stessi! Secondo gli umori, secondo i momenti, secondo le relazioni, ora siamo d'un modo, ora d'un altro; allegri con uno, tristi con un altro; serii con questo, burloni con quello... Ti s'accostano, ti chiamano tutti Cecè; va' a ricordarti come sei per questo e come sei per quell'altro, se uno ti conosce così o ti conosce cosà. Vedi certuni rimanere a bocca aperta... Non posso mica gridare: «Oh! scusa caro: cancella! cancella! per te non sono così: per te devo essere un altro!». Quale altro? come posso saperlo, se vivo, ti dico, sparpagliato in centomila? Se mi ci fisso, parola d'onore, ammattisco. Mi può anche capitare, perdio, di veder prima, putacaso, una moglie, che mi chiama anch'essa Cecè: sissignori, cinque minuti dopo, posso come niente mettermi a parlare di lei con suo marito di certe cose che, capirai..."



“VOLODJA MAJAKOVSKIJ" è un Dialogo Teatrale, in lingua italiana, scritto da Alberto Macchi a Roma nel 1987. Inedito.



“WŁODZIMIERZ MAJAKOWSKI" è un Dialogo Teatrale, in lingua polacca, scritto in lingua italiana da Alberto Macchi a Roma nel 1987, traduzione di Zofia Dziubińska. Inedito.

DALL'IDEA ALLA STESURA DEL TESTO, ALLE RAPPRESENTAZIONI:

Anno 1991
- Alberto Macchi comincia ad interessarsi di Majakovskij così, per caso, venendo a contatto con alcuni libri sulla vita del poeta che trova in strada abbandonati accanto ad un cassonetto dell'immondizia sotto casa propria a Roma.


Libri da cui Alberto Macchi s'è ispirato per la costruzione del testo teatrale.
Anno 1992
- Appena scritto il testo sono iniziate subito le prove a Roma dello spettacolo “Volodja” dramma di Alberto Macchi, con la regia dell'autore.
Anno 1993
- Rappresentazione dello spettacolo "Volodja" a Roma a "Piazza Morgan" in occasione del Centenario dalla Nascita di Vladimir Majakovskij. Protagonisti: Mimmo Strati (Volodja Majakowskij), Susanna Bugatti (Lilja Brik).
- Alberto Macchi, per aver messo in scena lo spettacolo "Volodja" sulla vita di Majakovskij è ospite alla Mostra "100 Majakovskij . 1893 1993 . Cari compagni posteri" alla Centrale Montemartini di Roma e alla Mostra "Vladimir Majakovskij", a cura di Simona Marchini, a Via del Babuino, sempre a Roma.
Anno 2010
- Lettura drammatizzata del testo teatrale "Volodja Majakovskij" al Teatro "Enrico Marconi" di Varsavia, a cura dell'autore.
Anno 2011
- Seminario a Varsavia su Vladimiro Majakovskij a cura dell'autore del testo alla Sala Conferenze dell'Associazione Italiani in Polonia".
- Alberto Macchi, al Teatro "Enrico Marconi" di Varsavia, prova il suo spettacolo "Volodja Majakovskij", leggermente modificato rispetto alla versione originaria.
Protagonisti: Marius Navodaru (Vladimir Majakovskij), Sara Zerbo (Lilja Brik), Orietta Lombardi (Veronika Polonskaja).
- Il testo aggiornato rispetto all'originale viene integralmente tradotto da Zofia Dziubińska in lingua polacca.
- Alberto Macchi, al Teatro "Enrico Marconi" di Varsavia, prova lo spettacolo "Włodzimierz Majakowski", in lingua polacca. Protagonisti: Tomasz Krupa (Vladimir Majakovskij), Katja Bert (Lilja Brik), Joanna Jarcińska (Veronika Polonskaja).
- Alberto Macchi, al Teatro "Vistula University" di Varsavia, prova lo spettacolo "Włodzimierz Majakowski", in lingua polacca. Protagonisti: Tomasz Krupa (Vladimir Majakovskij), Katja Bert (Lilja Brik), Ewa Kotwica-Lis (Veronika Polonskaja), Roch Siemianowski (Osip)

Un momento delle prove di "W. Majakowski nella versione polacca, al Teatro "Vistula University" di Varsavia.
- Alberto Macchi, al Teatro "Vistula University" di Varsavia, prova il suo spettacolo "Volodja Majakovskij", in lingua italiana. Protagonisti: Marius Navodaru (Vladimir Majakovskij), Sara Zerbo (Lilja Brik), Orietta Lombardi (Veronika Polonskaja), Alessandro Bruzzone (Osip).

Un momento delle prove di "V. Majakovskij nella versione italiana, al Teatro "Vistula University" di Varsavia.

PARTE DEL TESTO IN LINGUA ITALIANA:

Scena prima: RIEVOCAZIONE
Mosca, anno 1930. Una panchina in un parco, su cui è seduto Volodja Majakovskij (1), o meglio il suo spirito. Ha in bocca una sigaretta accesa. Sta sfogliando un piccolo libro. Alle sue spalle parte, su uno schermo, un filmato con pezzi di repertorio, dove appare l’autentico Majakovskij con Lilja Brik e Veronika Polonskaja, misto a pezzi girati al presente con l’attore e le attrici interpreti.
VOLODJA: (Siede sulla panchina. Ferma l'attenzione su una pagina ed incomincia a leggere la poesia che segue)
...............................................................................................................................................................................................................................................................
VOLODJA: (Smette di leggere, getta il libricino sulla panchina accanto a sé e considera) L'intero ordito della mia vita, tessuto dalle donne e dalla politica, è stato trafitto con i chiodi delle parole. (Sente che qualcuno s'avvicina)
VERONIKA: (Entra in scena. Non avverte la presenza di Volodja. Parlando tra se e se) Non ricordo nei dettagli la giornata di ieri insieme a Majakovskij, ma m'è rimasta impressa chiaramente, nella memoria, l'immagine delle sue grandi mani, il nervoso contorcersi delle sue dita, lì, proprio sotto i miei occhi. E quest'immagine oggi non m'ha abbandonato mai, neanche per un istante.
VOLODJA: (Può udire la voce di Veronika. S’alza e le va incontro) Ma Veronika (2), Veronika Polonskaja amore mio, non sono più il tuo Volodja? Sono scomparso solo da qualche ora e tu già ...
VERONIKA: (Non può udire la voce di Volodja, ne può vederlo) Quelle mani che si tuffavano in una pelle d'orso, la tormentavano, strappavano ciuffi di pelo bruno, mentre il suo sguardo era fisso su di me. Chissà cosa avrei pagato per sapere cosa gli stesse passando per la testa in quel momento! (Va a sedersi sulla panchina) Non potevo assolutamente presagire nulla di quello che sarebbe accaduto di lì a poco dopo. Anzi eravamo così in armonia da alcuni giorni, che cominciavo addirittura a convincermi ch'egli stesse per dimenticare definitivamente Lilja Brik (3). (Mette la testa fra le mani, si china verso i ginocchi, resta per un attimo così)
VOLODJA: (Restando immobile dov'è) T'ho conosciuta che eri una bambina. Allora tu facevi già l'attrice al teatro Mkhat. Avevi sposato, appena diciassettenne, l'attore Mikhail Janshin (4). Mi chiedo ancora perché non divorziasti da lui quando ti mettesti con me. Lo sapevi che t'avrei sposata! Per te avevo abbandonato l'avventura con la bella emigrata a Parigi, quella donna straordinaria che era Tat'jana Jakovleva (5) ..., con Elli Johns (6). Per te avevo ridotto ad una futile amicizia il grande amore che avevo nutrito per Lilja Brik. Ed ero rimasto solo, senza amici; tutto questo pur di poter stare con te. Voi donne, neanche se venite amate e rassicurate per tutta una vita, vi abbandonate con fiducia ad un uomo. È nella vostra natura di diffidare sempre. Sarà forse per un rancore atavico che vi portate in eredità, non lo so, sta di fatto che tu non hai voluto credermi fino in fondo. E così in certi momenti mi sei mancata tantissimo. Sapessi quanto mi sei mancata! ... Ma vedo te ne stai andando.
VERONIKA: (Esce di scena poi si alza e s'allontana stravolta, lentissimamente)
VOLODJA: Non vuoi ascoltarmi ancora, vero?. Evidentemente fra noi due ero soltanto io che avevo bisogno di te.
LILJA: (Appare dalla parte opposta da dove è scomparsa Veronika. Anche lei non avverte la presenza di Volodja e non sente la sua voce) Questa irrequietezza, questa insoddisfazione che mi perseguita da sempre, non mi ha mai consentito di vivere serenamente una storia con un uomo, ne con Osip (7) mio marito, ne tantomeno con Majakowskij.
VOLODJA: Ma Lili, Lili Brik amore mio, non sono più il tuo Volodia? Sono scomparso da appena qualche ora e tu già …
LILJA: Ricordo che al tempo in cui io e Osip traslocavamo nell'appartamento che s'affaccia sul vicolo Gendrikov, avevo appena incominciato a frequentare un nuovo amante, malgrado avessi ancora in piedi la storia a tre con mio marito e Volodja. Ero eccitata, gli occhi mi scintillavano per la forte emozione che quest'uomo sapeva procurarmi. Così pensavo tra me e me: "Durerà per tutta la vita questa volta. Lo sento. Durerà per l'eternità". Poi Osip ed io partimmo per un viaggio. Ma presto arrivò un telegramma. Era un rimprovero di Volodja per me: "Nostalgia. Scrivi. Non capisco a chi tu scriva. Sicuramente non a me". Io, allora, sottovalutai ch'egli, avvertendo quel cattivo presagio, stesse già in preda alla disperazione: "Per favore inventa un nuovo testo per i prossimi telegrammi" gli risposi banalmente. (Scappa via piangendo, con il volto fra le mani)
VOLODJA: (Restando immobile, ma con le braccia protese verso di lei) Non andartene! Aspettami tesoro che vengo da te. Lili, lo sai? … (Deluso, s’accende una sigaretta e continua come se Lilja fosse ancora presente) … Io non sono come te, Lili. Tu sei nata da una famiglia sana e felice, con genitori che ti hanno adorato e che ti hanno offerto ogni cosa prima che tu la chiedessi. Tuo padre (8) era un famoso avvocato noto a tutti i teatri russi perché abile nel procacciare contratti agli attori. Tua madre (9) una musicista. Tu con la passione per la danza. Tutta la famiglia, insomma, in quanto benestante, ha potuto coccolarti, vezzeggiarti, viziarti. Malgrado io sapessi tutto ciò e malgrado tu fossi già sposata, appena t'ho vista a Pietroburgo, mi sei entrata subito nel sangue, dentro le vene. (Pausa) Pigra e prepotente, tutti t'hanno sempre concesso di dire liberamente quel che ti passava per la testa. E con me è stata la stessa cosa. Appena dopo qualche giorno che ci frequentavamo m'hai detto senza troppo pensarci, che mi amavi, quantunque tu vivessi accanto già ad un uomo, tuo marito. Giocare con i sentimenti per te era come giocare con le parole, come scherzare con gli amici. Per il fatto che tu ed Osip eravate entrambi ebrei, avrete avuto già così tanta parte della vostra vita da spartire, che io, sulle prime, vi sarò sicuramente apparso come una distrazione. Fino a che anche lui, per non contrariarti e forse per non perderti, ha finito coll'accettare un menage a tre. A che cosa ti sono serviti sempre i rapporti con gli uomini, se non a soddisfare i tuoi capricci di donna viziata? Io sì, che con molta onestà mi proposi, fui subito realmente rapito da te! Ricordo, i primi tempi che conobbi Osip, ripetevo continuamente a me stesso: "Cosa mai ci fa lei con un uomo così piccolo ed insignificante accanto ad una donna seducente ed immortale come lei?" Poi però, col tempo capii. (Pausa) Mi manchi! Ognuno di noi ha bisogno di qualcun altro ed io ho bisogno di te. (Tra se e se, quasi sottovoce) Un po' tutti mi mancate, un po' tutte, ma in modo particolare … (Torna a sedersi sulla panchina dove è rimasto il libricino. Si sdraia e rievoca un passo del suo “Flauto di Vertebre”) “... quella donna che farebbe tremare una montagna ..., / che Dio ha tratto dal fondo dell'inferno, / e che m’ha comandato: amala! / ...” Ed io l’ho amata, sì che l’ho amata! Con tutto me stesso.
LILJA: (Entra in scena da sinistra)
VOLODJA: ... Eccola! “... adesso però ti supplico!/ Allontana da me quella maledetta / che m'hai comandato d'amare! / ...”
VERONIKA: (Entra in scena da destra)
VOLODJA: Ecco, anche lei …"... che ha saccheggiato il mio cuore, / privandolo di tutto, / e nel delirio m'ha lacerato l'anima, / Adesso più nulla io potrò inventare. /…"(10) (Resta immobile)
LILJA: (Ha in mano un foglio piegato in quattro parti. Lo apre. È il testamento di Volodja. Legge) «A tutti. Del fatto che muoio, non incolpate nessuno. E, per favore, non fate pettegolezzi. Il defunto non li poteva sopportare. Mamma, sorelle, compagni, perdonatemi. Non è una soluzione (non la consiglio a nessuno), ma io non ho altra scelta. Lilja, amami. (Scoppia a piangere)
VERONIKA: (Strappa di mano il foglio a Lilja e continua a leggere) Compagno governo, la mia famiglia è Lilja Brik, la mamma, le mie sorelle e Veronika Nora Vitol'dovna Polonskaja. (Lunga pausa) Se farai in modo che abbiano un'esistenza decorosa, ti ringrazio.[...] Come si dice, l'incidente è chiuso. La barca dell'amore si è spezzata contro il quotidiano. La vita e io siamo pari. Inutile elencare offese, dolori, torti reciproci. Voi che restate siate felici»
VOLODJA: (Restando sdraiato sulla panchina, interviene quasi gridando) Il defunto odiava terribilmente i pettegolezzi!
LILJA: … Il defunto li odiava terribilmente!
VOLODJA: (Interviene), certo non lo consiglio ad altri,
VERONIKA: … non lo consiglio ad altri ...,
VOLODJA: (Interviene mentre esce) ... ma non ho via d'uscita. (Si sente un colpo di pistola che produce una eco infinita. Fumo. Quando il fumo si dissolve, ci si accorge che Volodja è scomparso)
LILJA: (S’avvicina a Veronika) Buona permanenza a tutti voi che restate.
VERONIKA (Al centro della scena, all’unisono, senza leggere) Vladimir Vladimirovič Majakovskij. (11)
VRFC: (Mentre il sipario si chiude o mentre calano le luci) «A voi tutti. Se io muoio, non incolpate nessuno. E, per favore, niente pettegolezzi. Il defunto non li poteva sopportare. Mamma, sorelle, compagni, perdonatemi. Non è una soluzione (non la consiglio a nessuno), ma io non ho altra scelta. Lilja, amami. Compagno governo, la mia famiglia e' Lilja Brik, la mamma, le mie sorelle e Veronika Vitol'dovna Polonskaja. Se farai in modo che abbiano un'esistenza decorosa, ti ringrazio.[...] Come si dice, l'incidente è chiuso. La barca dell'amore si e' spezzata contro il quotidiano. La vita e io siamo pari. Inutile elencare offese, dolori, torti reciproci. Voi che restate siate felici» Vladimir Vladimirovič Majakovskij.
NOTE:
(1) VLADIMIR VLADIMIROVIČ MAJAKOVSKIJ (Bagdadi 7/7/1893 - Mosca 14/4/1930), detto VOLODJA, ma anche VOL da sua sorella (VOL ossia BUE che tira il carro delle responsabilità). LILJA BRIK lo chiamava invece SCEN (CUCCIOLO)
(2) VERONIKA VITOL'DOVNA POLONSKAJA, attrice, moglie dell'attore MIKHAIL JANŠIN
(3) LILJA KAGAN BRIK (LILICKA e poi LILI per Majakovskij)
(4) MCHAT MIKHAIL JANŠIN, attore, Marito di VERONIKA VITOL'DOVNA POLONSKAJA
(5) TAT'JANA JAKOVLEVA, altra amante di VOLODJA a Parigi.
(6) ELLI JOHNS, altra amante di VOLODJA in America.
(7) OSIP MAKSIMOVIČ BRIK, critico e redattore letterario.
(8) YURI ALEKSANDROVIČ KAGAN, padre di LILJA. Avvocato, organizzatore teatrale.
(9) YLENA YURJEVNA KAGAN, madre di LILJA. Pianista, musicista.
(10) Tratto da "Il Flauto di Vertebre".
(11) Testamento integrale, la cui traduzione mi è stata gentilmente concesso di copiare alla mostra in via del Babbuino a Roma, allestita nel 1993 da Simona Marchini in occasione del Centenario della nascita di Majakovskij.

CZĘŚĆ TEKSTU W POLSKIEJ:

Pierwsza scena: UPAMIĘTNIENIE
Moskwa, rok 1930. Na ławce w parku siedzi Wołodia Majakowski (1), a raczej jego duch. W ustach trzyma zapalonego papierosa. Kartkuje książeczkę. Za jego plecami, na ekranie, lecą fragmenty filmu, na którym widać prawdziwego Majakowskiego z Lilią Brik i Weronikę Połońską, współczesne urywki z odtwórcami ról.
WOŁODIA: (Siada na ławce. Koncentruje się na jednej ze stron i zaczyna czytać następującą poezję)
...............................................................................................................................................................................................................................................................
(Zatrzymuje się, rzuca książeczkę na ławkę obok i rozważa) Cały ład mojego życia, tkany przez kobiety i politykę, został przebity gwoździami słów. (Słyszy, że ktoś się zbliża)
WERONIKA: (Wchodzi na scenę. Nie spostrzegając Wołodii, mówi sama do siebie) Nie pamiętam szczegółów dnia wczorajszego, który spędziłam z Majakowskim, ale pozostał mi wyraźnie w pamięci obraz jego wielkich dłoni, nerwowy skurcz palców, tam, tuż przed moimi oczami. I ten obraz nigdy mi nie umknie, nawet przez chwilę.
WOŁODIA: (Zagłusza głos Weroniki. Wstaje i idzie w jej kierunku) Ależ Weroniko (2), Weroniko Połońska, miłości moja, nie jestem już twoim Wołodią? Zniknąłem zaledwie na kilka godzin, a ty już...
WERONIKA: (Nie słyszy głosu Wołodii, nie widzi go) Ręce te, zanurzone w niedźwiedziej sierści, dręczyły, zrywały kępy brązowego futra, a jego oczy utkwione były we mnie. Zapłaciłabym wiele, by wiedzieć o czym on teraz myśli! (Siada na ławce) Absolutnie nie mogłam przewidzieć nic, co by się stało później. Więcej, powiedziałabym, że przez te kilka dni byliśmy tacy zgodni. Zaczynałam się utwierdzać w myśli, iż zaczął zapominać o Lilii Brik (3). (Zakrywa twarz dłońmi, pochyla się w stronę kolan i w tej pozycji pozostaje przez chwilę, po czym wstaje i zmieniona bardzo powoli odchodzi)
WOŁODIA: (Pozostaje nieruchomo) Zobaczyłem cię po raz pierwszy, gdy byłaś jeszcze dziewczynką. To ty byłaś aktorką teatru MCHAT-u. Wyszłaś za mąż jako siedemnastolatka, za aktora Michaiła Janszyna (4). Pytam wciąż, dlaczego nie rozwiodłaś się z nim, skoro jesteś ze mną. Gdybym wiedział, że jesteś mężatką! Dla ciebie porzuciłem rozrywkowe życie w Paryżu razem z wyjątkową Tatianą Jakowlewą (5), z Elli Johns (6). Dla ciebie ograniczyłem do błahej przyjaźni wielką miłość żywioną do Lilii Brik. I pozostałem sam, bez przyjaciół. Wszystko, by tylko móc być z tobą. Wy, kobiety, nawet kochane i utwierdzane o tym uczuciu przez całe życie, opuszczacie mężczyzn. W waszej naturze jest wieczne niedowierzanie. Atawistyczną urazę żywicie po wieczność. Nie wiem, nie chciałaś mi w pełni zaufać. I tak, czasem bardzo mi ciebie brakowało. Gdybyś wiedziała, jak bardzo. .. Ale widzę, że odchodzisz.
WERONIKA: (Opuszcza scenę)
WOŁODIA: Nie chcesz mnie już słuchać, prawda? Widocznie z nas dwojga tylko ja ciebie potrzebuję.
LILIA: (Pojawia się po przeciwnej stronie zniknięcia Weroniki. Ona również nie zdaje sobie sprawy z obecności Wołodii i nie słyszy jego głosu) Ten niepokój, to niezadowolenie, które mnie odwiecznie dręczy. Nie dane mi było żyć spokojnie z mężczyzną, ani z Osipem (7), moim mężem, ani tym bardziej z Majakowskim.
WOŁODIA: Ależ Lili, Lili Brik, kochanie moje, czy nie jestem już twoim Wołodią? Zniknąłem raptem na kilka godzin, a ty już...
LILIA: Pamiętam moment, w którym wraz z Osipem przeprowadzaliśmy się do mieszkania leżącego przy zaułku Gendrikowa, dopiero co zaczęłam się spotykać z nowym kochankiem, bez względu na tę całą sytuację naszej trójki: mnie, mojego męża i Wołodii. Byłam podniecona, oczy mi błyszczały od silnych emocji, które we mnie wzbudzał. Tak sobie myślałam: “To tym razem będzie trwało całe życie. Tak czuję. Będzie trwało wiecznie”. Potem Osip i ja wyruszyliśmy w podróż. Ale wkrótce przyszedł telegram. Było to upomnienie od Wołodii: “Nostalgia. Pisz. Nie rozumiem, do kogo piszesz. Zapewne nie do mnie”. Ja zatem nie doceniłam go, ostrzeżona złym przeczuciem, ta sama ofiara rozpaczy: “Proszę cię, wymyśl nowe słowa następnym telegramom” banalnie mu odpowiesz. (Ucieka i płacząc chowa twarz w dłoniach)
WOŁODIA: (Pozostaje nieruchomy, ale ramiona ma wyciągnięte w jej kierunku) Nie odchodź! Zaczekaj, skarbie, na mnie. Lili, wiesz, że... (Zawiedziony, zapala papierosa. Kontynuuje tak, jakby Lilia nadala była obecna) ... Nie jestem taki jak ty, Lili. Urodziłaś się w zdrowej i szczęśliwej rodzinie. Rodzice cię kochali i dawali ci wszystko, zanim tylko o to poprosiłaś. Twego ojca, (8) uznanego prawnika, znały wszystkie rosyjskie teatry, ponieważ umiejętnie pozyskiwał kontrakty z aktorami. Twoja matka (9) była muzykiem. A ty kochałaś taniec. W sumie cała twa zamożna rodzina mogła cię rozpieszczać. Wiedziałem o tym wszystkim, zanim wyszłaś za mąż. Jak tylko zobaczyłem cię w Petersburgu, od razu popłynęłaś w moich żyłach. (Pauza) Leniwa i despotyczna, wszyscy pozwalali ci swobodnie mówić, co tylko chodziło ci po głowie. I ze mną było tak samo. Minęło ledwie kilka dni, jak się spotykaliśmy, a ty, zbyt wiele nie myśląc, powiedziałaś, że mnie kochasz, ale chcesz żyć obok mężczyzny będącego twoim mężem. Granie z uczuciami było dla ciebie jak gra słów, jak żartowanie z przyjaciółmi. Łączyło was to, że oboje z Osipem byliście Żydami, ja z pewnością pojawiłem się jako rozrywka. Nie sprzeciwiałem się wam, aby ciebie nie stracić. Byłem gotów podzielić to uczucie na całą naszą trójkę. Czemu miały służyć ci te związki z mężczyznami, jeśli nie temu, by spełniać kaprysy zepsutej kobiety? Ja inaczej, będąc szczery, naprawdę uzależniłem się od Ciebie! Pamiętam, gdy po raz pierwszy spotkałem Osipa, stale powtarzałem sobie: "Co u licha robi ona, kobieta uwodzicielska i nieśmiertelna, z człowiekiem takim małym i nieznaczącym u boku?" Ale potem, z czasem to zrozumiałem. (Pauza) Brakuje mi ciebie! Każdy z nas potrzebuje kogoś, a ja potrzebuję ciebie (mówi do siebie, prawie szeptem). Brakuje mi trochę was wszystkich, was wszystkie, ale szczególnie ... (Wraca, by zasiąść na ławce, na której została książeczka, bierze ją do rąk i kładąc się, recytuje ustęp z „Fletu kręgosłupa”) ... "Ty, któraś zrabowała moje serce, / pozbawiałaś mnie wszystkiego , / i majacząc rozdzierasz mą duszę, ... (Zamyka książeczkę i chowa ją w kieszeni) / Może nic więcej nie będę mógł wymyślić / ..."
LILIA: (Wchodzi na scenę z lewej)
WOŁODIA: ...O! "… a teraz błagam cię! / Oddal ode mnie tą podłość / którą nakazałeś mi kochać! / ... "
WERONIKA: (Wchodzi na scenę z prawej)
WOŁODIA: Otóz i ona... "Ty, któraś zrabowała moje serce, / pozbawiałaś mnie wszystkiego , / i majacząc rozdzierasz mą duszę, / Może nic więcej nie będę mógł wymyślić / ..." (10) (pozostaje nieruchomy)
LILIA: (W dłoni trzyma złożoną na cztery kartkę. Rozkłada ją. To testament Wołodii. Czyta) "Do wszystkich. Kiedy umrę nie wińcie nikogo i proszę nie plotkujcie. Zmarły okropnie nienawidził plotkowania. Mamo, siostry i przyjaciele, wybaczcie mi. Wiem dobrze, że nie tędy droga (nie polecam jej nikomu), ale nie mam wyjścia. Lili, kochaj mnie. (Wybucha płaczem)
WERONIKA: (Rozdziera kartkę i czyta dalej) Towarzysze rządu, moja rodzina to Lilia Brik. Mamo, siostry i Weroniko Noro Witoldówno Połońska. (Długa pauza) Jeśli zrobisz wszystko, by miały one przyzwoite życie, podziękuję ci. [...] Jak mówią, już po zajściu. Statek miłości zatonął w starciu z życiem codziennym... Jesteśmy kwita. Na nic się zda spis wzajemnych krzywd, boleści i znieważeń. Szczęśliwi wy, którzy pozostajecie"
WOŁODIA: (Leży dalej na ławce, przerywa niemal krzycząc) Zmarły okropnie nienawidził plotkowania!
LILIA: Zmarły tego nie znosił!
WOŁODIA: (Przerywa) oczywiście nie polecam nikomu.
WERONIKA: … nie polecam nikomu...
WOŁODIA: (Przerywa) … ale nie mam wyjścia. (Słychać strzał, który jak echo powtarza się w nieskończoność, dym. Kiedy dym się rozwieje, Wołodii już nie ma)
LILIA: (Zbliża się do Weroniki) Szczęśliwi wy, którzy pozostajecie.
WERONIKA: (Na środku sceny, jednogłośnie, bez czytania) Włodzimierz Władimirowicz Majakowski. (11)
NG: (W czasie, gdy kurtyna się zamyka i gasną światła), "Do wszystkich. Kiedy umrę nie wińcie nikogo i proszę nie plotkujcie. Zmarły okropnie nienawidził plotkowania. Mamo, siostry i przyjaciele, wybaczcie mi. Wiem dobrze, że nie tędy droga (nie polecam jej nikomu), ale nie mam wyjścia. Lili, kochaj mnie. Towarzysze rządu, moja rodzina to Lilia Brik. Mamo, siostry i Weroniko Noro Witoldówno Połońska. Jeśli zrobisz wszystko, by miały one przyzwoite życie, podziękuję ci. [...] Jak mówią, już po zajściu. Statek miłości zatonął w starciu z życiem codziennym... Jesteśmy kwita. Na nic się zda spis wzajemnych krzywd, boleści i znieważeń. Szczęśliwi wy, którzy pozostajecie". Włodzimierz Władimirowicz Majakowski.
UWAGI:
(1) WŁODZIMIERZ WŁADIMIROWICZ MAJAKOWSKI (Bagdadi 7.07.1893 r. - Moskwa 14.04.1930 r.), zwany WOŁODIĄ, ale też nazywany przez siostrę VOL (VOL czyli wół, który ciągnie wóz obowiązków). LILIA BRIK nazywała go jednak SCEN (SZCZENIAK)
(2) WERONIKA WITOLDÓWNA POŁOŃSKA, aktorka, żona aktora MICHAIŁA JANSZYNA
(3) LILIA KAGAN - BRIK (LILICZKA a później LILI dla Majakowskiego)
(4) MICHAIŁ JANSZYN, aktor MCHAT- u , mąż WERONIKI WITOLDÓWNY POŁOŃSKIEJ
(5) TATIANA JAKOWLEWA, paryska kochanka WOŁODII
(6) ELLI JOHNS, kochanka WOŁODII w Stanach Zjednoczonych
(7) OSIP MAKSIMOWICZ BRIK, krytyk i redaktor
(8) JURI ALEKSANDROWICZ KAGAN, ojciec LILII. Adwokat, organizator sztuk teatralnych
(9) ELENA JURJEWNA KAGAN, matka LILII. Pianistka, muzyk
(10) W tłumaczeniu "Flet kręgosłupa".
(11) Pełny testament, którego tłumaczenie zezwolono mi skopiować podczas wystawy na ulicy Babbuino w Rzymie, zorganizowanej w 1993 roku przez Simona Marchini z okazji setnej rocznicy urodzin Majakowskiego.

RECENSIONI, ARTICOLI, STAMPA, INTERNET, RADIO, TV:




NOTE TRATTE DA CURRICULA DI ARTISTI DIRETTI DA ALBERTO MACCHI:


"La vita è un viaggio continuo come la vita della mia famiglia di artisti e marinai. Trentacinque anni di teatro e cinquantasei di respiri, di guitterie per il mondo e, da qualche tempo, in Europa insieme ad Alberto Macchi, drammaturgo e regista, “AL” per gli intenditori ..." (Guido Ruvolo, Attore, Roma 2005)


... Dall’anno 2001 Astrea Amaduzzi ha iniziato la sua carriera come cantante e strumentista (flautista) con Antonello Allemandi, Alessandro Pinzauti, Francesco Tasini, Alberto Macchi, Simona Marchini, Pierpaolo Pacini, e molti altri.

Il regista Alberto Macchi fotografato da Astrea Amaduzzi a Roma nel suo studio ...
(Astrea Amaduzzi, Soprano, Pineto 2005)


Paolo Londi si accosta a quello che è il teatro classico collaborando e coreografando opere per il teatro, trovando grande appoggio nel Regista d’avanguardia ALBERTO MACCHI. (Paolo Londi, Coreografo, Pescara 2000)

Altre note e menzioni si trovano nei Curricula dei seguenti artisti:

Patrizia Abbadi
Silvia Tortarolo
Enzo Mariano Bellanich
Danilo Gattai
Gianluca Bondi
Giancarlo Porcari
Ambra Quaranta
ecc. ...

"Successo de "L'Uomo Caravaggio"
Spettacolo teatrale di Alberto Macchi con il Gruppo Teatrale Italiano "Esperiente" di Varsavia
Lo spettacolo "L'uomo Caravaggio" è andato in scena a Varsavia per commemorare il 400° anniversario della morte del pittore di Milano. Anche se la rappresentazione è stata eseguita in italiano, ha attirato un vasto pubblico polacco-italiano. La serata della prima è stata onorata dalla presenza di S. E. Aldo Mantovani, l'ambasciatore italiano in Polonia, con sua moglie, dalla presenza di Paola Ciccolella, direttrice dell'Istituto Italiano di Cultura di Varsavia, da Alicja Wolska, una nota attrice e da molti altri rappresentanti del mondo della Cultura.
La Compagnia "Esperiente" si è formata a Varsavia per volere dell'Associazione Italiani in Polonia di Varsavia. Essa si compone di attori e tecnici provenienti dall'Italia, Polonia, Russia e Romania, ed è aperta ad artisti di tutte le nazionalità.
Alberto Macchi, l'autore dell'iniziativa e il suo direttore, ha detto: 'Lo spettacolo ha debuttato presso il Teatro Centrale in Italia nel 1992, ma nel corso degli anni si è lavorato molto ancora. La vita del pittore è una fonte d'ispirazione per mostrare la storia di un uomo in tutta la sua complessità psicologica. Ecco perché ho deciso di dargli per titolo "L'uomo Caravaggio", proprio come ho intitolato il mio libro pubblicato da Aetas a Roma nel 1995, scritto in collaborazione con la professoressa Mina Gregori e con la prefazione della professoressa Stefania Macioce. Nella creazione dell'opera mi sono concentrato di più sull'uomo che sul pittore. Un uomo che aborriva la stupidità, quindi spesso solo, "solo in compagnia della sua solitudine". I circoli artistici di quel tempo lo hanno descritto come "un sgherro più che come un pittore". Tuttavia, egli non era un uomo violento o un "pittore maledetto": egli reagiva semplicemente alle aggressioni degli altri. I temi presentati nei suoi dipinti non sono stati privati ​​della santità - al contrario, egli ha santificato ciò che era umano. Comunque, il mio lavoro non è un lavoro di critico o di storico dell'arte, ma di un uomo di teatro, un esploratore dei più profondi anfratti dell'animo umano e delle grotte delle emozioni che, dopo un'indagine persistente, mi hanno fatto raggiungere il cuore e l'anima di Caravaggio. Questa performance è un teatro di parole e di immagini allo stesso tempo, di atmosfere varie e riferimenti onirici in cui si possono trovare ispirazione dalle opere di Pasolini, quando i personaggi shakespeariani appaiono dalle profondità del palco, bloccati nello spazio e illuminati dalle luci.
(Giovanni Genco: "Kontynent Warszawa - Warszawa Wlielu Kultury")

Sukces „L’Uomo Caravaggio”
Spektakl Alberta Macchiego i Włoskiej Grupy Teatralnej „Esperiente” z Warszawy

Przedstawienie „L’uomo Caravaggio” (Człowiek Caravaggio) zaprezentowane w Warszawie dla upamiętnienia czterechsetnej rocznicy śmierci mediolańskiego malarza, mimo że wystawione w języku włoskim, przyciągnęło liczną polsko-włoską publiczność. Wieczór uświetnili swą obecnością Ambasador Włoch w Polsce Aldo Mantovani wraz z małżonką, dyrektor Włoskiego Instytutu Kultury w Warszawie Paola Ciccolella, aktorka Alicja Wolska i inni przedstawiciele świata kultury.
Grupa „Esperiente” powstała w Warszawie w ramach Stowarzyszenia Włochów w Polsce. Składa się z artystów z Włoch, Polski, Rosji i Rumunii i jest otwarta na osoby wszystkich narodowości.
Oto komentarz Alberta Macchiego autora sztuki i reżysera: „Spektakl ten miał swoją premierę w Teatro Centrale w Rzymie w 1992 roku, ale z biegiem lat prace nad nim trwały. Życie malarza jest inspiracją do pokazania historii człowieka w całej jego psychicznej złożoności. Dlatego zdecydowałem się nadać przedstawieniu tytuł „Człowiek Caravaggio”, tak jak mojej książce opublikowanej przez wydawnictwo AETAS w Rzymie w 1995 roku, napisanej w porozumieniu z prof. Miną Gregori i opatrzonej wstępem prof. Stefanii Macioce.
Także w spektaklu chciałem zwrócić uwagę bardziej na człowieka niż malarza. Człowieka, który brzydził się głupotą, przez co bywał często odosobniony „w towarzystwie jedynie swojej samotności”. Środowiska artystyczne tamtych czasów określały go jako „raczej zabijakę niż malarza”. Tymczasem nie był to człowiek skory do przemocy ani „malarz wyklęty”: jego wybuchy były zazwyczaj reakcją na agresję ze strony innych. W swoich obrazach nie odebrał świętości przedstawianym tematom, wręcz przeciwnie uświęcił to, co ludzkie. W każdym razie moja praca to nie praca krytyka, historyka czy historyka sztuki, ale człowieka teatru, poszukiwacza w najgłębszych zakamarkach ludzkiej duszy, w jaskiniach uczuć, który dotarł dzięki wytrwałym badaniom do bezdennej kopalni, jaką były serce i umysł Caravaggia. Ten spektakl to jednocześnie teatr słowa i obrazu, różnych klimatów, onirycznych odniesień, w którym odnaleźć można również inspirację sztuką Pasoliniego, kiedy w głębi sceny pojawiają się szekspirowskie postacie, zatrzymane w przestrzeni i oświetlone reflektorami”.
"Kontynent Warszawa - Warszawa Wlielu Kultury"
(Giovanni Genco - Tłumaczenie: Ola Pomarańska)

Le succès de „Caravaggio: l’Homme”
Un spectacle d’Albert Macchi et du Groupe Théâtral Italien « Esperiente » de Varsovie.

Le spectacle : « L’homme de Caravaggio » a été présenté à Varsovie pour commémorer le quatre centième anniversaire de la mort du peintre milanais. Malgré que la pièce ait été présentée en langue italienne, elle a attiré le public polaco-italien. La soirée a été honororée par la présence de personnes importantes comme Aldo Mantovani, Ambassadeur d’Italie en Pologne, sa femme, Paola Ciccolella, directeur de l’Institut Italien à Varsovie, Alicja Wolska, actrice et d’autres représentants du monde de la culture.
Le groupe « Esperiente » est né à Varsovie dans le cadre de l’Association des Italiens en Pologne. Il se compose d’ artistes venus d’Italie, de Pologne, de Russie et de Roumanie mais il est ouvert à toutes les nationalités. Voici le commentaire d’Albert Macchi, l’auteur de la pièce et le metteur en scene. « Ce spectacle a eu sa première au Théâtre Central à Rome en 1992 mais on travaillait dessus depuis des années. Je me suis inspiré de la vie du peintre pour montrer l’histoire de l’homme dans sa complexité psychique. C’est pourquoi je me suis décidé d’intituler cette pièce : « L’homme Caravaggio » tout comme mon livre publié par la Maison d’Editions AETAS à Rome en 1995, écrite en collaboration avec la professeur Mina Gregori et muni d’une préface de Stefanie Macioca. Dans le spectacle aussi je voulais faire plus attention à l’homme qu’au peintre. A l’homme que la bêtise dégoûtait c’est pourquoi il était souvent solitaire « dans la compagnie de sa solitude uniquement ». Il était désigné par le milieu des artistes de cette époque-là comme fanfaron. Cependant, il n’était pas un homme de tempérament violent ni un « peintre maudit » . Son caractére violent était une réaction face à l’agression des autres. Il n’a pas enlevé le caractére sacré aux sujets présentés. Au contraire, il a sacralisé tout ce qui était humain. De toute façon, mon travail n’est pas celui d’un critique, d’un historien ou d’un historien de l’art mais de l’ homme de théâtre, du chercheur qui a exploité dans les cavités les plus profondes de l’âme, dans les profondeurs des sentiments qui y est arrivé grâce aux études approfondies de l’âme et de l’esprit de Caravaggio. Ce spectacle est en même temps le théâtre de la parole et de l’image, des atmosphères différentes, des références oniriques où on peut trouver l’inspiration de l’art de Pasolini, quand au deuxième plan de la scène les personnages de Shakespeare apparaissent, arrêtés dans l’espace et illuminés par les reflecteurs »
"Kontynent Warszawa - Warszawa Wlielu Kultury"
(Giovanni Genco - Traduction: Anna Kula)


Success of “L’uomo Caravaggio”
Theatrical performance by Alberto Macchi and the Italian Theatrical Group “Esperiente” from Warsaw

The performance “L’Uomo Caravaggio” (Caravaggio: The Man) took place in Warsaw to commemorate 400th death anniversary of the painter from Milan. Although the play was performed in Italian, it attracted a wide Polish-Italian audience. The splendour was added to this evening by the presence of Aldo Mantovani, the Italian Ambassador to Poland, with his wife; Paola Ciccolella, the director of the Italian Institute of Culture in Warsaw; Alicja Wolska, an actress, and many other representatives of cultural circles.
“Esperiente” was formed in Warsaw on the initiative of the Association of Italians in Warsaw in Poland. It consists of artists from Italy, Poland, Russia and Romania, and is open for people of all nationalities.
Alberto Macchi, the author of the play and its director, said: ‘The performance had its premiere at the Teatro Centrale in Italy in 1992 but over the course of years it was worked on. The painter’s life is an inspiration for showing a story of a man in all his psychological complexity. That’s why I decided to give it a title “The Man Caravaggio”, just as I entitled my book published by AETAS in Rome in 1995, written in liaison with professor Mina Gregori and opened with a foreword by professor Stefania Macioce. In the performance I also wanted to focus more on a man than a painter. A man who abhorred stupidity, which often led to being isolated „only in the company of his loneliness”. The artistic circles of that time described him as “more of a ruffian than a painter”. However, he wasn’t a man apt to violence or an “accursed painter”: his outburst were usually a reaction to the aggression of others. The themes presented in his paintings weren’t deprived of holiness – quite the contrary, he sanctified what was human. Anyway, my work is not a work of a critic, historian or an art historian, but a man of theatre, an explorer of the deepest recesses of the human soul and of the caves of emotions, who, after persistent investigation, reached the bottomless mine – the heart and soul of Caravaggio. This performance is a theatre of words and images at the same time, of various atmospheres and oneiric references in which you can find inspirations from Pasolini’s works when Shakespearean characters appear from the depths of the stage, stuck in space and lit by spotlight.
"Kontynent Warszawa - Warszawa Wlielu Kultury"
(Giovanni Genco - Translated by: Iwona Białek)Koło Naukowe Języka i Kultury Włoskiej

Współpraca z łódzkim oddziałem Stowarzyszenia „Italiani in Polonia”
25. 03. 2010 r. – z inicjatywy Koła Naukowego Języka i Kultury Włoskiej UŁ TUTTI.IT w Katedrze odbyła się otwarta próba teatralna zespołu Alberta Macchiego, autora i reżysera teatralnego, działającego obecnie w Warszawie i Rzymie (A. Macchi, M. Gregori, „L’Uomo Caravaggio”).

TUTT.IT
Koło TUTT.IT powstało przy Katedrze Filologii Romańskiej w roku akad. 2008/2009 z inicjatywy studentów KFR specjalizacji włoskiej, do których dołączyli studenci innych kierunków, młodzi Włosi przebywający w Łodzi, głównie stypendyści Erasmusa, oraz lektorzy języka włoskiego w wyższych szkołach Łodzi. Jego działalność jest skierowana do wszystkich studentów i doktorantów, którzy pragną poszerzać swoją wiedzę na temat Włoch i doskonalić język włoski.
Dotychczasowe działania i plany na nowy rok akademicki
Dzięki spotkaniom Koła mieliśmy już możliwość poznać historię włoskiego feminizmu, sposoby działania włoskiej mafii oraz uczestniczyć w okolicznościowych imprezach bożonarodzeniowych i wielkanocnych. Zorganizowano projekcje filmów włoskich, wspólne wyjazdy na imprezy kulturalne do Włoskiego Instytutu Kultury w Warszawie oraz przeświąteczne spotkania z okazji Bożego Narodzenia i Wielkanocy.
W roku 2009/2010 Koło nawiązało współpracę z łódzkim oddziałem Stowarzyszenia „Italiani in Polonia”. Dzięki niej, 25. 03. 2010 r. w Katedrze odbyła się otwarta próba teatralna zespołu Alberta Macchiego, autora i reżysera teatralnego, działającego obecnie w Warszawie i Rzymie (A. Macchi, M. Gregori, „L’Uomo Caravaggio”).
W przyszłości planujemy dalsze spotkania, oraz nawiązanie współpracy z innymi organizacjami studenckimi.
Na rok 2010/2011 przewidziane są następujące działania: spotkania ze studentami Erasmusa i Włochami przebywającymi w Łodzi, badanie motywacji do nauki języka włoskiego w Łodzi i w Polsce, organizowanie seansów kina włoskiego i dyskusji w ramach Cineforum, przygotowanie wystawy „włoskiej fotografii kulinarnej”.
Władze i opieka naukowa
Opiekunami Koła są pan prof. dr hab. Artur Gałkowski i mgr Ilario Cola, funkcję przewodniczącej objęła w 2010 roku Dorota Piech, a zastępcą-sekretarzem została Aleksandra Domaracka, studentki I roku studiów magisterskich filologii romańskiej ze specjalizacją włoską.
W naszych spotkaniach bierze również udział pani mgr Rosalba Paoli, oficjalny lektor języka włoskiego, delegowany do UŁ przez Ambasadę Włoską w Polsce.
"Uniwersytet Łódzki: Katedra Fililogii Romańskiej"
Kontakt: Przewodnicząca Koła: dorota.piech@gmial.com (Dorota Piech)
Wice-przewodnicząca i sekretarz Koła: olinekdrm@o2.pl (Aleksandra Domaradzka)





Direttore Artistico: Enzo Fasoli
Sede dell’Associazione: 00169 Roma, Via dei Pivieri 1/a
Teatro delle Emozioni: 00179 Roma – Via Tor Caldara 23
Associazione Culturale senza fini di lucro per la promozione di Arti visive ed Eventi Culturali: Canto, Cinema, Danza, Letteratura, Mostre, Musei, Musica, Pittura, Poesia, Scultura, Teatro,
Con il Patrocinio Ministero per i Beni e Le attività Culturali; Regione Lazio Ass. alla Cultura, Spettacolo, Sport, Turismo; Provincia di Roma;
Insignita il 15 dicembre 2004 della Medaglia del Senato della Repubblica per le attività di Teatro e Cinema
............................................................................................................................................................................................................................................................................................................

SEZIONE FORMATIVA E ACCADEMICA
La continua collaborazione che portiamo avanti con le compagnie teatrali e gli attori professionisti ci hanno spinto a creare una vera e propria Sezione Accademica che promuove per conto di qualificati docenti Corsi, Stage e Laboratori di ogni disciplina legata alle arti contemporanee, sia di tipo amatoriale che professionale. Spesso da questi laboratori sono nati momenti di confronto ed aggregazione, non solo grazie ai corsi per giovani stranieri comunitari ed extracomunitari, ma anche grazie al rapporto che finisce inevitabilmente per legare allievi e docenti prima di ogni saggio di fine corso. L’Accademia, denominata “Accademia Europea Delle Muse” promuove inoltre una grande varietà di laboratori indirizzati ai bambini e ragazzi, portando i suoi docenti spesso nelle scuole a sostenere lezioni extrascolastiche di Teatro, Danza, arte e gioco (costruzione ad esempio di burattini con materiali di riciclaggio, ecc).
Dal mese di Maggio 2009 L’Accademia Europea Delle Muse si avvale di un partnership, e si fonde, in un progetto di collaborazione internazionale importantissimo con l’Accademia Laboratorio Europeo Teatrale Permanente di Varsavia. Sono tutt’ora in corso i seminari con il regista e drammaturgo Alberto Macchi e sono inoltre previsti per il prossimo anno numerosi seminari e scambi tra gli allievi e i docenti delle due Accademie. (http://www.consolidiamo.org/wordpress/asscociazione-le-musa-in-scena/#)


Ponadto, grupa teatralna ‘Esperiente’, prowadzona przez reżysera Alberto Macchię z Rzymu będącego kierownikiem artystycznym Stowarzyszenia Italiani in Polonia, przeprowadza próby do spektaklu ‘Caravaggio’, który ma uświetnić czterechsetną rocznicę śmierci znanego malarza. Prace przebiegają w Tetrze Henryka Marconiego, zarządzanym przez Stowarzyszenie, gdzie od ponad roku odbywają się warsztaty teatralne (Laboratorio Teatrale Permanente) dla chętnych Włochów i Polaków, i gdzie we wrześniu odbędą się przesłuchania do planowanych przez grupę realizacji sztuk teatralnych autorstwa Pirandella.
(Od "Warszawa Włoska", Artykuł 2011 Giovanniego Genca)

NEWSLETTER
N° 16 del 26 Agosto 2011
Eventi
La Gallina Nera, racconto comico di Mario dell’Agata
Lunedì 29 agosto, ore 20:30, a Villa Filiani, Pineto, verrà presentato il racconto comico di Mario dell’Agata “La Gallina Nera”, letto da Stefania Liberati e Gennaro Cassano, con l’accompagnamento del soprano Astrea Amaduzzi e il pianoforte di Mattia Peli. Per maggiori informazioni scrivere alla Prof.ssa Anna Dell'Agata.
Partecipazione straordinaria del regista Alberto Macchi.


Locandina dello spettacolo

Il regista e gli artisti dello spettacolo "L'Ali d'Amore"
(Foto di Anna Dell'Agata)




Foto dello Spettacolo

Spettacolo "L'Ali d'Amore" Rime Anacreontiche di Irene Duclos Parenti presso la Villa Filiani di Pineto in provincia di Teramo, con gli attori Stefania Liberati e Gennaro Cassano e con la partecipazione del M° Astrea Amaduzzi (Soprano, Flauti e Arpa) e del M° Mattia Peli (Pianoforte) in costumi settecenteschi. Testo introduttivo e regia di Alberto Macchi. Musiche di Mozart. Si ringraziano: Arteconvivio Italia, Centro Agathè, Comune di Pineto, Associazione Italiani in Polonia, Compagnia Teatrale "Esperiente" di Varsavia.


"Villa Filiani" a Pineto. (Foto tratta da: www.hotellapineta.eu/pineto.php)



Due momenti dello spettacolo a Częstochowa.

Prove spettacolo "L'Ali d'Amore" in lingua polacca con Tomasz Krupa, Astrea Amaduzzi e Mattia Peli, al Teatro "Oratorium" di Varsavia.




Momenti delle Prove dello Spettacolo con Voci (Recitazione e Canto) e Strumenti (Pianoforte, Flauto, Tamburello)


Spettacolo "La Gallina Nera" di Mario Dell'Agata.

A Pineto teatro e musica napoletana in ricordo di Mario Dell’Agata Grande successo per la serata di lettura de “La Gallina Nera”
A Pineto teatro e musica napoletana in ricordo di Mario Dell’Agata
Grande successo per la serata di lettura de “La Gallina Nera”
Grande successo per l’evento culturale che si è tenuto presso Villa Filiani a Pineto, organizzato da Anna Dell’Agata del Centro Agathè in collaborazione con il Comune di Pineto e il regista teatrale Alberto Macchi, direttore artistico del teatro Marconi di Varsavia.
Un momento che ha visto il perfetto connubio tra lettura e musica napoletana grazie all’interpretazione di Stefania Liberati e Gennaro Cassano, appassionati lettori di testi letterari che hanno scelto per l’occasione il racconto comico su tema erotico di Mario Dell’Agata, “La Gallina Nera”.
La novella, che dà il titolo all’ultimo libro dell’artista scrittore, edito da Tracce nell’autunno del 1996, pochi mesi prima della sua scomparsa, era nella rosa dei vincitori del Concorso per racconti erotici inediti inventato qualche anno prima da Antonio D’Amore a Teramo.
Ugo Gregoretti, che venne appositamente da Roma per intervistare l’autore ottantaquattrenne, lo dichiarò un palese vincitore. Un testo letterario vivace e raffinato sul tema erotico, nato dalla fantasia di matematico di Mario Dell’Agata, che nulla ha di volgare come la eco sui mass media di allora aveva equivocato.
Il pubblico di Pineto ha seguito la lettura con vivo divertimento ed è stato trascinato dall’entusiasmo con applausi prolungati per i due maestri musicisti, il soprano Astrea Amaduzzi e il giovane pianista Mattia Peli, che hanno offerto un repertorio di musica napoletana, dalla Danza di Rossini alle più belle e antiche canzoni di Napoli. (Articolo su "Giulianova News" del 5/9/2011)




(Articolo su Gość Niedzielny del 28/8/2011)

“COLORI SONORI D'ITALIA”
MUSICA EBRAICA, CANZONI NAPOLETANE E OPERA ITALIANA

w wykonaniu duetu
Astrea Amaduzzi – sopran i Mattia Peli – forte pian, Grzegorz Ziemniak i Kaja Elżbieta Szwykowska.
Grupa Teatralna "Esperiente" w Warszawie.
Koncert odbędzie się dzięki uprzejmości Pana Alberto Macchi, reżysera
i promotora kultury i sztuki włoskiej.
Musiche: Hildegard von Bingen, Maurice Ravel, Darius Milhaud, Franz Liszt, Gioacchino Rossini, Tagliaferri, Cardillo.
NOTA DI REGIA
La prosa, la musica è per noi quella che è.
Così come è stata scritta.
Così come è stata adattata per il pianoforte.
Cantata, recitata, mimata, così come è nata.
Nella sua forma teatrale: medievale, rinascimentale, barocca, dei Lumi, romantica, contemporanea.
La musica ebraica da noi proposta, poi, non è la Musica Yiddish, ma quella che raccoglie le “creazioni ebraiche” di compositori non ebrei.
La nostra prosa è quella del Teatro Gesuitico con la sua “ratio studiorum”, del Teatro Elisabettiano, di quello Oratoriano.
La nostra musica è sempre una proposta teatrale, una pièce teatral-musicale, una performance musicale.
I nostri spettacoli, i nostri concerti, sono dei dipinti, incorniciati da un regista, accompagnati da luci, colori, odori, sapori.
I nostri pezzi, i nostri brani, i nostri testi, sono frutto di studi e ricerche.
Un Teatro, vecchio come il mondo, un work-in-progress infinito, germogliato un giorno nel nostro cuore,
che oggi ha messo salde radici con rami, foglie, fiori e frutti .
Buon divertimento.
NOTA OD REŻYSERA
Proza, muzyka jest dla nas tym, czym jest.
Tak jak została napisana.
Tak jak została zaadaptowana do gry na fortepianie.
Śpiewana, recytowana, przełożona na język pantomimy, tak jak została stworzona.
W jej teatralnej formie: średniowiecznej, renesansowej, barokowej, oświeceniowej, romantycznej, współczesnej.
Muzyka żydowska, jaką proponujemy, to nie muzyka jiddish, ale utwory kompozytorów nieżydowskich, nią inspirowane.
Nasza proza wywodzi się z teatru jezuickiego z jego ratio studiorum, teatru elżbietańskiego i teatru oratoryjnego.
Nasza muzyka jest teatrem, spektaklem teatralno-muzycznym, performance muzycznym.
Nasze spektakle, nasze koncerty są obrazami, w oprawie nadanej im przez reżesera, którym towarzysząa światła, kolory, zapachy, smaki.
Nasze utwory, nasze pieśni, nasze teksty są wynikiem analiz i badań.
Teatrem starym jak świat, work-in-progress bez końca, który wzrastał w naszych sercach,
aby dziś zapuścić mocne korzenie, liście, wydać kwiaty i owoce.
Życzymy dobrej zabawy.




Quattro momenti dello spettacolo


Gli Eventi
Concerto
venerdì 28 ottobre 2011
"Musiche del mondo cantate dall'Italia"
Concerto
Musiche napoletane e opera italiana
Astrea Amaduzzi - soprano
Mattia Peli - pianoforte
della compagnia teatrale Esperiente
Koncert
28 października 2011
Musiche dal mando cantate dall'Italia
pieśni napoletańskie i opera włoska
Astrea Amaduzzi - sopran
Mattia Peli - fortepian
grupa tetralna Esperiente
Data: 28 października 2011
Godziny: godz. 20.00
Gdzie?: Restauracja San Lorenzo, Al. Jana Pawła II 36, Warszawa
Kto zorganizował: Restauracja San Lorenzo
Informacje: www.arteconvivio.it


Data: venerdì 28 ottobre 2011
Orari: ore 20.00
Luogo: Ristorante San Lorenzo, Al. jana Pawła II 36,Varsavia
Organizzato da: Ristorante San Lorenzo


Due momenti dello spettacolo. Presente il Baritono coreano Yo.

Articolo "Gazzetta Italia", Varsavia 10-2011/Artikuł "Gazzetta Italia", Warszawa 10-2011


Grupa Teatralna "Esperiente" w Warszawie zaprasza na krajową premierę "Cece" Luigiego Pirandella w języku włoskim, reżyseria Alberto Macchi, do Teatru "Ośrodka Kultury Ochota", ul. Grójecka 75 w Warszawie, we wtorek, 6 grudnia 2011 o godzinie 20:30 oraz na jego replikę w niedzielę 11 grudnia, o godzinie 19:00.
La Compagnia Teatrale "Esperiente" di Varsavia debutta in Prima Nazionale con "Cecè" di Luigi Pirandello in lingua italiana, per la regia di Alberto Macchi, al Teatro "Ośrodek Kultury Ochoty", via Grójecka 75 a Varsavia, martedì 6 dicembre 2011 alle ore 20,00 e replica domenica 11 dicembre, alle ore 19,00.


NOTA DI REGIA
La Compagnia Teatrale "Esperiente" di Varsavia debutta in Prima Nazionale con "Cecè" in lingua italiana, commedia di Luigi Pirandello, per la regia di Alberto Macchi, al Teatro "Ośrodek Kultury Ochoty", via Grójecka 75, Varsavia, martedì 6 dicembre 2011 alle ore 20,00 e replica domenica 11 dicembre, alle ore 19,00.
In Polonia, “Cecè” nella versione polacca, tradotto da Wanda Laskowska, è andato in onda alla Televisione e in scena in Teatro, tra il 1964 e il 1995.
“Cecè” ovvero “Cesare” Vivoli, è un atto unico di del 1913. La prima rappresentazione risale al 1915 e andò in scena a Roma al Teatro Orfeo, con la Compagnia del "Teatro a Sezioni" di Ignazio Mascalchi e Arturo Falconi. La commedia narra, in maniera insolitamente comica per lo stile tipico delle opere di Pirandello, la vicenda d’un uomo dell’alta società, d’un bellimbusto che vive truffando la gente. L’azione si svolge a Roma. Buon divertimento!
Trama: Cecè imbroglia allegramente il Commendator Squatriglia, un appaltatore che vive di loschi traffici, il quale è venuto nella camera d’albergo dov’egli alloggia, a ringraziarlo per un favore ottenuto in precedenza. Approfittado di quella circostanza, Cecè pensa subito di coinvolgere i Commendatore per risolvere una faccenda di tre cambiali ch’egli, tempo addietro, aveva rilasciato a Nada, una donna dai facili costumi, per un servizio da lei ricevuto. Quindi fa incontrare Nada con Squatriglia perché quest’ultimo, dietro un’offerta di 1.600 lire, recuperi le tre cambiali del totale di 6.000 lire. Finisce che l’imbroglione con una serie di stratagemmi, ... .


Locandina dello spettacolo "Cecè" di Luigi Pirandello, con la Compagnia Reatrale "Esperiente", per la regia di Alberto Macchi. Al Teatro "Ośrodek Kultury Ochoty" di Varsavia.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


COMPAGNIA TEATRALE “ESPERIENTE”

ATTIVITA' 2013-2014

(PRESSO LA GALLERIA FRETA DI VARSAVIA)

Incontri
 
Performances
Spettacoli


INCONTRO CON LA COMPAGNIA TEATRALE “ESPERIENTE”


Direttore Artistico: Alberto Macchi
Ogni Venerdì, h. 17-20, presso la Galleria Freta (via Freta 39, nel centro storico di Varsavia). Ingresso libero.
SPOTKANIA GRUPY TEATRALNEJ “ESPERIENTE”
Dyrektor Atystyczny: Alberto Macchi
W każdy piątek, godz. 17-20, w Galerii Freta (ul. Freta 39 w historycznym centrum Warszawy). Wstęp otwarty dla wszystkich.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

PROVE TEATRALI, PRESSO LA GALLERIA FRETA DI VARSAVIA, CON:
Nicola Sansotta, Adriana Calovini, Mariano Caldarella, Claudia Sassi, Tommaso Bernardo, Michel Mandurino, Domenico Rizzo, ... ed altri.
Sala prove
SPETTACOLI IN PROGRAMMA:
- "Il Mondo Onirico di Jan Potocki tra Cagliostro e Poe", Confessione teatrale,
di Alberto Macchi
- "Dolori Grossi", Vaudeville,
di Georges Courteline
- "Gabriele", Farsa,
di Anonimo
- "Il Mestiere di Osso", Lettera teatrale,
di Alberto Macchi



“STASERA  CHE SERATA!”
Giovedì 20 novembre 2014, dalle ore 19,00 vi aspettiamo al
Caffè-Teatro
ul. Grójecka 75, Warszawa.



Prenotazione obbligatoria al n. 880311962 - I posti sono limitati.

ADRIANA, LUCIA, TOMMASO, GRAŻYNA, DOMENICO, SAVERIO e ALBERTO saranno lieti di accogliervi e di intrattenervi con due simpatiche Pièces teatrali ("Dolori Grossi" di Georges Courteline e "Mestiere di Osso" di Alberto Macchi) e - tra una birra, un caffè, una tortilla o un'insalata - con Divertissements improvvisati e Situation comedies.

 


NOTE DI REGIA:


E se Fernando, marito di Gabriella, fosse l’amante di Carolina?

DOLORI GROSSI: Questo “Vaudeville” rappresenta un dialogo tra due donne di una frivolezza sfrenata, una pièce caratteristica di Georges Courteline, una bonaria satira della società piccolo-borghese dell’epoca con trovate originali che ne rafforzano la comicità, un teatro questo che mentre diverte, porta a riflettere, un atto unico che cento anni fa si recitava, fra amici, nelle boîtes di Montmartre a Parigi: un divertissement intelligente, insomma, che quest'oggi, gentili spettatori, crediamo, vi intratterrà piacevolmente e vi divertirà così come ha divertito noi che l’abbiamo allestito.

Disegno di Tommaso Jarosław Biernat-Benedetto


MESTIERE DI OSSO: Questa “Pièce teatrale”, o meglio, questa “Lettura drammatizzata d’una lettera” ricalcherebbe, a detta di qualcuno, un genere di teatro real-fantastico, grottesco, surreale, assurdo, metafisico che ricorda quello di Karl Valentin, di Becket, di Jonesco, di Stefano Benni, di Adamov, e magari anche di Mrożek. Io posso dichiarare soltanto che tale spettacolo è stato da me scritto e allestito per divertire e commuovere nello stesso tempo, per far riflettere su certe condizioni umane … ed esso è strutturato in modo tale da poter essere rappresentato sia in teatri tradizionali che in spazi non convenzionali.

Buon divertimento
Alberto Macchi


  





Nessun commento:

Posta un commento